MTBnews.pl

Start arrow Artykuły arrow Wywiady arrow Nie jest źle
Nie jest źle Email
17.05.2008.

Czesław LangJedni mówią, że jest fatalnie, inni, że to koniec XC w Polsce. Podczas pierwszej edycji Bank BPH GPX w Szczawnie Zdroju podpytaliśmy Pana Czesława Langa, jak on postrzega obecnie cross country.

MTBnews.pl: Zmiany w tegorocznym kalendarzu imprez Grand Prix MTB i odejście od nagromadzenia imprez w jednym terminie zostało przyjęte przez zawodników raczej z radością. Co zadecydowało o rozciągnięciu GPX w czasie?
C.L.: Na pewno to co Pan mówi, jak ktoś przygotowuje się do sezonu, to chciałby ścigać się w dłuższym okresie. Dlatego wyszliśmy na przeciw oczekiwaniom zawodników. Zaczęliśmy w kwietniu w Chodzieży, a kończymy dopiero w październiku. Chcemy dać tym ludziom szansę, żeby mogli się przygotować, znaleźć sobie czas na ściganie. W tym roku podaliśmy terminy trochę późno, myślę że na następny sezon podamy gdzieś za miesiąc. Będziemy się starali je tak samo rozplanować w czasie, aby terminy się nie nakładały.

MTBnews.pl: Dwa lata temu 7 imprez, w zeszłym roku 5, w tym sezonie 4, czy możemy mówić o upadku cross country w naszym kraju?
C.L.: Na pewno nie. Wprawdzie zmniejszyliśmy liczbę imprez, ale podnieśliśmy ich jakość. Mamy rekordową liczbę uczestników, szczególnie w młodszych kategoriach, a w starszych pojawiło się więcej zawodników zagranicznych. Dlaczego zmniejszyła się liczba imprez? Przede wszystkim zmienił nam się sponsor, odeszła Skoda, a pojawił się Bank BPH. Tak więc w tym roku budżet mamy na 4 imprezy, a w przyszłym być może zwiększymy o jedną. Chcemy kontynuować te imprezy, które łączą w sobie zawodowe kolarstwo z amatorskim, bo chcemy, aby jak najwięcej młodych ludzi uprawiało ten sport. Mam nadzieję, że Bank BPH zostanie tym naszym sponsorem strategicznym, że po tym roku próbnym uda się podpisać umowę wieloletnią, aby cykl GPX dalej rozwijać.

Czesław Lang

MTBnews.pl: Nie tylko maleje liczba imprez, maleje również liczba zawodników startujących w elicie. Jak temu zapobiec?
C.L.: Nie do końca maleje, bo na tej imprezie pojawiła się ich spora grupa. Jest też spora grupa juniorów, którzy zaraz staną się seniorami. To czego nam najbardziej brakuje, to przede wszystkim sponsorów dla klubów. Dlatego myślę, że jeśli kolarstwo górskie będzie się bardziej promowało, pokazywało w mediach, to na pewno pojawią się sponsorzy. Bo jeśli chce się mieć wyjazdy i dysponować dobrym sprzętem, potrzeba sporo pieniędzy. Tu jest problem, bo jeśli ma się młodzika, to wystarczą małe środki, a przy starszych te nakłady muszą być większe. Zresztą taki zawodnik z czegoś chce żyć, więc w grę wchodzi pensja, aby mógł dalej kontynuować swoją karierę. Wiele klubów nie stać na utrzymywanie starszych zawodników, dlatego oni odchodzą lub kończą sportowe kariery. Dlatego trzeba działać medialnie, dużo mówić i pisać o tej dyscyplinie, aby łatwiej było klubom pozyskiwać sponsorów.

MTBnews.pl: Jednym z tematów często poruszanych przez zawodników są relacje telewizyjne. Kiedyś długie i ciekawie zrealizowane, a w ubiegłym roku symboliczne i mało ciekawe (kilka minut o lokalizacji, potem wywiady, w środku urywki wyścigu, a na koniec podium). Czy jest szansa na wywalczenie w TVP czegoś więcej dla nas?
C.L.: Ja bym sobie tego życzył tak, jak każdy z Was. Walczymy o to, aby to było wielkie widowisko, które się ciekawie oglądało. Wypracowaliśmy sobie pewien schemat. W tym roku nie będzie źle, bo mamy dwa wejścia po 10 min w TVP1, do tego 50 min. w kanale sportowym.

Czesław Lang

MTBnews.pl: Media informowały o Pańskich planach zorganizowania Pucharu Świata i ściągnięcia do Polski gwiazd światowego MTB. Jak przebiegają prace nad tym projektem.
C.L.: Cały czas nad tym pracujemy. Wiadomo, że tych imprez Pucharu Świata nie ma aż tak dużo, ale nasza kandydatura jest poważnie brana pod uwagę. Mamy silną pozycję w UCI i myślę, że to jest kwestia niedalekiej przyszłości.

MTBnews.pl: Przez tych ładnych parę lat zorganizował Pan kilkadziesiąt imprez MTB. Czy którąś z nich Pamięta Pan szczególnie?
C.L.: Pierwszy wyścig MTB, jaki zorganizowałem to był Bieszczady Tour – wyścig czteroetapowy. To była dla nas taka pionierska wyprawa, bo sami nie wiedzieliśmy jeszcze jak to zrobić, ale wyszła z tego bardzo fajna impreza, którą wspominam z sentymentem.

MTBnews.pl: Dziękujemy za rozmowę.

fot: http://infocity.pl/mtbmaraton/

 
 
Garneau

MTBnews.pl na:

Youtube - Kanał MTBnews.pl

 

Facebook - MTBnews.pl

 

Prawa autorskie zabezpieczone przez system Copyscape.

Joomla Templates by JoomlaShack