Paweł Wiendlocha, zawodnik #2 w grupie zawodowej DHL-Author, która dominuje na trasach ogólnopolskich maratonów MTB, postanowił częściej niż dotychczas startować w cross country.
MTBnews.pl: Paweł Wiendlocha kojarzony jest raczej z maratonami, a tymczasem spotykamy Ciebie na wyścigu XC w Bielawie. Jakaś zmiana planów?
Paweł: W tym sezonie planowałem wystartować w kilku wyścigach XC, m.in. w Grand Prix MTB. Jednak nadal moim priorytetem są wyścigi długodystansowe. W najbliższym czasie ważny dla mnie jest wyścig MTB Trophy, na którym chciałbym się pokazać z dobrej strony. Jednak do tego czasu mamy jeszcze zawody XC w Nałęczowie i Gdańsku. Z tymi pierwszymi to zobaczymy, ale w Gdańsku chciałbym wystartować.
MTBnews.pl: W Szczawnie 11, w Bielawie 16, planujesz walkę o generalkę na Lang Team Grand Prix MTB?
Paweł: Generalka to za dużo powiedziane. W zimie planowałem starty we wszystkich edycjach, których pierwotnie miało być bodajże 7, ale w momencie, gdy okazało się, że będą tylko 4 edycje stwierdziłem, że nie ma sensu przygotowywać się stricte pod XC. Bardzo chciałem wystartować w 2 pierwszych wyścigach, a z Nałęczowem... zobaczymy. Co do moich miejsc w Szczawnie i Bielawie to wygląda to tak - w Szczawnie pojechałem dobrze, miałem „rozsądną” stratę do zwycięzcy, jechałem równo i dobrze technicznie. Do końca walczyłem. Natomiast Bielawa niestety mi nie poszła, nie ma co kryć, jechałem bardzo słabo, bez woli walki i tu mój wynik jest bardzo słaby.
MTBnews.pl: Co z maratonami i Mistrzostwami Polski, w których chciałeś walczyć o medal?
Paweł: W tym sezonie trochę dziwnie się to układa. Gdy dochodzę do mojej normalnej dyspozycji, to rożne sytuacje życiowe trochę komplikują mi trenowanie. Najpierw bardzo radosne wydarzenie jakim były narodziny mojej córki, a potem mniej radosne - dopadła mnie jakaś alergia i kolejny tydzień wypadł nie tak jak bym chciał. Teraz powoli dochodzę do siebie i mam nadzieje powalczyć w najbliższym czasie w maratonach ale i na wyścigach etapowych. Co do MP to niestety w tym roku są w późniejszym terminie i normalnie o tej porze roku to mam już mniejszą motywacje do ścigania, ale nie poddam się bez walki i będę się starał pojechać jak najlepiej.
MTBnews.pl: Mówiło się, że Andrzej Kaiser szykuje Ciebie na swojego następcę, czy ta koncepcja jest nadal realna?
Paweł: Chciałbym kiedyś tak jak Andrzej być zawsze gotowy na 100%, niestety na razie nie jestem zawsze w dobrej dyspozycji, zdarzają mi się lepsze i gorsze występy. Czas pokaże jak będę się rozwijał jako zawodnik, a także to, w jakim kierunek pójdę.
|