|
W minioną niedzielę odbyła się inauguracyjna impreza cyklu Powerade MTB Marathon. Tym razem głos daliśmy organizatorowi, który chciał wyjaśnić sytuację, którą pozwoliliśmy sobie wcześniej opisać.
Maratończycy,
Przyjechaliście i wystartowaliście w Murowanej Goślinie. Dla wielu z Was był to pierwszy maraton w sezonie 2008, każdy wystartował z nadzieją, iż osiągnie z góry określony cel: dobry wynik sportowy, ukończenie dystansu Giga, wygrana z kolegą z pracy, pierwszy start i ukończenie maratonu. Miało być rowerowe święto, a wyszła impreza, w której jeden z najważniejszych elementów (rezultaty końcowe) nie zadziałał, wygenerował frustracje i emocje, które nie powinny mieć miejsca.
Od dłuższego czasu przekazywaliśmy informacje o zmianach, które nastąpią w 2008 roku, wielokrotnie zaznaczaliśmy, iż wprowadzamy nowości, które w pewnym sensie odwrócą dotychczasowy ład i wprowadzą inny (lepszy) porządek. Dwa lata temu postanowiłem, iż MTB Marathon będę równać do najlepszych imprez na świecie, będę wprowadzać standardy, które od kilku, kilkunastu lat obowiązują w krajach zdecydowanie bardziej zroweryzowanych niż nasz. W ubiegłym roku test (podział startów i deklaracja co do wybranego dystansu) podczas maratonu w Krakowie dał pożądany efekt, jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, iż obrany kierunek jest właściwy.
Przez kilka miesięcy przygotowywany był nowy serwis internetowy, nowa formuła zgłoszeń do imprez zawierająca m.in. deklaracje co do wyboru dystansów, symbole rejestracyjne, profile z możliwością indywidualnego zarządzania własnymi danymi, etc.
Zakupiony został nowy system, wprowadzone inne chipy, wprowadziliśmy punkty kontrolne współpracujące z biurem zawodów z wykorzystaniem technologii GPRS, zrezygnowaliśmy z pobierania kaucji - wszystko po to, by maksymalnie usprawnić procesy związane ze startem w imprezie. System został opracowany zgodnie ze standardami panującymi w imprezach organizowanych w ramach cyklu MarathonMan Europe - każdy deklaruje dystans, na którym wystartuje. Wszystko zostało przetestowane, sprawdzone, tylko ... nie wzięliśmy pod uwagę elementu zmienności decyzji zawodnika co do deklarowanego i realnie przejechanego dystansu. Firma czeska obsługująca zawody zastosowała standard powszechny i obowiązujący zarówno u naszych południowych sąsiadów, jak i w każdym innym kraju (poza Polską), gdzie każdy zawodnik startuje na z góry określonym dystansie, nikomu absolutnie nie przychodzi do głowy by uczestniczyć niezgodnie z wcześniejszą deklaracją. Kilkadziesiąt osób startujących w Murowanej Goślinie nie zastosowało się do własnych, wcześniej podjętych decyzji (15.04.2008 wysłaliśmy e-mail do wszystkich zgłoszonych zawodników z prośbą o zweryfikowanie swoich danych, ze szczególnym zwróceniem uwagi właśnie na DYSTANS - nasze wątpliwości wzbudziły Panie w kat. K4, które zadeklarowały dystans GIGA ...).
Innym problemem były sytuacje, gdy jedna osoba odbierała numery startowe dla kilku znajomych, myląc później właściwych adresatów - zawodnik zgłosił się na Giga, ale dostał numer kolegi, który w systemie przyporządkowany był na Mega. Kolejnym kłopotem są opłaty startowe wnoszone przelewem w przeddzień lub w dniu zawodów - nie jesteśmy w stanie zweryfikować opłat, które nie są na naszym koncie bankowym, potwierdzenia przynoszone jako dowód wpłaty są ostatecznością. Choć w Murowanej nie zdarzyło się to, co było praktykowane w poprzednich latach: opłata wniesiona w dniu zawodów przez bank internetowy, wydruk z komputera jako potwierdzenie opłaty startowej i zgłoszenie w biurze zawodów. Osoby przyjmujące takiego zawodnika mają obowiązek dokładnego sprawdzenia numeru konta (to zabiera czas!) i wysokości wpłaty, wielokrotnie zdarzało się, iż wpisany numer konta był inny niż ten właściwy (np. w ciągu wielu cyfr 6 była wpisana jako 9), wpisowe wpływało w inne miejsce, bądź wracało do nadawcy ...
Nie chcę szukać winnych całego zamieszania, choć końcowa odpowiedzialność jest po mojej stronie. Przepraszam wszystkich tych, którzy mimo dobrych intencji, zastosowania się do nowych reguł nie otrzymali na czas wyników końcowych.
Wprowadzam zmiany, naturą człowieka jest obawa przed czymś nowym, coś co z założenia jest inne niż dotychczas, generuje i budzi opór (od 7 lat przy polskich maratonach funkcjonują zasady, które spotkać można tylko w naszym kraju!). Mam nadzieję, iż wdrożymy w miarę szybko nowy standard, który obowiązuje na całym świecie. Jestem pewien, że z korzyścią dla wszystkich, tym bardziej dla osób, które już wiedzą co i jak ... (myślę tu głównie o wszystkich doświadczonych maratończykach znających "inne i lepsze" zasady, które stosowane są poza granicami naszego kraju).
Niepoprawnym byłoby negowanie tego co polskie, aczkolwiek sądzę, iż w tym przypadku standard europejski jest znacznie klarowniejszy i czytelniejszy, pozostawanie na niezmiennym polskim poziomie powoduje cofanie. Moim zadaniem jest przeprowadzenie imprezy na odpowiednim poziomie, jeśli któryś z składowych elementów organizacyjnych zawiedzie (w Murowanej Goślinie - rezultaty) ogólny oddźwięk będzie negatywny. Rozdzielenie dystansów i godzin startu, wcześniejsza rejestracja, potwierdzenie udziału i opłata startowa, realne uczestnictwo na wcześniej zadeklarowanych dystansach to główne elementy dzięki, którym wszyscy będziemy uczestniczyć w czymś, co ma dawać satysfakcję.
Grzegorz Golonko
P.S. Mam wrażenie, że podobna sytuacja była z kontami w bankach internetowych, na początku nieufność i obawa ... teraz każdy bank ma departament, w którym wszelkie płatności realizowane są on-line;
sądzę, iż raz "przebity mur" umożliwi zbudowanie czegoś o solidnych podstawach; na całym świecie deklaracja dystansu jest już od dawna standardem, w Polsce wprowadzam to jako pierwszy i muszę ponieść wszelkie "koszty" innowacji. Zachęcam do zapoznania się z zasadami uczestnictwa w największej imprezie u naszych południowych sąsiadów: www.kolopro.cz
Od redakcji: powyższa wypowiedz została orginalnie opublikowana na forum MTB Marathon. Tutaj znalazła się za zgodą autora.
|