Nasz czołowy kolarz górski – Marek Konwa wystartował w Mistrzostwach Świata w kolarstwie przełajowym. W czeskim Taborze zajął wysokie 5. miejsce, choć czuje pewien niedosyt.
MTBnews.pl: Opadły już chyba emocje po Twoim wyścigu na przełajowych Mistrzostwach Świata. Jak oceniasz, już po opadnięciu emocji, swój występ?
M.K.: Myślę, że występ mogę zaliczyć do udanych, chodź jest pewien niedosyt. Cały wyścig jechałem na medalowej pozycji, a na ostatniej rundzie straciłem medal, bo wyścig został przedłużony o jedną rundę, a mnie zaczęły już łapać skurcze na trzy kółka przed końcem.
MTBnews.pl: W tym roku trochę odpuściłeś przełaje, rozpoczynając swoje przygotowania nieco później. Zastanawiałeś się co by było gdyby...?
M.K.: Tak, zacząłem sezon przełajowy później, ponieważ miałem długi sezon MTB i chciałem odpocząć. Do przełajów podchodzę głównie w formie przygotowania do sezonu MTB i nie zastanawiałem się co by było, gdyby było...
MTBnews.pl: W mistrzostwach startowali również kolarze górscy (Fontana -11, Fluckiger – 20, Hermida - 26), ale byli bez szans w konfrontacji z przełajowcami. Czy w tej konkurencji specjalizacja jest aż tak istotna?
M.K.: Zgadza się, startowało kilku zawodników MTB np. Sven Nys który był 3. w Elicie. Myślę, że specjalizacja nie odgrywa aż tak bardzo istotnej roli, ale na pewno ma jakiś wpływ na wynik.
MTBnews.pl: Jaki masz plan przygotowań do sezonu MTB na najbliższe miesiące?
M.K.: Teraz mam trochę luźniejszy okres, ale oczywiście cały czas trenuję. Pod koniec lutego wyjeżdżam z nową grupą MTB na zgrupowanie, gdzie zaliczę także wyścigi.
|