Jednymi z chętniej czytanych artykułów w MTBnews.pl są mini testy. Koniec roku sprzyja podsumowaniom, więc przedstawiamy Top 10 najczęściej czytanych testów 2009 roku.
W całym mijającym roku nasz zespół testowy wykonał i opublikował 49 mini testów, czyli średnio publikowaliśmy jeden test prawie co tydzień. Staramy się by były one jak najbardziej obiektywne i rzetelne. Istotna sprawą jest to, iż mimo, że większość testerów jest czynnymi zawodnikami XC i maratonów (nawet odnoszących skromne sukcesy), to nikt z nas nie jest sponsorowany przez żadną firmę z branży rowerowej, sami jeździmy na sprzęcie kupionym za własne pieniądze i nikomu nie musi my się odwdzięczać pisząc pochlebne opinie.
W tym roku nasz zespół wzmocniła legenda krajowego kolarstwa górskiego, wielokrotny medalista mistrzostw Polski w XC i maratonie Michał Bogdziewicz. Michał zakończył karierę zawodniczą kilka sezonów temu, ale nigdy nie rozstał się z rowerem górskim. Jego wiedza i doświadczenie są dla nas dużą pomocą.
Ale do rzeczy. Poniżej jest lista 10 najchętniej czytanych testów opublikowanych w tym roku. Oczywiście, jak zwykle w takich wypadkach bywa, nieco mniejsze szanse znalezienia się na tej liście miały produkty, które testowaliśmy pod koniec roku, choć jedno z czołowych miejsc zajął test opublikowany dopiero w październiku. Oto najpopularniejsza dziesiątka:
Miejsce 10 - Merida Ninety-Six 3500-D
„Jesteśmy pod wrażeniem. To prawdziwie wyczynowy rower, którego największą wartością jest fantastycznie zaprojektowana i jeszcze lepiej wykonana rama i system zawieszenia, który co prawda nie oferuje najwyższego komfortu, ale pozostawia zawodnikowi całą jego moc w celu napędzania roweru. Idealny wybór dla osób, które dotychczas bały się, że full jest zbyt „miękki” i zbyt ciężki do jakichkolwiek wyścigów. To wręcz idealny sprzęt do startów w maratonach, czy nawet w XC na trudniejszych trasach. Osoby, które cenią sobie spokojniejszą, komfortową jazdę powinny poszukać czego innego, tak jak ktoś szukający komfortu Maybacha nie powinien odwiedzać salonu Ferrari.”
Miejsce 9 - Giant Anthem X2
„Kupując rower typu „full” kupujemy przede wszystkim system zawieszenia. Jeśli on jest OK., reszta to już mniejsze lub większe detale, z których większość można z czasem upgrade’ować. W tym sensie Anthem X2 jest zbliżony do ideału, szczególnie dla osób jeżdżących rekreacyjnie i startujących w maratonach (szczególnie tych górskich), a nie dysponujących budżetem, który umożliwiałby zakup nienajgorszego samochodu. Jednak do ścigania się w maratonach polecalibyśmy potencjalnym użytkownikom zainwestowanie w nieco lżejsze koła i kasetę. Za naprawdę uczciwe pieniądze dostajemy rozsądnie wyposażony rower o doskonałej amortyzacji i naprawdę niewielkiej masie. Użytkownicy tego modelu mają zagwarantowane długie godziny na swoich ulubionych szlakach. Poznacie ich po bardzo szerokim uśmiechu na twarzach podczas jazdy.”
Miejsce 8 - Cannondale F5 Disc
„Reasumując, Cannondale F5 Disc jest świetnym rowerem o bardzo szlachetnym, rasowym wyglądzie, idealny dla kolarza amatora startującego na wyścigach jak i jeżdżącego na wycieczki ze znajomymi, który z czasem ma zamiar wymieniać osprzęt o półkę wyżej. Nie ma co się dziwić, że jest to ponoć najlepiej sprzedający się model Canondale’a na rynku amerykańskim.”
Miejsce 7 - Oakley Radar Photochromic
„Być może Oakley’e są kultowe. Być może ich posiadanie zapewnia powodzenie u co atrakcyjniejszych przedstawicieli płci przeciwnej. Być może mówią coś o ich właścicielach. Być może są cool. Tym lepiej. Ale dla nas to bez znaczenia. To przecież tylko okulary sportowe. Z tym, że w tym przypadku są to cholernie dobre okulary.”
Miejsce 6 - 5 ubrań na 4 pory roku (wielofunkcyjna kurtka Jeantex Mayenne)
„[Kurtka] sprawdza się fantastyczne, czy to w czasie treningów, wypraw, wycieczek czy nawet uprawiania innych sportów na powietrzu przy kiepskiej pogodzie. Kurtka nie jest tania, ale po pierwsze, przy tej jakości nie może po prostu być inaczej, a po drugie, jeśli pomyślimy, ile trzeba by zapłacić za 5 oddzielnych ubrań, z których składa się ta kurtka to nagle okazuje się, że mamy przed sobą prawdziwą okazję. Słowem – bliski doskonałości produkt renomowanej firmy. Rekomendacja.”
Miejsce 5 - Rogi KCNC
„Rogi zostały wykonane z aluminium 7075 i mocowane są śrubą M10 w kolorze złotym (pustą w środku!) wykonaną ze scandium. Dlatego są one niewiarygodnie lekkie. W komplecie, wyciągnięte prosto ze stylowego pudełka, ważą 51g (producent podaje 48g). Są przy tym dość solidnie wykonane. (…) Rogi KCNC dostępne są w trzech wersjach kolorystycznych: czarne, czerwone i złote. Cena detaliczna wynosi 169 zł. Teraz wiemy, że Julien Absalon wybrał niską masę i duży komfort.”
Miejsce 4 – Lekkie gumki Maxxisa (opny Maxxis Flyweight 330 i Maxlite 285)
„Dwie bardzo lekkie opony, których z powodzeniem można używać na wyścigach. Trzeba tylko wiedzieć na których wyścigach, w jakich warunkach, na jakim terenie. Zdecydowanie lepiej zastosować je z uszczelniaczem w systemie bezdętkowym. Naszym zdaniem Maxlite 285 są za delikatne do jazdy rekreacyjnej. Nie ma także sensu katować ich na treningach, ale po wydaniu na parę ponad 700 zł, to przyjdzie do głowy chyba tylko osobom o bardzo grubych portfelach.”
Miejsce 3 - Wszystkomający Polar (komputer rowerowy Polar CS 600)
„Z modelem CS 600 Polar zbliżył się do ideału monitora treningu kolarskiego. Gdyby nie kilka niedociągnięć, z których większość nie jest specjalnie uciążliwa można by wręcz piać z zachwytu. Dla osób, które nie mają zamiaru wykorzystywania czujnika mocy i są w stanie obejść się bez kilku najbardziej zaawansowanych funkcji wykorzystywanych głównie przez wyczynowców lub ich trenerów i lekarzy (zapis R-R, OwnOptimizer) równie dobry będzie niższy model CS 400, a przy okazji pozwoli zaoszczędzić 250 zł.”
Miejsce 2 - Nowy Geax na mokre (opony Geax Gato)
„Świetna opona na mokre miękkie warunki (choć nie tylko) do XC czy maratonów. Cudownie by było, gdyby ważyła tyle ile podaje producent.”
Miejsce 1 - Carbonowy No Saint (Rama No Saint MaxAri R Carbon)
„Kompletny rower widoczny na zdjęciach, który złożyliśmy na tej ramie (bez wydawania dziesiątków tysięcy i sięgania po „papierowe”, szpanerskie części) waży 8,7 kg, co można uznać za wynik więcej niż przyzwoity. Rama w tym rozmiarze wydaje się być bardzo sztywna, mimo tego świetnie wybiera wszelkie drgania w czasie jazdy. Po blisko półrocznej intensywnej eksploatacji (włączając kilka miejsc na pudle w różnych wyścigach) nadal prezentuje się okazale i tak samo spełnia swoją rolę. Nie znaleźliśmy na niej żadnych pęknięć, ani odprysków lakieru, które mogły by być wadą produkcyjną. Tak więc wydaje się, że rama No Saint MaxAri R Carbon ma bardzo korzystny stosunek jakość/masa/cena.”
--
|