Jak ciężkie jest życie profesjonalnego kolarza przekonał się na własnej skórze Marek Konwa. Nasz młody talnet, jeżdżący do niedawna w grupie Elettroveneta – Corratec, został na lodzie!
Do niecodziennego zdarzenia doszło przed zawodami Pucharu Świata w Val di Sole. Marek, który reprezentuje, a w zasadzie można już powiedzieć, reprezentował barwy grupy zawodowej Elettroveneta – Corratec, został pozbawiony możliwości wzięcia udziału w tej imprezie. Dzień przed startem szefowie zabrali mu rowery i pozostawili bez wsparcia finansowego. Dzięki uprzejmości Kornela Osickiego, który pożyczył mu rower na wyścig, oraz trenera Andrzeja Piątka, który załatwił nocleg i jedzenie, Marek mógł wystartować. Sprawa kuriozalna, zważywszy, że robił dla tej drużyny doskonałe wyniki na arenie międzynarodowej. Okazuje się, że przyczyną jest przyszłoroczny kontrakt. Marek nie chciał podpisać nowej umowy, więc został dość brutalnie potraktowany przez szefostwo teamu Elettroveneta – Corratec. Biorąc pod uwagę takie problemy tuż przed wyścigiem, można ocenić wynik z Val Di Sole (28. w elicie i 2. w U23) nie za bardzo dobry, a wręcz doskonały.
Marek Konwa, choć pozostał na lodzie, to nie pozostał sam. Są w kraju ludzie dobrej woli, którzy szybko zareagowali w tej sytuacji. Wsparcia udzielił Ryszard Pawlak z Shimano Polska, zaopatrując Marka w nową grupę XTR 2011 i rower szosowy. Za co Marek dziękuje za naszym pośrednictwem. Sprawa nie jest jeszcze całkowicie zamknięta, a nasz utalentowany kolarz nadal poszukuje dla siebie grupy zawodowej oraz sponsorów indywidualnych.
|