Josh Tostado i Jari Kirkland zdobyli krajowe tytuły USA na 24-godzinnym Mountain Bike Moab. Na tym legendarnym wyścigu startowali również Polacy z Maruderzy Anti- Racing Team.
Trasa w Moab to legendarna miejscówka MTB, na której od szesnastu lat rozgrywa się prestiżowe wyścigi na rowerach górskich, jedne z największych w historii tego sportu. Na jeden krótki weekend, na pustyni w stanie Utah w USA, wyrasta miasto rowerów górskich na ponad 4000 zawodników, załóg serwisowych i kibiców. Raz w roku, ponad tysiąc rowerzystów górskich zbiera się w części pustyni w pobliżu Moab, aby konkurować w wyścigu, który obejmuje dobę ciągłej jazdy przez pustynię, skały, szutrowe drogi, stoki kamieniste, bezlitosne słońce pustyni i ciemność. Organizator, Granny Gear Productions, Inc. po raz kolejny pokazał, dlaczego 24-godzinny wyścig rowerów górskich w Moab jest jednym z najbardziej prestiżowych i długo żyjących w pamięci wyścigów i dlaczego wciąż się odbywa.
Miasteczko Moab, które jest powszechnie uznaną międzynarodową mekką kolarstwa górskiego w tym roku powitało uczestników wyjątkowo dobrą pogodą. Opady deszczu w poprzedzającym weekend tygodniu utwardziły nieco trasę, pozostawiając jednak miejsca piaszczyste „dla zabawy”. W sobotę i niedziele słońce panowało niepodzielnie dając w dzień temperaturę powyżej 18 stopni by nocą schłodzić do 4-5 stopni.
Trzynaście tytułów mistrzów kraju zostało rozdane, a w prestiżowych klasach zwyciężyli: Josh Tostado (Breckenridge, Colorado) obronił swój tytuł w klasie mężczyzn Solo, kończąc 18 okrążeń przed rywalem Kelly Magelky (Golden, Kolorado), który zaliczając 17 okrążeń zdobył srebrny medal, i Cary Smith (Austin, Texas), który zaliczył 16 okrążeń i zdobył brązowy medal. Jari Kirkland (Crested Butte, Kolorado) zdominowała kategorię kobiet Solo, przejeżdżając 15 okrążeń.
Startując w sobotę w samo południe, wszyscy zawodnicy ruszyli biegnąc prawie 500 metrów do swoich rowerów w stylu startu do wyścigu samochodowego w Le Mans. W kategorii zespołów męskich 5-osobowych, wraz z przyjaciółmi z Salt Lake City, zgłosiliśmy swój udział w tym prestiżowym wyścigu. Tak więc Filip Wójcikowski, Marek Wójcikowski – Maruderzy Team oraz Kelly Clark, Toni Brisindi , Burk F. Stone jako międzynarodowy zespół /I.M.C/ ruszył na trasę zabezpieczony organizacyjnie przez firmę Specialized razem z ponad tysiącem innych zawodników.
Trasa, trzeba przyznać, była wymagająca, jak na 24-godzinne zmagania. Okrążenie liczyło 25km przy przewyższeniu 420 metrów. Odcinki piaszczyste, przeplatały się z kamienistymi, dodatkowo przecinanymi półkami skalnymi zarówno na zjazdach jak i podjazdach. Miejscami wąskimi ścieżkami po luźnych kamieniach trzeba było przeciskać się między kłującymi krzakami, by za chwile ocierać się o skały. Tylko szersze miejsca na prawie gładkich skałach (popularne tu „slick rocki”) umożliwiały wyprzedzanie. Zaskakiwały jednak znienacka nawet pojedynczym metrowym uskokiem lub wieloma mniejszymi opadającymi kilka metrów w dół. Muszę przyznać, że praktyka odbyta na trasach Grzegorza Golonko bardzo się przydała, choć błota tegorocznego tu w Moab zabrakło (na szczęście). Wyprzedzanie się w tym tłumie było na porządku dziennym. Zespołów było 327. Nie obyło się w naszym teamie bez paru upadków, na szczęście tylko z lekkimi siniakami na nogach. I co ciekawe od poniedziałku bolą mnie kciuki. Manetki chodziły cały czas, co kilka metrów zmiana biegu.
Nasz łączony Polsko-Amerykański Maruderski Team pojechał bardzo przyzwoicie kończąc zawody na 13 miejscu na 31 uczestniczących. Niezapomniane wrażenia to jazda nocna w warunkach prawie pustynnych w towarzystwie setek przemieszczających się lampek oraz zapachu unoszącego się dymu, który wdychaliśmy przejeżdżając przez środek tętniącego życiem obozowiska. Blisko cztery tysiące znajomych, rodzin towarzyszyło bawiąc się i wspomagając wszystkich zawodników przy ogniskach, grillach i muzyce. Wymiana wrażeń, informacji o trasie, sprzęcie trwała cały czas. Na każdym okrążeniu można było w specjalnie przygotowanym namiocie śledzić na bieżąco czas i wyniki poszczególnych zawodników posilając się w czynnych na okrągło kilku barach.
Marek Wójcikowski – Team nr 194
Maruderzy Anti-Racing Team
|