|
Zimowe wyjazdy w cieplejsze klimaty stały się już pewnym standardem wśród polskich kolarzy górskich. Portugalska Madeira była w tym roku miejscem treningu Karoliny Kozeli.
Wulkaniczna wyspa Madera, była kolonia brytyjska, a dziś piękna, górzysta, pachnąca mnóstwem świeżych kwiatów, owoców i warzyw zachęcająca do zwiedzania i czerpania z niej uroków przez turystów, w tym i kolarzy. Przyciąga słonecznym blaskiem i wiosenną orzeźwiającą bryzą. Dziś już niestety wracam z pierwszego wyjazdu treningowego, który mogę zaliczyć do jak najbardziej udanych. Tym razem w grę nie wchodziły przejechane kilometry lecz wysokość pokonana w pionie oraz czas i intensywność treningu! Nie było bowiem dnia, w którym nie osiągnęłabym około 1,5-2 km w pionie! Poza małymi przygodami "defektowymi" oraz lekkim przeziębieniem, wszystkie założenia zostały spełnione. Średni czas treningu to około 3 godziny dziennie oraz jeden dzień wolny, spędzony na zwiedzaniu wraz z moją mamą urokliwej stolicy wyspy - Fuchal.
Jeśli ktoś wybierałby się na wyspę w celu "porowerowania" to proponuję nie zapomnieć o małej koronce i górskiej kasecie z 27 zębami! Najlepszym pomysłem jest góral z dwoma kompletem kół - szosowe oraz MTB. Wyspa bowiem zachęca mnóstwem szlaków turystycznych, pięknymi asfaltami, mnóstwem zawiłych zakrętów, tajemniczych tuneli, wodospadów, a co ciekawe, niedawno powstały dwie profesjonalne trasy downhillowe!
Podstawą jest oczywiście pogoda, która w lutym w Polsce nie zachęca do treningu. Tam natomiast mamy prawdziwą cudną wiosnę, dlatego gorąco polecam wyjazd na Maderę! Jeśli ktoś byłby zainteresowany szczegółami zapraszam do przeczytania pełnej relacji na mojej stronie, a w razie pytań proszę o maile na
Ten adres email jest ukrywany przed spamerami, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce, by go zobaczyć
. Na szczęście kolejne zgrupowanie już 23-ego marca na lubianej i znanej przeze mnie wzdłuż i wszerz Majorce!
Pozdrawiam
Karolla
|