Na odbywających się w Australii Mistrzostwach Świata w MTB, wtorek był dniem sztafet. Niestety, Canberra nie okazała się zbyt szczęśliwa dla naszej drużyny, która medalu nie zdobyła.
Na starcie Mistrzostw Świata w sztafecie stanęło 19 drużyn. Do grona faworytów zaliczali się Szwajcarzy, Francuzi, Kanadyjczycy i Szwedzi. Polacy, po 7. miejscu na Mistrzostwach Europy, raczej nie zaliczali się do tego grona. Chyba to dobrze, bo zawsze zmniejsza to stres na starcie. Pierwszy na trasę wyruszył Marcin Karczyński, nasz specjalista od sprintów MTB. Po stracie na prowadzenie wyszedł zawodnik Szwajcarski. Za nim podążał Włoch, Szwed oraz kolarz z Czech. Marcin początkowo plasował się koło 7. miejsca, ale w dalszej części trasy spadł na 18. okazało się, że po zderzeniu z Japończykiem wypadł z trasy i musiał poprawi ustawienie kierownicy.
Jako drugi do walki wyruszył Marek Konwa. Na początek wyprzedził Słoweńca i przesunął naszą sztafetę na miejsce 14. Gdy na czele stawki co raz dochodziło do zmiany lidera (w tym momencie prowadzili Włosi), Marek odrabiał straty. Polska była w tym momencie 12.
Na trzecią zmianę wyruszyła Maja Włoszczowska, za plecami której podążały jej stała rywalka Irina Kaletieva z drużyny Rosyjskiej. Na prowadzenie wyszła Francja, dalej Kanada i Włochy. Maja przesunęła się na 9. pozycję i tak też zakończyła swoją zmianę.
Jako ostatni na trasę wyruszył Maciej Adamczyk. Nasz najmłodszy reprezentant miał przed sobą dwie kobiety: Kanadyjkę Pendrel i Niemkę Spitz. Ta ostatnia, na trudnym technicznie odcinku, zaliczyła upadek, ale pozbierała się i pojechała dalej. Maćka, który początkowo wyszedł nawet na 7. miejsce, wyprzedziła jednak Kanadyjka i Holender. Nasz Junior walczył jednak z dużo starszymi rywalami i ostatecznie nasza sztafeta zajęła 11. miejsce.
Mistrzami Świata w wyścigu sztafet zostali Włosi, którzy wyprzedzili Kanadyjczyków i Francuzów.
W kolejnych dniach czeka nas rywalizacja w konkurencjach indywidualnych. Będziemy je oczywiście relacjonować.
|