Po siedmiu latach produkowania hamulców Marta, firma Magura wprowadziła w 2009 roku jego następcę o tej samej nazwie. Sprawdziliśmy jak działają te hamulce.
Nowa Marta jest dostępna w 3 wersjach: Marta SL Magnesium, Marta SL i Marta. Pierwsza z nich jest najlżejsza i najdroższa. Ma korpus wykonany z magnezu. Pozostałe 2 modele mają korpusy aluminiowe, a najtańsza wersja ma metalową klamkę hamulcową. Pozostałe 2 modele mają klamkę wykonaną z carbonu.
Wszystkie wersje mają jednoczęściowy zacisk. W porównaniu do poprzedniej generacji w budowie Marty dokonano wielu zasadniczych zmian, o czym pisaliśmy już w zeszłym roku. Wiele z tych zmian miało zapobiegać grzaniu się hamulców, szczególnie, że Magura używa w swoich hamulcach rowerowych (ale już nie motocyklowych) oleju mineralnego, który jest bardziej podatny na przegrzanie niż płyn hamulcowy DOT (ma za to inne zalety). Zastosowano kompozytowe (zamiast metalowych) tłoczki, które przenoszą znacznie mniej ciepła z klocków na płyn, zwiększono objętość płynu w systemie i o 20% zwiększono powierzchnie klocków hamulcowych. Nowa Marta używa po prostu tych samych klocków co model Julie (klocki od „starej” Marty nie będą oczywiście pasować). Tak jak wspomniano, jedna z wersji jest wykonana z magnezu, a dwie mają także carbonową klamkę. Sam mechanizm klamki także miał być usprawniony aby polepszyć zachowanie klamek także przy dużym ich zabłoceniu.
Producent daje na swoje produkty dla pierwszego właściciela dodatkową 5-letnią gwarancję w szczelności głównego cylindra i zacisków (z wyłączeniem przewodów), pod warunkiem wypełnienia formularza na stronie producenta i używania wyłącznie oryginalnych części (w tym tarcz i klocków hamulcowych) i oleju. Z drugiej strony, Magura uzna każdą reklamację za nieważną, jeśli hamulec był używany z nie oryginalnymi częściami lub olejem.
Przygotowanie do jazdy
Hamulce dotarły do nas elegancko zapakowane w estetyczne pudełka. W zestawie znalazły się konieczne adaptery, 2 tarcze 160 mm, śrubki (stalowe), klux Torx T25 do przykręcania tarcz oraz 2 komplety do skracania przewodów (szyszka i oliwka). Oryginalne hamulce miały bardzo długie przewody, które trzeba było od razu skrócić. W nowym modelu do zalewania hamulców nie trzeba odkręcać całego dekielka głównego cylindra dzięki „patentowi”, który Magura nazywa EBT (Easy Bleed Technology). W naszym przypadku nie było aż tak „easy”, i cała procedura zajęła sporo czasu i kombinacji.
Do zamocowania klamek na kierownicy konieczne jest zdjęcie gripów z kierownicy i ewentualnie manetek. Ewentualnie, gdyż mocowanie jest na tyle wąskie, że manetki przerzutek mogą być zamocowane po obu stronach hamulca.
Tarcze, które dostajemy w komplecie to pofalowana na obwodzie wersja SL o średnicy 160 mm. Pofalowanie ma, według producenta, na celu polepszenie chłodzenia hamulca i czyszczenia z błota. Są one w miarę lekkie (107 g.). Magura gwarantuje poprawną pracę Marty także z tarczami 180, a nawet 203 mm (przód).
Jazda, a właściwie – hamowanie
Zestaw Magury dotarł się dość szybko, po jednym treningu w terenie i odpowiednim podgrzaniu hamulców była do dyspozycji pełna moc hamowania. Pierwsze co się dało odczuć to pulsacyjna praca hamulców, momentami doprowadzająca do wibracji dolnych goleni amortyzatora. Pierwszy podejrzany, po upewnieniu się, że nie ma żadnych luzów w mocowaniu amortyzatora, luzów na goleniach, piastach, to powycinane na obwodzie tarcze hamulcowe. Pulsowanie było dokuczliwe, myśleliśmy, że po dotarciu hamulców zaniknie. Tak się jednak nie stało i zdecydowaliśmy, że dalszą część testu przeprowadzimy na innych tarczach, które też były minimalnie wycięte na obwodzie. Wibracje i pulsowanie natychmiast ustąpiły jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, co w 100% upewniło nas, gdzie leżała ich przyczyna. Jednak taką czynność wykonuje się na własne ryzyko, gdyż po pierwsze Magura nie zaleca użycia tarcz innych producentów, po drugie, o czym już wspominaliśmy, w takim przypadku zastrzega sobie prawo nie uwzględniania reklamacji i nie odpowiada za ewentualne wypadki (źle skonstruowana i wykonana tarcza może podczas pracy przegrzać się, wygiąć i zablokować koło z łatwym do przewidzenia skutkiem).
Rozejrzeliśmy się przy tej okazji wokół i okazało się, że większość zawodników, w tym także z czołówki, którzy używają tych hamulców, żeby wspomnieć choćby aktualną mistrzynię olimpijską, aktualną mistrzynię świata, ubiegłorocznego mistrza świata, czy aktualnego mistrza Polski, także zmieniło tarcze, być może z tego samego powodu. Z takim pulsowaniem, szczególnie przedniego hamulca, spotkało się także wielu innych użytkowników Marty, o czym można się przekonać czytając choćby wpisy na ten temat na forum Magury. Tam też dowiemy się, że firma po 9 miesiącach od pojawienia się pierwszych zgłoszeń dotyczących tego problemu przyznała, że takie zachowanie przedniego hamulca może mieć miejsce i oferuje w takich przypadkach bezpłatną wymianę na jedną z 2 opcjonalnych tarcz hamulcowych, które produkuje. Chodzi o tarcze Ventidisc, która ma dodatkowo polepszać chłodzenie hamulca, lub tarczę SL z otworami i bardziej okrągłym obrysem. Niestety obie ważą znacząco więcej od oryginalnych, w przypadku Ventidisc o prawie 70%. Firma jednocześnie stwierdza, że rozpoczęła pracę nad całkiem nową tarczą, która jednak nie będzie dostępna wcześniej niż w lecie 2010 roku.
Siła hamowania jest bardziej niż wystarczająca. Nowe Marty to niesamowita żyleta w tej dziedzinie. „Przesiadając” się z innych trzeba naprawdę uważać, żeby nie przesadzić. Modulacja jest odpowiednia, choć niektórzy testujący uważali, że jest za bardzo zero-jedynkowa (wszystko albo nic). Ergonomia dość krótkich klamek – wzorowa i bez problemu wystarczy do hamowania używać po jednym palcu. Jeden z testerów twierdził, że udało mu się na długim stromym zjeździe doprowadzić Martę do fadingu, ale inni nie byli w stanie tego powtórzyć.
Podsumowanie
Większość testujących uznała nową Martę SL za hamulec bliski ideałowi, nie licząc całkowicie niezadowalającej współpracy z dostarczonymi tarczami. Lekki (choć nie do przesady), doskonale działający i nie sprawiający w czasie dość długiego okresu testów najmniejszych problemów. 5-letnia gwarancja pozwala spodziewać się także dobrego działania mimo upływu czasu. Trzeba przyznać także, że hamulce te są niestety dość drogie.
Masa:
Zacisk z klockami + klamki + oryginalnej długości przewody: 245 g.
Komplet ze śrubami: 370 g. (w tym sama tarcza 160 mm: 107 g.)
Cena: 1199 999 zł / szt.
Dystrybucja: Pol-sport
|