|
Do bardzo przykrego zdarzenia doszło w Houffalize, tuż przed zawodami pucharu świata. W nocy z piątku na sobotę złodzieje rowerów okradli drużynę Multivan Merida Biking Team z dobytku.
Włamali się do hotelowej piwnicy i wzięli dosłownie wszystko co dało się im stamtąd wynieść. Straty oszacowano na bagatela 100 tysięcy euro. Szczęście w nieszczęściu, że mechanicy teamu zdążyli dostarczyć przed startem zawodnikom zapasowe maszyny. Wśród skradzionych rowerów znajdowały się nowiutkie Meridy: 6 sztuk Racefullys 96, 3 Carbon Hardtails FLX i Carbon Target6. Warto przypomnieć, że były to rowery, których nie można dostać jeszcze na rynku, z limitowanej serii, robione pod specjalne preferencje poszczególnych zawodników. Jeśli chodzi o kradzieże rowerów, to Houffalize ma już swoją renomę. Dlatego wydaje się, że opiekunowie Multivan Merida nie zastosowali odpowiednich środków zapobiegawczych.
 fot: www.team-multivan-merida.com
Przypomina to trochę polskie realia hotelowe. Chyba każda z osób wyjeżdżających na zawody, wypad treningowy czy turystyczny spotkał się z nieprzychylnością hotelowej obsługi. Praktycznie najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest trzymanie roweru przy swoim łóżku, dotykając co jakiś czas kontrolnie swój rower w nocy. Niestety, wynajmując pokój w hotelu, czy pensjonacie ciężko jest przekonać obsługę, że te dwa kółka, to najcenniejsze co mamy. Z reguły proponuje się nam „bezpieczne” trzymacie sprzętu w pomieszczeniu gospodarczym, do którego klucz ma jedynie Pani Czesia. Tylko jak tu jej zaufać i jak zmrużyć oko przed zawodami, gdy jedyną myślą jest, czy rano będziemy mieli na czym jechać. Z drugiej strony nie ma co się dziwić tej nieprzychylności. Rowerzyści często wnoszą ubłocony sprzęt do hotelu, mając za nic fakt, że po naszym wyjeździe, ktoś to będzie musiał posprzątać do stanu, aby nadawało się dla innych klientów. Jedynym rozwiązaniem jest zakup pokrowca na rower lub tuby ochronnej na koła. Do tego warto poćwiczyć błagalny wzrok, kilka miłych słów do Pani Czesi i na bank nasz rower będzie sobie leżał w nocy przy naszym łóżeczku, gdzie powinien być bezpieczny (o ile nie zapomnimy zamknąć się od wewnątrz na noc). Z z doświadczenia wiemy, że to naprawdę działa.
|