Marek Konwa zanotował kolejne udane starty na MP i PŚ, ale nie jest ze swoich występów w 100% zadowolony. Zapytaliśmy go w krótkim wywiadzie jak ocenia swoje ostatnie wyścigi cross country.
MTBnews.pl: Za nami MP w Wałbrzychu, czy jesteś zadowolony ze swojego występu?
M.K.: Tak, jestem zadowolony ze swojego występu, ponieważ obroniłem koszulkę z zeszłego roku. Na pewno jest pewien niedosyt, ale myślę, że czas na mnie jeszcze na pewno przyjdzie.
MTBnews.pl: Jak oceniasz trasę? Czy ten deszcz i błoto ci odpowiadało? Jako przełajowiec powinieneś „zabiegać” Marka Galińskiego, tymczasem było odwrotnie.
M.K.: He he zgadza się, bo niby tak powinno być, ale na tym wyścigu Marek Galiński był lepszy ode mnie i tak już zostanie. Trasa była bardzo ciężka, nawet gdy było sucho. Natomiast jak doszło jeszcze do tego błoto, to wyścig stał się na prawdę bardzo ciężki. Wszystko odpowiadało mi w zupełności i byłem szczęśliwy, gdy zaczęło padać.
MTBnews.pl: Wróćmy do występów międzynarodowych. 23. miejsce (4. w U23) w Champery należy ocenić bardzo wysoko. Czy możemy mówić już o ustabilizowanej formie Marka Konwy?
M.K.: Na Pucharze Świata w Champery zająłem 23. miejsce, z czego jestem bardzo zadowolony, chodź nie w 100 %, ponieważ mogłem być w czołowej 20. Zaliczyłem upadek na przed ostatniej rundzie i spadłem kilka pozycji. Było już za późno, żeby dojść do miejsca na którym jechałem. Staram się trzymać formę na równym poziomie i jak na razie jakoś mi się to udaje.
MTBnews.pl: W tym roku zanotowałeś kilka słabszych wyników z powodu problemów sprzętowych. Z czego to wynikało i czy ten pech jest już za tobą?
M.K.: Tak, miałem mniej udane starty. Mam nadzieje, że limit pecha już wyczerpałem i nie będzie już słabszych występów. Pewnie niektóre problemy sprzętowe wynikały z mojej winy, ale na pewno były też takie, które nie były zależne ode mnie.
MTBnews.pl: W Champery startowałeś na rowerze z pełnym zawieszeniem. Jak oceniasz swój nowy rower i jazdę na fullu?
M.K.: Akurat tak się złożyło, że w ubiegłym roku na tej samej trasie jechałem na pożyczonym fullu od Piotrka Brzózki. Już wcześniej wiedziałem, że jazda na fullu jest dużo łatwiejsza i płynniejsza. Po prostu cały czas czekałem tylko na nowy rower, który w końcu udało mi się dostać z grupy. Jestem bardzo zadowolony z roweru i mam nadzieję iż w jakimś stopniu przełoży się to na lepsze wyniku.
MTBnews.pl: Na koniec zapytamy o twoją przyszłość. Czy przedłużyłeś już kontrakt z zespołem Elettroveneta - Corratec?
M.K.: Jeszcze nie przedłużyłem kontraktu z obecną grupą na sezon 2011. Cały czas prowadzę rozmowy z różnymi grupami i niebawem będę musiał podjąć ostateczną decyzję.
|