|
24.02.2010. |
Pierwszy tydzień zgrupowania za nimi. Od 14 lutego Marcin Piecuch i Arek Cygan przebywają we Włoszech, gdzie rozpoczęli przygotowania do sezonu i najważniejszego dla nich wyścigu – TransAlp 2010.
Do tego czasu w pełni przepracowaliśmy tylko plan treningów odbywających się na siłowni. Wyposażona we wszystkie potrzebne nam przyrządy siłownia Coolgym stanowiła dla nas świetne ogólnorozwojowe zaplecze, dodatkowo w tym okresie korzystaliśmy z sauny i basenu. Założone kilometry na dworze nie zawsze udało się zrealizować, chodź w sumie do wyjazdu uzbierało się prawie 3000 kilometrów.
W sobotę 13 lutego, żegnając się z zaśnieżoną Polską, w myślach układaliśmy już trasy po znanych już nam rejonach San Marino. Pierwszy dzień, po nocy za kierownicą, był tylko krótką przejażdżką do stolicy wspomnianego księstwa. Od poniedziałku rozpoczęliśmy mozolne budowanie bazy tlenowej i, czego nie da się tutaj uniknąć, wytrzymałości siłowej. Dziś mamy już za sobą ponad 32 godziny treningu, tyle zajęło nam przejechanie prawie 850 kilometrów i 11000. metrów przewyższeń.
Choć pogoda nie rozpieszcza, to nie stwarza także problemów w realizowaniu zamierzonych treningów. Przez pierwsze dni powyżej 400 metrów n.p.m na poboczu leżały spore ilości śniegu, który na drodze zamieniał się w wodę. Jednak kolejne ciepłe dni szybko pomagały mu w spływaniu, a słońce zostawiło pierwsze ślady opalenizny. Przepiękne widoki i trasy oraz włoscy kolarze powodują, że na rowerze chciałoby się spędzać całe dnie.
Pozdrawiamy
Marcin Piecuch i Arek Cygan
|