Ciężko w to uwierzyć, ale Margarita Fullana, brązowa medalistka olimpijska z Sydney, została przyłapana na braniu EPO. Hiszpanka przyznała się do tego i przeprosiła kibiców.
Do kontroli doszło poza zawodami 30 sierpnia w Montrealu. Margarita Fullana miała ciężki okres. Pod koniec ubiegłego roku miała poważną kontuzję, gdzie w wyniku upadku pękł jej jeden z kręgów lędźwiowych. Przeszła długą rehabilitację, a na rower wsiadła bardzo późno. To wszystko wpłynęło na jej słabszą formę na początku sezonu. Jak sama się później przyznała, była tym faktem nieco sfrustrowana. Choć starała się dojść do swojej optymalnej formy, to nic z tego nie wychodziło. Miała łatwy dostęp do EPO, więc postanowiła skorzystać z „okazji”. Ciekawe jest to, że efekty chyba nie spełniły jej oczekiwań, bo na Mistrzostwach Świata była 27.
Fullana mówi, że to najgłupsza rzecz, jaką mogła zrobić. Wie, że zawiodła swoich kibiców, sponsorów, a przede wszystkim siebie. Hiszpanka zapewnia, że po raz pierwszy w życiu sięgnęła po niedozwolone środki dopingowe. Jeśli mówi prawdę, to jest to bardzo przykre zakończenie kariery sportowej legendarnej zawodniczki. Tak czy inaczej, teraz już nie będzie się patrzeć z podziwem i szacunkiem na jej poprzednie wyniki. Margarita Fullana, obok brązowego medalu olimpijskiego z Sydney, wywalczyła (choć w tym świetle nie jesteśmy pewni, czy to odpowiednie słowo) w swojej karierze trzy tytuły mistrzyni świata w cross country: 1999, 2000 i 2008.
|