Rudy Project postanowił wyjść z cienia firmy Giro i zaatakować jego pozycję na rynku kasków kolarskich. Pierwszym krokiem będzie wypuszczenie na rynek zupełnie nowego modelu Sterling.
Trochę w tym teorii spiskowej, ale gdyby wierzyć doniesieniom, to informacje te wydają się być prawdziwe. Rudy Project znany był przede wszystkim z produkcji na najwyższym poziomie okularów kolarskich. Giro zaś, to lider w produkcji kasków, szczególnie na rynku amerykańskim. Po wypuszczeniu nowego modelu kasku Sterling, Paul Craig (CEO Rydy Projecta na Amerykę Północną) zażartował na łamach Velo News, że „jeśli Giro weszło w okulary kolarskie, to my wejdziemy mocniej w kaski”.
Rudy Project ma od dawna w swojej kolekcji kaski kolarskie i to całkiem dobre. Używa ich kilka grup zawodowych. Nigdy jednak produkcja kasków nie była dla włoskiej firmy priorytetem. W większości były sprzedawane w Europie. Sterling, o którym wciąż niewiele wiadomo, będzie teraz najwyższym modelem tej firmy. W projektowaniu Sterlinga pomagał znany kolarz szosowy Erik Zabel. Celem nadrzędnym było stworzenie kasku (zabrzmi to dość śmiesznie) chroniącego głowę. Chodziło o wejście na rynek północnoamerykański, gdzie istnieją znaczne obostrzenia co do uzyskania certyfikatów bezpieczeństwa. Dlatego w fazie projektowania priorytetem było bezpieczeństwo oraz wygoda. Na dalszym planie była niska masa nowego modelu. Sterling waży 250g, co i tak trzeba uznać za bardzo przyzwoity wynik, dla kasku spełniającymi normy bezpieczeństwa kasków wymagane w USA.
Do regulacji użyto tradycyjnego patentu Rudy Projecta RSR-7 Disc oraz szybko regulowanych pasków bocznych. Wnętrze skorupy wyścieła siateczka na owady z antybakteryjnego materiału, którą można zdemontować i wyprać. Chwytem reklamowym są specjalne wsporniki, dzięki którym można wozić okulary na kasku. Sterling będzie produkowany w wersji szosowej oraz MTB (z daszkiem).
Więcej informacji niebawem na stronie importera.
|