Wydaje się, że niewiele jeszcze można wymyśleć jeśli chodzi o konstrukcję siodełka rowerowego. Jednak z modelem Spyder, firmie Tioga udało się zaproponować wyjątkowy produkt.
Siodełko to jest produkowane już od kilku sezonów, co wskazuje, że nie był to jedynie model „koncepcyjny”. Pierwsze wrażenie jakie robi na znajomych i nieznajomych kolarzach to pytanie – „da się na tym jeździć?” Ewentualnie – „to musi być cholernie niewygodne”. I od razu powiedzmy, że odpowiedź na pierwsze z pytań jest potwierdzająca, a na drugie – zaprzeczająca. Jeszcze inna grupa osób zwracała przede wszystkim uwagę na kilerski wygląd – w sensie pozytywnym oczywiście. A teraz przejdźmy do szczegółów.
Komfort
Z wyglądu siodełko wykonane z samego tworzywa może sprawiać wrażenie koszmarnie niewygodnego. Jednak ażurowa konstrukcja i, do pewnego stopnia sam materiał, powodują, że siodło jest bardzo elastyczne, szczególnie w swojej środkowej części. Już mocny nacisk dłonią ukazuje, że skorupa znacznie się ugina. Jazda potwierdza te odczucia. Nawet osoby nie przyzwyczajone do „desek” nie odczuwały wyraźnego dyskomfortu podczas jazdy w terenie. Oczywiście nie jest to „kanapa” i zapewne niewielu chciałoby przejechać górski maraton giga na hardtailu siedząc na Spyderze (choć znamy takich, którzy właśnie na takich trasach używają tego modelu), ale tam, gdzie liczy się niska masa, a jazda nie trwa zbyt długo, jak np. w wyścigach XC, nikt nie powinien odczuwać szczególnego dyskomfortu. Nos siodła jest także w miarę wygodny, co ma istotne znaczenie na bardzo stromych podjazdach, gdy nasze 4 litery muszą być przesunięte jak najbardziej do przodu. Jednak kilka testujących osób stwierdziło, że uznawane za super twarde, ale bardzo lekkie siodełko Selle Italia SLR (148 g. rzeczywistej masy) było bardziej komfortowe od Spydera. Dodatkowym atutem jest wentylacja, którą zapewnia kilkadziesiąt otworów siodełka, choć to ma także swoje negatywne aspekty (poniżej).
Wszystkie te uwagi dotyczą oczywiście jazdy w odpowiedniej jakości spodenkach kolarskich z nowoczesną, dość grubą „pieluchą”. Nawet nie próbujcie wybrać się na niedzielną przejażdżkę w dżinsach czy zwykłych szortach! I to nie tylko z powodu twardości bynajmniej. Otwory w siodełku spowodują, że bardzo szybko odechce się wam takiej jazdy.
Trwałość
Wydaje się, że siodełko, którego skorupa została wykonana w całości z tworzywa i bez żadnej dodatkowej wyściółki powinna przetrwać w idealnym stanie wieki. Nie ma co się wytrzeć, zarysować, przeciąć, uszkodzić. Do wymycia wystarcza strumień wody, mydło i ewentualnie szczoteczka do paznokci. To wszystko jednak stawia pod znakiem zapytania jedna uwaga ze strony internetowej producenta, że ze względu na sposób działania (elastyczność skorupy) siodełko podlega dużym obciążeniom zmęczeniowym i z tego powodu zaleca się, żeby zostało wymienione po roku użytkowania. Nie określono przy tym co dokładnie oznacza w tym sensie słowo „rok użytkowania”, ale można zrozumieć, że sidełko raczej nie będzie działać wiecznie (z resztą żadne nie będzie).
Pozostałe uwagi
Na jedną rzecz być może nie zwrócilibyśmy uwagi, gdyby nie to, że przyszło nam jeździć na Spyderze także w błocie. Już wiecie zapewne o co chodzi… Ażurowa konstrukcja powoduje, że woda i błoto moczy i brudzi nam spodenki od dołu. Kilka minut zabawy ze srebrną taśmą klejącą podklejoną od dołu powinno zniwelować co prawda ten kłopot, ale chyba nie o to chodzi. Także osoby jeżdżące z (najlepiej dużą) torebką podsiodłowa nie będą aż tak narażone na taką niespodziankę.
Na tyle siodełka znajdują się dwa gumowe… no właśnie, nie bardzo wiadomo co. Producent nazywa to szumnie „Rubber Edge Soft Bumper”, ale jedyne zastosowanie jakie udało się nam znaleźć to utrudnianie powrotu do normalnej pozycji po stromym zjeździe, gdy trzymamy tyłek za siodełkiem. Gdyby to było nasze siodełko, to zmodyfikowalibyśmy je lekko i przy pomocy żyletki pozbylibyśmy się tych gumek.
Siodełko jest śliskie, co z jednej strony powoduje, że łatwo się na nim przesuwać w przód i w tył na podjazdach i zjazdach, ale podczas stromych podjazdów, gdy trzeba siedzieć mocno z przodu staje się to poważną wadą, gdyż aby zachować pozycję musimy znacznie mocniej przyciągać się rękoma do kierownicy, gdyż w przeciwnym wypadku będziemy się stopniowo zsuwać do tyłu.
Ostatnia uwaga dotyczy masy. Siodełko jest naprawdę lekkie, szczególnie za tą cenę. Jednak nie tak lekkie jak podaje producent. Naprawdę nie możemy zrozumieć jaki mechanizm tu działa. Czy w USA gramy są lżejsze, czy w Tiodze mają popsutą wagę? Bo my ważyliśmy je na kilku precyzyjnych wagach i wszystkie pokazały tą samą wartość. Zagrywka z podawaniem nieprawdziwej masy części rowerowych (co ciekawe - w 99% zaniżonej) jest zresztą dość powszechna, ale naszym zdaniem ma bardzo krótkie nogi.
Podsumowanie
Lekkie i w miarę niedrogie siodełko o przyciągającym uwagę wyglądzie. Ma wiele zalet, ale także poważne ograniczenia. Chyba jednak bardziej na szosę, niż w (strome) góry.
Tioga produkuje także nieco inną wersję Spydera o nazwie Twin Tail (nietestowaną przez nas). Ma ono rozcięcie w środku, tak, że obie połówki siodła mogą uginać się niezależnie i jest o 10 mm szersze. Oba kosztują tyle samo.
Tioga Spyder
Plusy:
- lekkie
- bardzo dobry stosunek ceny do masy
- łatwe w utrzymaniu czystości
- zawsze będzie wyglądać jak nowe
- całkiem wygodne
- wiele otworów zapewnia doskonałą wentylację
- dwie wersje kolorystyczne (biała i czarna)
- nietypowy, interesujący wygląd (o ile ma to dla kogoś znaczenie)
Minusy:
- podczas jazdy po mokrym i błotnistym terenie przemoczone i zabrudzone spodenki z powodu otworów w siodełku
- zbyt śliska powierzchnia siodełka
- przeszkadzające gumowe ząbki na tyle siodełka – nie udało się ustalić do czego mogą służyć
- Tioga zaleca wymianę egzemplarza po roku używania
Wymiary: dł. 270 mm; szer.: 125 mm; wys.: 55 mm
Masa: 169 g. (podawana przez producenta: 145 g.!)
Cena: 249,90 zł
Dystrybucja: AMP Bike
Producent: Tioga
|