MTBnews.pl

Start arrow Artykuły arrow Wywiady arrow Medal w Londynie
Medal w Londynie Email
09.10.2009.
Anna SzafraniecTo był efektowny powrót Ani Szafraniec na szczyt światowego MTB. Doskonałe miejsca na ME, MŚ i PŚ spowodowały, że z większym optymizmem może patrzyć pod kątem Igrzysk w Londynie.

MTBnews.pl: Za nami fantastyczny sezon Ani Szafraniec. Czy przed sezonem spodziewałaś się, że będzie aż tak dobrze?
Ania: Faktycznie, był to mój najlepszy sezon od wielu lat. Trudno powiedzieć czy się tego spodziewałam. Początek był bardzo ciężki, do lutego nie miałam ekipy i gdyby nie pomoc Pana Jacka Brzózki i całego teamu JBG2, nie wiem czy dzisiaj byłabym jeszcze kolarką. Na dodatek nie zostałam objęta szkoleniem kadry i nie byłam powoływana na żadne zgrupowania. Dopiero po dobrych występach na początku sezonu pojechałam z kadrą na zawody Pucharu Świata do Niemiec. Na pewno ten dobry sezon zawdzięczam ciężkiej pracy i pomocy wielu ludzi, a głównie Markowi Galińskiemu i wszystkim z ekipy JBG2.

MTBnews.pl: Który z tegorocznych wyścigów uważasz za najlepszy w swoim wykonaniu?
Ania: Ogólnie sezon miałam bardzo równy, moja forma była stabilna. Szczyt formy zaplanowaliśmy na MŚ i tak też było. Gdyby nie kraksa w której uczestniczyłam kilometr po starcie, wiem, że dzisiaj cieszyłabym się z medalu, bo tego dnia czułam się rewelacyjnie. Pozostało 5 miejsce i spory niedosyt na mecie. Musiałam sobie to „odbić” tydzień później na Pucharze Świata, gdzie zajęłam 2 miejsce przegrywając tylko z Elisabeth Osl. A Austriaczka przecież odpuściła sobie MŚ, przygotowując się właśnie pod imprezy PŚ. Ten wyścig pokazał, że byłam naprawdę w świetnej dyspozycji. Cóż, za rok też są mistrzostwa świata...

Anna Szafraniec

MTBnews.pl: Czy w tym sezonie dałaś z siebie wszystko, czy są w Tobie jakieś jeszcze rezerwy?
Ania: Myślę, że mam jeszcze sporo rezerw. Tak jak wspominałam, początek sezonu to wielkie zawirowania, sporo problemów, przez które nie mogłam w pełni poświęcić się treningowi. Następny sezon zapowiada się spokojniej jeśli chodzi o moje przygotowania i mam nadzieje, że będę mogła skupić się tylko na trenowaniu i jak najlepszym przygotowaniu formy na najważniejsze imprezy.

MTBnews.pl: Czego możemy spodziewać się po Tobie w przyszłym roku? Chodzą plotki o „ataku” na Puchar Świata.
Ania: Sama nie wiem, czego mogę się po sobie spodziewać. Wiem, że w dużej mierze moja forma zależy od mojego zaangażowania w trening i wykonania właściwej pracy. Jak co roku najważniejsze będą dla mnie ME i MŚ, to są moje priorytety. Oczywiście PŚ też będzie ważny, na pewno będę się starała aby każdy kończyć wyścig w pierwszej dziesiątce, a na trzech imprezach może pokusić się o podium. Są to ambitne plany, ale po tym sezonie wiem, że mnie na to stać.

MTBnews.pl: Za 3 lata Igrzyska, jak oceniasz swoje szanse na dzień dzisiejszy?
Ania: Do Igrzysk pozostały aż 3 lata. Wiele przez ten czas może się wydarzyć. Nie wyobrażam sobie, aby mogło mnie tam zabraknąć. Mam cichy plan właśnie w Londynie zakończyć swoja karierę sportową i dobrze by było zaakcentować to jakimś medalem :-)

Anna Szafraniec 

MTBnews.pl: Co byś chciała zmienić w swoich przygotowaniach, aby zwiększyć swoją szansę na wyjazd do Londynu?
Ania: Sam wyjazd do Londynu nie jest moim głównym celem. Tym celem jest medal olimpijski. Wiem, że aby to zrealizować muszę mieć optymalne warunki do przygotowań, czyli odpowiednie finanse. Bez kadry i pomocy indywidualnych sponsorów nie będzie to możliwe. Na pewno odpowiedni sprzęt, opieka fachowców, zgrupowania i środki finansowe będą niezbędne. A reszta już będzie zależeć od mojego zdrowia i profesjonalizmu.

 
 
Garneau

MTBnews.pl na:

Youtube - Kanał MTBnews.pl

 

Facebook - MTBnews.pl

 

Prawa autorskie zabezpieczone przez system Copyscape.

Joomla Templates by JoomlaShack