Jose Antonio Hermida po nieudanym poprzednim sezonie powrócił na szczyt światowego MTB. Po zwycięstwie w zawodach Pucharu Świata XC w RPA udzielił nam krótkiego wywiadu.
MTBnews.pl: Jakie to uczucie, po fatalnym sezonie powrócić na szczyt światowego MTB?
Jose: No cóż, myślę, że czuję się teraz komfortowo i pewnie. Jak słusznie zauważyłeś, po kiepskim sezonie 2008, to miłe uczucie powrócić do gry.
MTBnews.pl: W ubiegłym roku miałeś problemy zdrowotne, które zepsuły ci cały sezon. Mógłbyś przybliżyć temat?
Jose: Tak, w ubiegłym roku miałem problemy zdrowotne i nie łatwo było znaleźć przyczynę, która wpływała na to, że miałem tak straszne wahania formy. Po mistrzostwach świata we Włoszech, gdzie przerwałem wyścig i zszedłem z trasy, zaobserwowaliśmy, że coś się złego dzieje z moim organizmem. Zaczęliśmy więc szukać przyczyny. W końcu udało się znaleźć mój problem, którym okazały się zęby. Doszło do zakażenia krwi i dlatego cały czas czułem się przemęczony i wypalony.
MTBnews.pl: W pewnym momencie wydawało się, że kłopoty masz już za sobą (5 miejsce na Pucharze Świata w Bromont), ale jednak to nie było to. Czy czułeś wówczas, że medal w Pekinie ci ucieka?
Jose: To akurat był początek mojego leczenia, bo cała sprawa została wykryta tuż przed wyjazdem do Kanady. Problem w tym, że w tym momencie został tylko miesiąc do Igrzysk w Pekinie. Zacząłem sobie zdawać sprawę z tego, że nie zdążę się do nich dobrze przygotować. Masz rację, czułem, że medal na Igrzyskach się odemnie oddala.
MTBnews.pl: Mimo słabszego sezonu twój team nie przestał w ciebie wierzyć i przedłużył z tobą kontrakt zawodowy. Jakie cele sportowe stawiasz sobie na ten sezon?
Jose: Na ten sezon mam identyczny cel jak w latach poprzednich. Będę walczył w Pucharach Świata z nastawieniem na zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Do tego skoncentruję się na Mistrzostwach Świata, bo trasa w Australii bardzo mi odpowiada.
MTBnews.pl: Na koniec pytanie o sprzęt. Wielu twoich konkurentów startuje w XC na fulach. Kiedy ciebie zobaczymy na najnowszej maszynie Meridy?
Jose: Na fullu to już trochę startowałem w zeszłym roku. W tym sezonie na Ninety-Six przejechałem cały Absa Cape Epic (11 miejsce). Jeśli mam już być szczery, to zdecydowanie wolę ścigać się na sztywniaku. Dlatego Merida przygotowała dla mnie najnowszy swój model 0.9. To wspaniała maszyna, na której będę mógł w tym roku dokonać wielkich rzeczy.
|