|
05.03.2010. |
Do skutecznego i szybkiego osadzenia opon bezdętkowych najlepiej wykorzystać sprężarkę. Jednak sprężarki są drogie i robią sporo hałasu.
Czasmi nie da się osadzić opny bezdętkowej posługując się nawet dużą serwisową pompką. Potrzeba nie tyle dużego ciśnienia, ile na wstępie dużej objętości powietrza dochodzącego do osadzanej opony. Na genialny w swej prostocie pomysł wpadł Dariusz Sawicki, specjalista od wyścigów 24-godzinnych z klubu Subaru Trek Gdynia. Mieszkając w bloku nie może stosować w mieszkaniu sprężarki bez wzbudzenia paniki wśród sąsiadów, więc postanowił zrobić sobie sprężarkę... ręczną. Będąc nie tylko mistrzem długich dystansów, ale także mistrzem spawania stali nierdzewnej, postanowił zespawać zbiornik ze stalowych płytek - odpadków. Jak sam mówi, o wiele rozsądniejszy byłby zbiornik o typowym cylindrycznym kształcie, ale po pierwsze ciśniene jest niewielkie, a po drugie, dysponował jedynie materiałem... jakim dysponował i w ten sposób powstała unikalna "skrzynka" na powietrze, która nie tylko działa, ale także ciekawie wygląda.
Zasada działania jest prosta. Najpierw używając zwykłej pompki pompuje się powietrze do zbiornika do określonego ciśnienia, następnie podłącza się końcówkę do wentyla w kole i otwiera zawór zapewniając odpowiedne uderzenie powietrza, wystarczające na osadzenie opony na obręczy. Proste, tanie, ciche. Dodatkowo swoim wyglądem zawsze zwróci na siebie uwagę podczas wizyty w mieszkaniu gości.
--
|