Okulary Oakley'a stały się synonimem najwyższej możliwej jakości. Ze względu na swoje ceny, są produktem także dość elitarnym. Są jednak tacy, dla których były zbyt powszechne.
Dla nich właśnie firma stworzyła oddzielną grupę okularów o nazwie Elite. Znajdą się w niej ekskluzywne modele, w tym konstruowane z zgodnie z dewizą „cena nie gra roli”. Okulary Oakley Elite są produkowane w ograniczonych liczbach, a jedna osoba może kupić tylko jedną parę.
Pierwszym modelem Elite jest Pit Boss. Dopracowanie tych okularów zajęło konstruktorom Oakley’a 6 lat. Cechują się one odważnym designem, precyzyjnie wykonanymi tytanowymi wstawkami na boku ramki i najlepszą możliwą do uzyskania optyką. I oczywiście ceną, która wynosi 595 USD. Jednak może się okazać, że chętni wydać te kilka groszy na parę okularów i tak nie będą mogli tego zrobić, gdyż dwie z trzech dostępnych wersji kolorystycznych zostały już wyprzedane.
Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wystarczy się wstrzymać i zacząć odkładać z kieszonkowego, bo wkrótce pojawi się kolejny model serii Elite – C Six Carbon. Tutaj już Oakley „poszedł po bandzie”. Ramka okularów jest wykonana z pojedynczej, 40-warstwowej płyty carbonowej, jej wykonanie zajmuje frezarce CNC ponad 20 godzin, a całkowity czas spędzony przy produkcji jednej pary to prawie 100 godzin. Tym razem trzeba będzie trzymać rękę na pulsie, bo C Six będzie wyprodukowany w liczbie jedynie 50 sztuk (w tym jedną ma już Lance Armstrong). Cena? Jeśli musicie pytać o cenę, to oznacza, że was na nie nie stać. Poza tym, w tym wypadku cena nie gra roli, gdyż pewność, że nie spotkamy nikogo innego w takich samych, jest bezcenna. Dla małostkowych dusigroszy podamy ją jednak. To tylko skromne 4500 USD. Jednak przy tak małej liczbie wyprodukowanych sztuk i zapewne dużo większej liczbie chętnych do zakupu, będzie to zapewne nie najgorsza lokata kapitału.
--
|