Jeszcze do niedawna wersja World Cup amortyzatora RockShox SID miała rurę sterową i koronę wykonaną z carbonu. Potem z tego rozwiązania zrezygnowano. Teraz powraca.
Po dogłębnym redesignie SID’a na 10-lecie jego istnienia zrezygnowano z elementów carbonowych, które były używane w wersji World Cup. No może nie całkiem, gdyż tym materiałem wzmocniona była środkowa cześć dolnych goleni, tzw. Power Bulges, jednak to nie było widoczne z zewnątrz. Jednak w przyszłym roku ponownie zobaczymy najwyższy model SID’a z węglową rurą sterową i koroną. Za to wzmocnienia carbonowe w Power Bulges zostaną usunięte i dolne golenie w 100% będą zrobione z magnezu.
Te zabiegi miały na celu oczywiście dalszą redukcję masy widelca. Nowa wersja z pełnej długości rurą sterową (ale bez zdalnej blokady) będzie ważyć wg producenta równe 1400 gramów, bez jakichkolwiek kompromisów jeśli chodzi o sztywność konstrukcji.
Tak naprawdę inżynierowie RockShox’a nigdy nie zrezygnowali z zastosowania carbonu w tych elementach SID’a, ale potrzebowali roku na wyczerpujące testy tego rozwiązania, które miały miejsce tak w laboratoriach firmy jak i na trasach wyścigów, gdzie testowali je zawodnicy objęci programem BlackBox.
SID World Cup w dalszym ciągu będzie wykorzystywał damper BlackBox Motion Control i sprężynę powietrzną Dual Air. Amortyzator będzie oczywiście sprzedawany z manetką zdalnej blokady PushLock. Dostępne będą wersje o skoku 80 i 100 mm. Cena na rynku amerykańskim została ustalana na 1120 USD.
Dystrybucja w Polsce: Harfa Harryson
|