|
Konstrukcja środka suportu przez dziesiątki lat podlegała niewielkim zmianom. Ostatnią rewolucją było umieszczenie łożysk na zewnątrz mufy suportowej. Czy teraz nastąpi proces odwrotny?
Tradycyjny środek suportu o średnicy wewnętrznej 1-3/8” który stał się standardem był projektowany do ram, które były konstruowane z rur o małej średnicy i takich samych wąskich osi suportu. Wraz z pojawieniem się ram wykonanych z aluminiowych rur typu oversized i szczególnie z kompozytów, a także zastosowaniem osi o powiększonych średnicach, okazało się, że wymiary muf suportowych są niewystarczające.
W 2003 roku wprowadzono system, w którym wyprowadzono łożyska na zewnątrz mufy. Systemy takie jak Hollowtech II, GPX czy Mega Exo rozwiązały w dużym stopniu ten problem i rozpowszechniły się w ostatnich latach w rowerach MTB (nie tylko z resztą). Ceną była konieczność zmiany kształtu ramion korb, aby nie powiększać odległości pomiędzy nimi, gdyż funkcjonalnie szerokość suportu z wysuniętymi na zewnątrz łożyskami powiększyła się do 85-90 mm. To znów doprowadziło do innych problemów, jednym z nich jest obcieranie bokami butów i piętami o korby.
W międzyczasie kilka firm postanowiło pójść własną drogą. W 2000 Cannondale zignorował istniejące standardy wprowadzając najpierw w rowerach szosowych, a następnie w górskich, nowe rozwiązanie środka suportu w ramach projektu SI (System Integration). Zastosowano w nim oś o średnicy 30 mm i wciskane w ramę (bez gwintu) łożyska. W ten sposób połączono dużą średnicę osi z dużymi łożyskami, a zachowano funkcjonalną szerokość suportu 68 mm. Oczywiście wymagało to także przekonstruowania samych ram. Po pewnym czasie do systemu przekonała się firma Specjalized. Dlaczego akurat te firmy? Zapewne dlatego, że obie z nich produkują i ramy i komponenty do nich, takie jak korby i środki suportów. Pozostałe firmy postanowiły poczekać co z tego wyniknie.
Cannondale udostępnił swoje rozwiązanie środka suportu do domeny publicznej (każdy producent może go teraz używać bez jakichkolwiek opłat) i pod zmienioną nazwą system zanany jest jako BB30. Wygląda powoli na to, że tak firmy produkujące komponenty, jak i rowery zaczęly ponownie mocno interesować się tym rozwiązaniem, jako, że posiada ono wiele zalet. Przy zastosowaniu BB30 można zredukować tzw. Q-factor, czyli odległość między końcami korb, można produkować korby o większej krzywiźnie (nie obcierające butów) a jednocześnie zachować dużą sztywność, żywotność i niski ciężar całego rozwiązania.
Jedną z firm, która ostatnio mocno postawiła na BB30 jest FSA. Jak twierdzą specjaliści tej firmy, cały system waży o 12% mniej niż dotychczasowe rozwiązania z zewnętrznymi łożyskami, a badania przeprowadzone przez niezależne instytuty wykazały jednocześnie znacznie większą sztywność systemu, a także zwiększoną żywotność samych łożysk, które mają sporo większą średnice. Co ciekawe ramy z mufami w standardzie BB30 mogą być także używane ze standardowymi systemami korb za pośrednictwem adapterów.
FSA przygotowało trzy modele korb MTB do nowego systemu, które właśnie wchodzą na rynek:
K-Force Light o wadze 750 g. (ze środkiem suportu) i pustymi w środku, carbonowymi ramionami korb i ceramicznymi łożyskami
Afterburner o wadze 870 g. z aluminiowymi (AL6061/T6), pustymi w środku i kutymi na zimno ramionami korb.
V-Drive o wadze 914 g. – standardowa korba z kutymi aluminiowymi ramionami.
 FSA K-Force Light
Czy nowy system przyjmie się na rynku? Zapewne nie stanie się to natychmiast, ale zainteresowanie branży systemem BB30 wzrasta lawinowo, wiec może jesteśmy właśnie świadkami cichej rewolucji i już za kilka lat wszyscy będziemy jeździć na rowerach wyposażonych w suport BB30?
Więcej informacji o BB30: www.bb30standard.com
Korby FSA w systemie BB30: www.fullspeedahead.com
|