MTBnews.pl

Start arrow Sprzęt arrow Lekkie gumki Maxxisa
Lekkie gumki Maxxisa Email
02.10.2009.
Opona MTB Maxxis Maxxlite 285W ofercie Maxxisa znajduje się kilka par bardzo lekkich opon. Wiadomo – lekka opona, to szybka opona. Jakie są więc ich wady i zalety? Przetestowaliśmy 2 modele: Flyweight 330 i Maxxlite 285.

Większość firm produkujących opony MTB określa swoje modele opon jako „lekkie”, gdy ważą około 400-450 gramów. Maxxis schodzi w tej dziedzinie w obszary, w które wielu innych producentów w ogóle się nie zapuszcza. W swojej ofercie ma aż 3 modele ważące 330 gramów lub mniej, w tym najnowszy, który ustanawia absolutny rekord świata niskiej masy w dziedzinie opon MTB – Maxxlite 285. Liczba oznacza oczywiście jej masę w gramach. Nieco cięższa jest (nie testowana przez nas) opona Maxxlite 310, a „najcięższa” wśród najlżejszych to produkowany od kilku sezonów model Flyweight 330.

Po co w ogóle i komu potrzebne są tak lekkie opony? Odpowiedź jest prosta – rower z lekkimi oponami lepiej przyspiesza (a także szybciej zwalnia, gdy hamujemy) i szybciej jeździ pod górę. Niska masa obracających się części, a szczególnie obracających się na dużym promieniu, ma istotny wpływ na moment bezwładności. Opony obracają się na największym możliwym w rowerze promieniu, i w przeciwieństwie do na przykład korb, pedałów czy kasety – podczas jazdy obracają się non-stop. Te argumenty są przekonujące, szczególnie dla osób, które się na rowerach ściągają. Jednak niska masa opon związana jest z reguły z kilkoma niekorzystnymi cechami, takimi jak: mała wytrzymałość na przebicia i rozdarcia, czy też zredukowana przyczepność, gdyż bardzo lekkie opony mają z reguły minimalnej wysokości bieżnik. Wybór opon na konkretne warunki będzie zawsze kompromisem. Oczywiście, osoby jeżdżące rekreacyjnie nie muszą iść na kompromis poświęcając trakcję i wytrzymałość opony za niską masę.

Ze względu na swoją konstrukcję, przeznaczenie lekkich opon jest ograniczone do wyścigów na suchym, twardym gruncie, z minimalną ilością kamieni, a w przypadku superlekkich – także do wyścigów, w których istnieje możliwość szybkiej zmiany koła w razie prawdopodobnego rozcięcia czy rozdarcia. Jest to napewno znacznie łatwiejsze w wyścigu XC na krótkiej pętli, niż na długiej trasie maratonu górskiego. Z użyciem takich opon jest jak z grą na giełdzie – oferują one duże korzyści, w zamian za podjęcie dużego ryzyka, na zasadzie "wszystko albo nic". Dlatego niektórzy producenci zalecają ich użycie wyłącznie w wyścigach, których nieukończenie z powodu awarii ogumienia nie zrujnuje nam sezonu, czy miejsca w klasyfikacji generalnej jakiegoś cyklu lub wyścigu etapowego. Tam, gdzie najważniejsze jest ukończenie bez awarii, lepiej omijać tego typu opony szerokim łukiem. Z drugiej strony, nigdy nie będziemy mieć 100-procentowej gwarancji, że nawet na najmocniejszych oponach nigdy nie złapiemy kapcia.

Test
Do dyspozycji mieliśmy dwa lekkie modele Maxxisa: Flyweight 330 o szerokości 1.9” i Maxxlite 285 2.0”. Obie na naszej wadze wskazały dokładnie co do grama tyle, ile jest na nich napisane. Niezwykła precyzja! Obie są oczywiście oponami zwijanymi z rantem wykonanym z kevlaru. Zgodnie z zalecanym przeznaczeniem „Race use only”, chcieliśmy sprawdzić te opony w realnej „walce” na trasach wyścigów. Oba komplety były testowane z dętkami, co pozwalało lepiej sprawdzić ich odporność na przebicia, niż w sytuacji, gdy używalibyśmy ich w systemie notubes, z „mleczkiem” uszczelniającym. Przy stosowaniu uszczelniacza niektóre drobne przebicia mogą w ogóle ujść uwadze zawodnika, gdyż są samoczynnie łatane błyskawicznie przez płyn uszczelniający. Przy stosowaniu dętek najmniejsze nawet przebicie kończy się całkowitą utratą powietrza. Jednak pomijając procedury testowe, najlepiej stosować te opony właśnie w systemie notubes. Tak właśnie używa obu tych modeli zawodnik fabryczny Maxxisa Geoff Kabush i już w zeszłym roku zaszokował konkurencję wygrywając zawody NORBA, wtedy jeszcze na prototypowych wersjach modelu Maxxlite 285.

Flyweight 330 26x1.9
Jeszcze jakiś czas temu była to najlżejsza opona w ofercie firmy. Jest wykonana w technologii Double Compound. Ma asymetryczny, kierunkowy bieżnik, przednia i tylna opona ma ten sam zalecany kierunek toczenia.

Opona MTB Maxxis Flyweight 330

Uznaliśmy, że ta opona jest najdelikatniejszą, którą odważymy się zastosować na maratonach MTB. Oczywiście tyko takich, na których nie jedzie się przez większość czasu po ostrych kamieniach i tylko wtedy, gdy nawierzchnia jest w miarę twarda i sucha, gdyż nie jesteśmy samobójcami. Jedna z testujących osób używała Flyweight’ów na 3 maratonach na dystansach Giga bez ani jednego „kapcia”. Czy się opłaciło? 3 zwycięstwa w kategorii wiekowej, w tym 2 razy miejsce w top 10 overall nie pozostawiają wątpliwości, nawet jeśli to nie były maratony najwyższej rangi. 

Opona MTB Maxxis Flyweight 330

Opona ma nawet dość spore klocki bieżnika i jak na oponę 1.9” jest szeroka. Szerokość zmierzona suwmiarką wynosi 47 mm, co jest nawet o 5 mm więcej niż kilka innych opon 1.9, z którymi mieliśmy do czynienia. 330-tka ma dość okrągły profil, co powoduje, że na twardej nawierzchni ma minimalne opory, jednak zdecydowanie wymaga dobrej techniki (i mniejszej prędkości) podczas pokonywania zakrętów. Z drugiej strony bardziej okrągły profil ułatwia jazdę w koleinach, lub ich pokonywanie pod małymi kątami – opona „chętniej” z nich wyjeżdża bez ześlizgiwania się. Trzymanie tylnej opony na stromych podjazdach jest wystarczające, o ile oczywiście jedziemy po ubitym twardym gruncie. Każda kępa mokrych, zgniłych liści czy poprzeczny korzeń, który musimy pokonać na stromych podjazdach wymaga dużej uwagi. W przeciwnym wypadku koło natychmiast zabuksuje i jeśli akurat jedziemy na stojąco, to możemy stracić zęby uderzając nimi o mostek! Szybka jazda na hardtailu, po nawet grubym i ostrym szutrze nie była w stanie uszkodzić tych opon w czasie testu, wiec zdecydowanie można powiedzieć, że mimo swojej niskiej masy są to pełnowartościowe opony do ścigania.
Cena detaliczna: 119 zł
Inne dostępne wersje: 26x2.00”; 490 g. 

Maxxlite 285 26x2.0”
Tutaj także jest asymetryczny bieżnik z jednakowym kierunkiem toczenia dla opony tylnej i przedniej. Tym razem jednak mamy do czynienia z najlżejszą na świecie oponą do MTB, która, co ciekawe, posiada nawet coś na kształt klocków bieżnika, a nie jest jedynie typowym semi-slickiem z ćwierćmilimetrową drobną kosteczką. Tutaj Maxxis musiał sięgnąć do bardziej zawansowanych technologii, o ile efektem końcowym nie miałaby być jedynie atrapa opon, które lubią nakładać na swoje zabawki lajtbajkerzy przed powieszeniem ich na wadze, tudzież firmy używające tego triku do reklamowania rzekomo super lekkich rowerów. Więc po pierwsze oplot opony ma gęstość aż 170 TPI (włókien oplotu na cal), jest to wartość niespotykana w innych oponach MTB. Opona z takim oplotem jest bardziej elastyczna, oferuje niskie opory toczenia, ale taka konstrukcja jest znacznie bardziej kosztowna. Więc zła wiadomość na początek – Maxxlite 285 jest bardzo droga.

Opona MTB Maxxis Maxxlite 285

Za co w takim razie przyjdzie nam zapłacić? Pierwsze wrażenie podczas podjazdu pod górę jest i tak po prostu bezcenne. Wydaje się, że tak musiał czuć się Ricardo Ricco, zaraz po zaaplikowaniu sobie kuracji z EPO. Człowiek nie poznaje samego siebie. Rower po prostu frunie na podjazdach! Te same podjazdy pokonujemy znacznie szybciej i na co najmniej jednym przełożeniu wyżej. To samo z przyspieszeniem po starcie czy po ostrym hamowaniu. Pierwszym godzinom jazdy towarzyszy jednak lekki niepokój – trudno zapomnieć o tym, że opony są delikatne i ma się wrażenie, że za chwilę złapiemy kapcia. Jednak wraz z pokonywanymi coraz odważniej kilometrami całkowicie przestajemy o tym myśleć, bo po prostu nic złego się nie dzieje.

Większość uwag dotyczących zachowania modelu Flyweight 330 dotyczy także Maxxlite’ów – tylko wszystko jest bardziej wyraźne. O wiele bardziej czuć niską masę, ale także i ograniczenia, takie jak słaba trakcja i kiepskie zachowanie na zakrętach.

Opona MTB Maxxis Maxxlite 285

Tych opon nie odważyliśmy się użyć na maratonie. Uznaliśmy, że ryzyko rozdarcia cienkiej opony jest zbyt duże (choć samo przebicie dętki nie byłoby specjalnym problemem). Jednak jeśli ktoś chciałby zaryzykować, a miałby jeszcze jednego, zapasowego Maxxlite, to po zwinięciu jest on tak mały i lekki, że można by go wozić w kieszonce na plecach! Natomiast startowaliśmy na nich w imprezach XC, także z bardzo przyzwoitymi rezultatami, choć trudno powiedzieć, że sama obecność tych opon polepszyła automatycznie wyniki o kilka miejsc. Na tego typu wyścigach istotne znaczenia ma także szybkość (czytaj: kontrola) na zjazdach, jak najpóźniejsze hamowanie (a to zapewniają tylko opony z dużą przyczepnością) czy utrzymanie dużych prędkości na zakrętach, czyli te elementy, gdzie Maxxlite spisuje się, trzeba przyznać, słabo. Zawodnicy z doskonałą techniką na pewno skorzystaliby w tym momencie najbardziej, żeby choćby ponownie przywołać przykład Geoffa Kabusha. Na pewno byłaby to także wymarzona opona na imprezy typu Uphill, o ile podłoże nie byłoby zbyt śliskie czy kamieniste.

Masa: 285 g.
Cena: 359 zł

Opona MTB Maxxis Maxxlite 285 (po lewej)
2 w 1. Maxxlite 285 2.0" i typowa opona UST 2.1". Nie trzeba dodawać która jest która.

Podsumowanie
Dwie bardzo lekkie opony, których z powodzeniem można używać na wyścigach. Trzeba tylko wiedzieć na których wyścigach, w jakich warunkach, na jakim terenie. Zdecydowanie lepiej zastosować je z uszczelniaczem w systemie bezdętkowym. Naszym zdaniem Maxlite 285 są za delikatne do jazdy rekreacyjnej. Nie ma także sensu katować ich na treningach, ale po wydaniu na parę ponad 700 zł, to przyjdzie do głowy chyba tylko osobom o bardzo grubych portfelach.

Dystrybucja: Merida Polska

--

 
Shimano Polska
Garneau

Partnerzy

Skandia MTB Maraton Family Cup
MTB Cross Maraton

Lang Team Grand Prix MTB

Mazovia MTB Maraton
Mazovia MTB 24h
Gwiazda Mazurska
MTB XC

Cyklokarpaty
Enduro Trophy 
Gogol MTB 
KujawiaXC 
Poland Bike 
Sport Fotograf

Prawa autorskie zabezpieczone przez system Copyscape.

Joomla Templates by JoomlaShack