Nie ma co się silić na skromność - chyba każdy z nas lubi oglądać filmiki ze swoich wyczynów na rowerze. Ale do filmowania niestety potrzeba drugiej osoby, chyba że…
Chyba, że wyposażycie się w małą kamerę, którą można przymocować do kasku czy ramy. Pod naszą testowa lupę wzięliśmy dwie najpopularniejsze i przystępne cenowo kamerki: GoPro Hero oraz Oregon ATC2K.
Obie kamery bez żadnych problemów zamontujecie właściwie w każdym miejscu na rowerze czy na kasku posługując się dołączonymi do kamer akcesoriami mocującymi, czy też po prostu używając niezawodnej srebrnej taśmy klejącej. Obie są też wodoodporne, małe i lekkie, a ich obsługa jest maksymalnie uproszczona i sprowadza się do kilku naciśnięć przycisków na obudowie. Obie kamery pozwalają na zapis około 50 minut filmu na karcie SD 2 GB, mają podobny kąt widzenia i obie współpracują z komputerem poprzez port USB. Tutaj nic nas nie zaskoczy, ani nie sprawi problemów. Obie także nie mają żdanego ekranu LCD do podglądu zarejestrowanych filmów.
GoPro Hero (z lewej) oraz Oregon ATC2K
Przejdźmy jednak do różnic. Pomimo że ATC2K ma większą rozdzielczość od GoPro Hero, to jednak daje filmy o wyraźnie gorszej jakości (patrz przykładowe klatki w galerii lub film) – często również zawodzi zarówno autofokus, jak i balans bieli, czyli inaczej mówiąc odwzorowanie kolorów. Tej kamerce potrzeba też więcej światła niż jej konkurentce.
W odróżnieniu od ATC2K kamera GoPro Hero ma zdolność do robienia zwykłych zdjęć (również seryjnych co 10 sekund) w całkiem dobrej jakości i rozdzielczości (2048x1536). Jeśli więc chodzi o jakość, bezsprzecznie i zdecydowanie wygrywa GoPro Hero.
Jest jednak jedna zaleta ATC2K, która stawia całą przewagę konkurentki pod znakiem zapytania. Otóż kamerka firmy Oregon Scientific jest wyraźnie bardziej wstrząsoodporna niż GoPro. Mimo, że poniższy film sugeruje, że jest wręcz odwrotnie! Podczas jazdy po nierównym terenie GoPro lubi się wyłączyć przy naprawdę niewielkich wstrząsach, natomiast ATC2K dzielnie działa dalej choć wyraźnie widać, że obraz się trzęsie. Podczas kręcenia tego filmiku, gdy obie kamery były jednocześnie zamocowane na kasku, GoPro trzeba było ponownie włączać aż 4 razy! Do tego wyłącza się ona bez powiadomienia - nie wiemy kiedy się to dzieje i oczywiście nie włącza się ponownie sama.
I tu jest właśnie cały dylemat: czy lepiej mieć gorszy film, ale mieć, czy też lepszej jakości, ale nie na pewno, bo w czasie szybkiej jazdy nie jesteście w stanie sprawdzić czy kamera działa czy nie. Jakimś wyjściem z tej sytuacji jest montowanie tej kamery na kasku (wtedy wstrząsy amortyzuje również nasze ciało), ale za to obraz jest o wiele bardziej „rozbiegany”.
Podsumowując można powiedzieć, że kupując którąkolwiek z nich trzeba zwracać uwage do czego ma ona być stosowana. Jesli do np. filmowania na szosie to lepsza będzie Hero, jeśli prorytetem jest odporność na duże wstrząsy, to lepiej będzie wybrać ATC2K.