Po problemach z pogodą, tegoroczny Transalp w końcu wystartował. Pierwszymi triumfatorami została niemiecko-szwajcarska para z Multivan Merida Biking Team.
Hannes Genze i Andreas Kugler już przed startem zapowiadali walkę o najwyższe pozycje na tegorocznej imprezie. Skrócony do 55,4 km etap o sumie przewyższeń ponad 2000 metrów wygrali po pasjonującym sprincie na finiszu ostawiając w tyle zaledwie o 1,5 sekundy Szwajcarów Lukasa Buchli i Thomasa Stoll z BiXS iXS Pro Team. Na trzecim miejscu znaleźli się zawodnicy teamu z RPA Energade 1 - Kevin Evans i David George.
Etap składał się z trzech, stopniowo coraz wyższych podjazdów. Podczas drugiego podjazdu do Hochfuegen od stawki oderwały się 4 teamy, wśród których byli także ubiegłoroczni triumfatorzy Transalpu - Team Bulls (Karl Platt, Stefan Sahm). I właśnie ci zawodnicy dojechali do mety na czołowych miejscach.
Wśród kobiet wygrało duńsko-szwajcarskie duo Kristine Noorgard i Milena Landtwing, pomimo faktu, że dziewczyny jechały ze sobą po raz pierwszy. Faworytki do zwycięstwa, Kerstin Brachtendorf i Danièle Troesch z zespołu Fiat-Rotwild zajęły 2. miejsce.
Jedyny polski zespół - Szik Eska Team Marcin Piecuch i Arkadiusz Cygan) zajął bardzo dobre 23. miejsce (na 272 sklasyfikowane męskie zespoły) tracąc do zwycięzców 19,5 minuty. Jest to świetny wynik jak na debiutantów w tej imprezie. Miejmy nadzieję, że Marcin i Arek będą dzielnie walczyli na kolejnych etapach.
Dzisiejszy 2. etap jest dość długi (94, 83 km), składa się „tylko” z jednego podjazdu, ale za to do podjechania jest aż 2122 metry i to na odcinku pierwszych 30 km! Potem do końca etapu jest już tylko z górki.
--
|