Piękna, słoneczna pogoda i rekordowa frekwencja towarzyszyły IV edycji ESKA Gdynia MTB Maraton. Nikt się nie spodziewał tylu osób, a na pewno nie organizatorzy z gdyńskiego GOSiRu.
Odkąd GOSiR postanowił dwa lata temu zorganizować swój pierwszy maraton MTB, co roku pobijany jest rekord frekwencji. Dobra organizacja, ciekawa trasa i silna obsada sprawiają, że pocztą pantoflową idzie w Polskę wieść, że do Gdyni warto na maraton przyjechać. W tym roku w imprezie wystartowało blisko 300 osób, w tym 240 w głównym maratonie. Gdy punktualnie o 10.30 na trasę wyruszyli maratończycy, chwile później do rywalizacji na krótkiej pętli wyruszyły dzieci. Trzeba przyznać, że i tu emocje były przeogromne. Na poszczególnych dystansach zwyciężali: Mateusz Pietrzak i Zofia Rzeszutek oraz Weronika Lorkowska i Dawid Miotk. Po wyścigach na najmłodszych czekały liczne atrakcje, przygotowane przez organizatora w ramach festynu rodzinnego.
Tegoroczny maraton składał się z trzech dystansów: Cross 30 km, Mega 60 km (2 pętle) i Giga 90 km (3 pętle). Dzięki temu zachowano charakter maratonu, a kibice i rodzice licznie zgromadzeni na mecie, mogli kilka razy oglądać przejeżdżających zawodników. Na każdej pętli suma przewyższeń wynosiła 558 metrów, co na dystansie Giga dawało przyzwoitą wartość 1675 metrów.
Po pierwszej pętli na prowadzeniu byli zawodnicy Vitesse Bergamot Bikeworld: Bartosz Banach i Krzysztof Drabik. Niecałą minutę za nimi jechało kilku kolarzy, z zawodnikami Subaru Trek Gdynia Przemkiem Ebertowskim i Sławkiem Wojciechowskim na czele. Na tym etapie wyścigu stawka zawodników mocno się rozciągnęła. Na drugim okrążeniu doszło do małego przetasowania. Kilku zawodników zaczęło się czarować, bo niewiadomo było, kto pojedzie na metę dystansu Mega, a kto skręci na dłuższy dystans. Ku zdziwieniu kibiców z lasu jako pierwszy wyłonił się Maciej Zielonka z MTBnews.pl i Przemek Ebertowski, którzy niespodziewanie postanowili zjechać na metę. Tuż za nimi jechał Bartosz Banach, który pojechał dalej. Miał dużą przewagę nad pozostałymi rywalami i bezpiecznie mógł podążać do mety dystansu Giga. Zwyciężył bezapelacyjnie, a za nim meldowali się jego koledzy klubowi Krzysztof Drabik i Krzysztof Krzywy, który poprzedniego dnia jechał maraton w Istebnej i do tego miał za sobą nocną podróż powrotną. Czwarte miejsce wywalczył Adam Kozłowski, co wywołało spore zdziwienie, bo zawodnik Subaru Trek Gdynia jest dopiero pierwszorocznym juniorem.
Na dystansie Mega za Zielonką i Ebertowskim przyjechał Sławomir Wojciechowski z Subaru Trek Gdynia. Najlepszymi dziewczętami IV ESKA Gdynia MTB Maratonu okazały się Anna Świrkowicz z Subaru Trek Gdynia na Giga oraz Jonka Szewczyk z Torunia na Mega. Na dystansie Cross triumfowała Martyna Dobrowolska z gdyńskiej Floty, a wśród panów wygrał zawodnik bytowskiej Baszty - Sławomir Pituch.