Do naszej testowej stajni trafił nowy rower Cannondale F5 Disc. Jest to propozycja marki dla kolarzy amatorów, czyli rower z tak zwanej średniej półki.
F5 to prawdziwy czarny koń, nie tylko z wyglądu (choć dostępna jest także wersja czerwona), ale także jeśli chodzi o swoje możliwości. Na początku rower sprawiał mieszane uczucia. Głównie ze względu na sporą masę (nieco ponad 13 kg z pedałami – rozmiar L), jednak po pierwszej próbnej przejażdżce grymas na twarzach zupełnie zniknął, a zastąpił go szeroki uśmiech, ale o tym za chwilę.
Kręgosłup roweru czyli rama wykonana jest ze stopu aluminium i nosi oznaczenie CO2 SL. Rama jest bardzo dokładnie wykonana. Spawy są starannie wygładzone, co jest znakiem rozpoznawczym tej bardzo cenionej marki. Matowy lakier jest wysokiej jakości i po wielu kilometrach na naszych ścieżkach nie pojawiły się jakiekolwiek odpryski. Rama posiada mocowania na dwa bidony oraz na bagażnik i błotnik co na pewno ucieszy sporą rzeszę użytkowników, dla których rower służy nie tylko do ścigania czy treningu, ale także stwarza możliwość zastosowania roweru do turystyki.
Amortyzator jaki zastosowano w testowanym Cannondale to Dart 3 z koncernu SRAM. Jest to następca modelu Judy. Posiada on regulację tłumienia powrotu, kompresji, aż do całkowitej blokady i regulację blokady czyli Floodgate oraz naprężenie wstępne sprężyny (stalowej). Osoby o drobniejszej budowie nie będą jednak musiały korzystać z blokady, ponieważ amortyzator dość kiepsko się sprawuje na mniejszych nierównościach, reagując dopiero na te solidniejsze, takie jak wystające korzenie, a dłuższa jazda po dużych nierównościach dla lekkich osób jest z tego powodu nieco męcząca.
Koła toczą się na piastach Formuli. Obręcze to wytwór marki Jalco, model X320 Disc, szprychy czarne, niecieniowane. Razem z oponami Hutchinson Iguana 2.0” z masywnym, wysokim, kostkowatym bieżnikiem tworzą dość ciężki zestaw, jednak trzeba przyznać, że toczą się lekko i cicho. Mało tego, trzeba przyznać, że toczą się lekko nawet na asfalcie, nie wspominając już o leśnych drogach, dając przy tym duże poczucie bezpieczeństwa i pole do popisu przy cięższych, śliskich zjazdach. W tym przypadku masa kół nie przeszkadza w takim stopniu żeby było to szczególnie odczuwalne.
Rower testowaliśmy w bardzo zróżnicowanym terenie, od asfaltowych płaskich tras, przez szutry po górzyste błotne szlaki. Na płaskich odcinkach i podjazdach rower bardzo dobrze się prowadzi. Nie myszkuje i jedzie dokładnie tam gdzie my tego chcemy. Geometria ramy jak i opony pozwalają podjechać pod praktycznie każdy podjazd i nie ustępuje w niczym rowerom wiele droższym. Jednak jego spora masa daje się tutaj wyraźnie we znaki, zwłaszcza, gdy pokonujemy jakieś większe dystanse w górach.
Dobre prowadzenie to również zasługa szerokiej giętej kierownicy oversize Cannondale C3 z dopasowanym mostkiem tej samej firmy, dzięki której panujemy nad rowerem bez najmniejszego problemu, szczególnie na zjazdach, gdzie rower prowadzi się jak czołg i odnosi się wrażenie że można przejechać po wszystkim z naprawdę sporą prędkością.
Za napęd w testowanym Cannondale’u odpowiadają : korba Truvativ Five D 3.1, łańcuch Shimano Deore HG 53, kaseta Sunrace M96 11-32, przerzutka tylna Shimano SLX oraz manetki i przednia przerzutka Shimano Deore. Zestaw działa płynnie, nawet w błocie. Na plus zasługuje wybór tylnej przerzutki. Jest sztywna, precyzyjnie zmienia przełożenia i z uwagi na konstrukcję Shadow jest schowana w ramę zmniejszając ryzyko zaczepienia nią o gałęzie. Nietypowo zastosowano pancerz linki tylnej przerzutki, który przebiega na całej długości – od manetki do samej przerzutki. Z jednej strony zapobiega to brudzeniu się linki, z drugiej – zwiększa opory działania dźwigienki przerzutki, ale nie było to w praktyce zauważalne.
Hamulce w F5 Disc to Avid Juicy 3. Jest to najtańsza propozycja Avida w segmencie hydraulicznych hamulców tarczowych, jednak działają prawidłowo i nie powodują na zjazdach jakiegokolwiek uczucia niepewności. Na początku testu hamowały dość „tępo” ale z czasem i po kilku dłuższych, mocnych hamowaniach dotarły się i poprawiła się także ich modulacja.
Wartym uwagi w tym modelu jest też na pewno siodełko. Jest to Fizik Nisene III i było chwalone przez wszystkich biorących udział w teście tego roweru. Jest bardzo wygodne i nawet po długich wypadach nie odczuwa się dyskomfortu. Siodło zaś zamocowane jest do sztycy Cannondale C4, w rozmiarze 31,6 mm z mocowaniem na dwie śruby.
Całościowo Cannondale F5 Disc sprawił nam bardzo miłą niespodziankę i potwierdził, że najważniejsza jest rama. Bo dzięki niej rower prowadzi się stabilnie, przyjemnie, geometria pozwala podjechać pod wiele przeszkód, a do tego jest bardzo dobrze wykonana i przyciąga wzrok jako pierwsza. Co do osprzętu to wiadomo, że są to części, które po dłuższym czy krótszym czasie i tak się wymienia, wiec solidna, poprawna rama jest zawsze mile widziana i tego należy się trzymać przy każdym zakupie.
Reasumując, Cannondale F5 Disc jest świetnym rowerem o bardzo szlachetnym, rasowym wyglądzie, idealny dla kolarza amatora startującego na wyścigach jak i jeżdżącego na wycieczki ze znajomymi, który z czasem ma zamiar wymieniać osprzęt o półkę wyżej. Nie ma co się dziwić, że jest to ponoć najlepiej sprzedający się model Canondale’a na rynku amerykańskim.
Konfiguracja
Rama: CO2 SL
Amortyzator: RockShox Dart 3
Obręcze: Jalco X320 DISC
Piasty: Formula DC20 / DC22
Opony: Hutchinson Iguana 26 x 2.0”
Korba: Truvative five D 3.1
Łańcuch: Deore HG 53
Kaseta: Sunrace M96 11-32
Środek suportu: Truvativ LE
Przerzutka przednia: Shimano Deore
Przerzutka tylna: Shimano SLX
Manetki: Shimano Deore
Kierownica: Cannondale C3
Mostek: Cannondale
Stery: Cane Creek
Hamulce: Avid Juicy 3
Siodełko: Fizik Nisene III
Sztyca: Cannondale C4
Pedały: Wellgo (platformowe z noskami)*
Rozmiary: S,M,L,XL,J (Jumbo)
Masa: L - 13,1kg (bez pedałów 12,8kg)
Cena: 3590 zł
* na potrzeby testu wymieniliśmy pedały na zatrzaskowe Shimano SPD.
Dystrybucja: Profesjonalna Grupa Rowerowa
|