Amortyzowane sztyce podsiodłowe nie są zbyt popularne. Albo słabo działają, albo są ciężkie, albo drogie, albo wszystko naraz. Czy to może się zmienić?
W rowerach typu hard tail nawet niewielka elastyczność sztycy i tylnych rurek ramy w płaszczyźnie czołowej może znacząco zwiększyć komfort jazdy. Pewnego typu rozwiązaniem w tej dziedzinie są amortyzowane sztyce. Jednak mają one swoje wady. Oprócz wymienionych powyżej, dochodzi taka, że jeśli skok amortyzowanej sztycy jest duży, to podczas jazdy na nierównościach powoduje to ciągłą zmianę odległości pomiędzy suportem a siodełkiem, co w rezultacie negatywnie wpływa na efektywność pedałowania. Stwierdzono, że przypadku sztyc, nawet niewielka, kilkumilimetrowa elastyczność daje już wyraźne odczucie zwiększonego komfortu jazdy. Efekt ten wykorzystano choćby w opisywanym przez nas nowym hardtailu Cannondale Flash, w którym sztyca uzyskała kształt klepsydry, właśnie po to by nadać jej dodatkowej elastyczności.
Na podobny, ale nieco bardziej zaawansowany pomysł wpadli naukowcy niemieckiego instytutu badawczego Fraunhofer, którzy skonstruowali elastyczną, carbonową sztycę o „skoku” 10-15 mm. Bardzo nietypowa 2-częściowa konstrukcja zapewnia i niską masę, elastyczność i bardzo dobre właściwości tłumiące drgania. Co więcej, całość z siodełkiem działa na zasadzie równoległowodu, więc podczas ruchu sztycy kąt siodełka pozostaje zawsze taki sam. Sztyca jest na razie w fazie prototypu, ale już zdobyła nagrodę Eurobike Award na wrześniowych tarach Eurobike.
|