Maksymilian Bieniasz był jeszcze kilka lat temu czołowym maratończykiem w kraju. Potem zniknął na kilka lat ze sceny kolarskiej, walcząc z chorobą nowotworową, by wrócić na trasy MTB.
MTBnews.pl: Gdy w Polsce rozkwitały maratony MTB stałeś się jedną z ikon tego sportu w Polsce, oczywiście w wydaniu amatorskim. Jak wspominasz tamten okres?
M.B.: Wydaje mi się, że kiedyś odbywało się to na innym poziomie. Maratony były bardziej wymagające np. Danielki Bike Extreme, Puchar Polski w Bydgoszczy 200 km. Imprezy były lepiej obstawione jeżeli chodzi o bufety i organizację. Oczywiście mogę się w tym mylić, ponieważ miałem dwuletnią przerwę i bazuję na opiniach innych zawodników.
MTBnews.pl: Z każdym rokiem przybywa pasjonatów MTB i ścigania się na maratonach, większość z nich nie miała okazji Ciebie poznać, czy mógłbyś przybliżyć naszym czytelnikom swoje osiągnięcia kolarskie?
M.B.: Pisząc w skrócie: zdobyłem srebrny medal na MP w 2002 roku, wygrałem kilkadziesiąt maratonów i pierwszą edycję TransCarpatii w teamie z moim bratem Mirkiem.
MTBnews.pl: W pewnym momencie zniknąłeś ze sceny rowerowej, co się z Tobą działo przez te lata?
M.B.: Moją karierę kolarską przerwała choroba nowotworowa, którą lekarze wykryli dwa lata temu.
MTBnews.pl: Czy obecnie jest już wszystko dobrze i co oznacza twój powrót do MTB?
M.B.: Szczerze mówiąc nadal się leczę. Badania i lekarze pokazują, że nie mogę wygrywać, w co w ogóle nie wierze. Mój hematokryt waha się od 30 do 35%, a mimo wszystko z tego sezonu jestem zadowolony, ponieważ nie odpuszczałem koła zawodnikom liczącym się w Polsce. Nie chcę zapeszać powrotu do kolarstwa, zwłaszcza w okresie zimowych przygotowań, ale postaram się na nowo wzbudzić respekt w innych zawodnikach. Po prostu robię wszystko żeby znowu wygrywać!
MTBnews.pl: Czym obecnie zajmujesz się na co dzień?
M.B.: W chwili obecnej mieszkam w Poznaniu, gdzie jestem pod stałą opieką medyczną, pracuję, trenuję siebie… i moją dziewczynę Aśkę, która w ubiegłym roku podjęła ciężką i systematyczną pracę z rowerem, a w roku 2010 były już widoczne efekty.
|