W minioną sobotę odbył się 38. Harpagan, czyli impreza o legendarnej nawigacji na nieaktualnych mapach. Tym razem na start i metę organizatorzy wybrali miasto Reda.
Harapgan to wyścig na orientację, który rozgrywany jest w trzech konkurencjach Harpagan: pieszy – 100 km, rowerowy – 200 km oraz mieszany (pieszo-rowerowy) – 150 km. Na starcie trasy rowerowej stanęło ponad 300 zawodników z całej Polski. Punktualnie o godzinie 6:30 Burmistrz miasta Redy dał sygnał do startu, lecz co ciekawe, praktycznie nikt ruszył. Wszyscy w dalszym ciągu analizowali mapę, którą odebrali zaledwie 3 minuty wcześniej i planowali jak wybrać optymalną trasę przejazdu. Zadaniem było odszukanie 20 punktów kontrolnych w czasie do 12 godzin i zdobycie tytuł Harpagana.
Na trasie rowerowej zawodnicy mają do pokonania 200 kilometrów liczonych na podstawie mapy w skali 1:100.000. Projektanci trasy zapewne nie wzięli pod uwagę sumy przewyższeń, a trzeba zauważyć, że teren, w którym były usytuowane punkty kontrolne bynajmniej do płaskich nie należały. W rezultacie zawodnicy, którzy przejechali ponad 200 km zrobili także ponad 5 km w pionie i właśnie ten fakt znacznie utrudnił te zawody. Większość punktów kontrolnych było malowniczo położonych. Rozpościerał się z nich przepiękny widok na wzgórze morenowe oraz pradolinę Redy i Łeby. Na każdy z tych punktów trzeba było się jakoś wdrapać, a nie zawsze prowadziła tam ścieżka, więc trzeba było się przedzierać z rowerami przez krzaki, połamane gałęzie i temu podobne atrakcje. Po ostatnich wichurach w tym regionie takich utrudnień było sporo.
Na trudność zawodów bardzo duży wpływ miała także dostępności punktów. Mimo, że zawodnicy byli bardzo blisko wielu z nich, nie mogli się do nich dostać, ponieważ dojazd okazywał się być wyłącznie z przeciwnej strony. Także pogoda nie rozpieszczała zawodników. Temperatura tego dnia nie przekroczyła 10 stopni, a o poranku w wielu miejscach była nawet poniżej zera. Około godziny 16.00 dodatkowo zaczęły się opady przeraźliwie zimnego deszczu i wtedy większość zawodników postanowiła wracać do mety.
Niestety w 38. Harpaganie na trasie rowerowej nikomu nie udało się zdobyć tak upragnionego tytułu Harpaganana. Warto dodać, że starcie pojawiło się kilku trójmiejskich specjalistów od MTB, takich jak: Anna Świrkowicz z Subaru Trek Gdynia czy Krzysztof Drabik z Vitesse Bergamont bikeWorld.pl.
Michał Felon
Wyniki:
1 Brudło Paweł 56 pkt.
2 Kawecki Damian 56
3 Widuchowski Tomasz 55
4 Buciak Piotr 53
5 Śmieja Daniel 53
6 Nowaczyk Michał 52
7 Świrkowicz Anna 52
8 Paszkowski Wojciech 47
9 Nycek Krzysztof 46
10 Konieczny Tomasz 45
|