Ponad 100 osób ścigało się w XXI Triathlonie Zimowym. Na całość składały się trzy konkurencje. Bieg terenowy (1500 m), jazda na łyżwach (2400 m) i wyścig kolarski (10 km).
Uczestnikom zawodów nie straszna była niska temperatura. Pierwsze na trasę wyruszyły drużyny, a było ich aż 23. Zwyciężył Mróz Active Jet Gdańsk (Bartosz Banach, Robert Banach, Mateusz Nowak), przed ekipą Cekol Radzymin (Michał Podlaski, Roman Konera, Jarosław Roszkowski) i zespołem Ambra Poland Bike Team (Wojciech Kwiatek, Arkadiusz Oleszkiewicz, Bartosz Chojnacki).
Po krótkiej przerwie wystartowała rywalizacja indywidualna. Zawodowi kolarze grupy Mróz Active Jet nie zwalniali tempa. Bracia Banachowie znów okazali się najlepsi. Wygrał 24-letni Bartosz Banach przed 32-letnim Robertem Banachem. – Super zawody, świetna organizacja i atmosfera mimo siarczystego mrozu. Ten start był dla mnie bardzo ważny, dobry sprawdzian przed zbliżającym się sezonem na szosie – ocenił Robert Banach, który tydzień temu, w przełajowych mistrzostwach Polski zajął czwarte miejsce. Za braćmi Banachami uplasowali się Kazimierz Grycman (Ciechowice) i ubiegłoroczny zwycięzca wicemistrz świata w zimowym triathlonie (cross, rower MTB i bieg narciarski stylem dowolnym) Mikołaj Luft (AWF Tri Team Warszawa).
Organizatorami zawodów były Warszawski Ośrodek Sportu i Rekreacji oraz firma Poland Bike. – Kapitalna impreza, najlepsza w historii. Podziwiam wszystkich, którzy stanęli na starcie i nie przestraszyli się mrozu. To byli prawdziwi twardziele – powiedział dyrektor WOSiR Janusz Kopaniak. Powody do zadowolenia mieli też dyrektor Poland Bike Maraton Grzegorz Wajs i współorganizator imprezy Jarosław Chojnacki (pięciokrotny zwycięzca Triathlonu Zimowego). – Znakomita frekwencja, fantastyczna atmosfera, mnóstwo atrakcyjnych nagród. Rywalizacja pasjonująca, bo sytuacja na trasie zmieniała się w zależności od konkurencji. Bracia Banachowie pokazali klasę. Po biegu i jeździe na łyżwach odrabiali straty, w kolarskim wyścigu nie było na nich mocnych – podsumował Grzegorz Wajs.
Imponujące było kolorowe miasteczko triathlonowe na Stegnach. Nie brakowało w nim niczego. Efektowna scena i podium. Mnóstwo stoisk sponsorskich i catering. Można było ogrzać się przy rozpalonym grillu i spróbować potraw restauracji Urlanka. Dla wszystkich była też gorąca herbata z sokiem i ciastka. Kto nie był, niech żałuje. Kolejne emocje na Stegnach już 31 stycznia. Tego dnia odbędzie się pierwszy z zaplanowanych trzech w tym roku wyścigów zaliczanych do cyklu Poland Bike XC. Zapraszamy!
|