Przed wyścigiem cross country mężczyzn na Pucharze Świata w amerykańskim Windham kibice MTB zastanawiali się jak rozstrzygnie się pojedynek Absalona i Schurtera. Tymczasem wygrał Czech.
Duże emocje towarzyszyły wyścigowi mężczyzn na Pucharze Świata w Windham w USA. Mocne tempo od samego startu porwało stawkę na mniejsze grupki. Do pierwszej załapali się Schurter, Vogel, Absalon, Stander oraz Fumic. Za nimi z kilkusekundową startą podążali Hermida, Fontana i Kulhavy. Już na pierwszych kilometrach pecha miał jeden z pretendentów do zwycięstwa Julien Absalon. Złapał gumę i część kółka jechał na „flaku”. Udało mu się dotrzeć do boksu serwisowego Shimano, gdzie dostał nowe koło. To zapewne musiało mieć wpływ na płynność działania jego tylnej przerzutki, gdyż czasy, gdy kasety Shimano i SRAM’a były w pełni kompatybilne niestety właśnie się skończyły (kaseta systemu DynaSys wymaga dedykowanego, kierunkowego łańcucha). W tym momencie miał już sporą stratę do uciekającej czwórki kolarzy. Tempo podkręcał Manuel Fumic, ale z czasem na prowadzenie wyszli zawodnicy teamu Scott Swisspower. Dla Nino Schurtera była to szansa na powiększenie przewagi nad Absalonem w klasyfikacji generalnej PŚ. Francuz nie dał wcale za wygraną i mimo iż ta awaria wyraźnie wybiła go z rytmu, starał się gonić czołówkę. Najpierw usiadł na kole Fluckigera, a potem dogonił go partner z teamu Orbea Inaki Lejarreta, który podciągną Francuza o kilka pozycji do przodu.
W momencie gdy w okolicach 12. miejsca Julien Absalon walczył o „życie”, na czele stawki trwał pasjonujący pojedynek. Różnica pomiędzy dwiema grupkami co chwila się zwiększała lub niwelowała do zera. Na czwartym kółku, prowadzący w tym momencie na czele 4-osobowej grupy Burry Stander miał poważne problemy sprzętowe, musiał się zatrzymać i stracił kontakt z czołówką, natomiast do czołowej grupy dojechali: kolejny Szwajcar Christpher Sauser i Czech Jaroslav Kulhavy. Flückiger zaczął słabnąc i zgubił kontakt z prowadzącą czwórką. Kilkanaście sekund później jechał Hermida, Fontana oraz Absalon, który po chwili wyprzedził tą dwójkę.
Na ostatnim podjeździe, gdy wydawało się, że trójka Szwajcarów rozegra wyścig pomiędzy sobą i zdoła obronić się przed samotnym Kulhavym, właśnie on, dotąd „wiozący się” na ich kole, agresywnie zaatakował w okolicach ostatniego bufetu i od razu wyrobił sobie kilkudziesięciometrową przewagę, której nie byli w stanie zniwelować konkurenci, szczególnie, że ostatni odcinek do mety prowadził z góry.
Amerykańska edycja Pucharu Świata zakończyła się sensacją. Otóż nie Schurter, nie Vogel i nie Stander, którzy prowadzili od startu, a Jaroslav Kulhavy został, po raz pierwszy w swojej karierze, zwycięzcą zawodów Pucharu Świata. Za jego plecami finiszowało trzech Szwajcarów. Absalon, po pościgu trwającym prawie cały wyścig na mecie zameldował się ostatecznie jako 6.
W wyścigu fantastycznie radził sobie Marek Galiński. Z odległej pozycji na starcie cały czas przebijał się do przodu. Zmagania w Windham zakończył na miejscu 15 tracąc jedynie nieco ponad 4 minuty do zwyciezcy. Pokazał tym samym kibicom w kraju, że za tydzień godnie będzie reprezentował Polskę na Mistrzostwach Świata w Kanadzie.
1 Kulhavy Jaroslav - Czechy 1:39:28
2 Schurter Nino - Szwajcaria +00:14
3 Vogel Florian - Szwajcaria +00:15
4 Sauser Christoph - Szwajcaria +00:17
5 Flückiger Lukas - Szwajcaria +00:44
6 Absalon Julien - Francja +01:11
7 Hermida Ramos José Antonio - Hiszpania +01:19
8 Stander Burry - RPA +01:57
9 Fontana Marco Aurelio - Włochy +02:31
10 Mantecon Gutierrez Sergio - Hiszpania +02:41
...
15 Galiński Marek - Polska +04:20
|