MTBnews.pl

Start arrow Artykuły arrow Wywiady arrow Co u Karolli?
Co u Karolli? Email
20.05.2008.

Karolina KozelaW ubiegłym roku Karolina Kozela była jedyną zawodniczką w kraju, która potrafiła nawiązać równorzędną walkę z zawodniczkami grupy Halls. W tym roku Karolla pojawiła się dopiero w Bielawie.

MTBnews.pl: Sezon w pełni, tymczasem Karolina Kozela po raz pierwszy pojawia się na zawodach Bank BPH GPX w Bielawie. Co się działo z Tobą do tej pory?
Karolla: Hm.. wcześniej... w tym sezonie stawiam na turystykę rowerową, więc wcześniej po prostu jeździłam i zwiedzałam, to tu to tam, zresztą pisałam w MTBnews.pl o Majorce i Maderze w Portugalii. Na tych wyprawach brałam plecak na plecy i jeździłam od portu do portu lub "zdobywałam" piękne szczyty górskie, a w plecaku mały laptop, Wi-Fi. W przerwach obsługa mojego sklepu, studia, nauka, urządzanie mieszkania, miłości, przyjaźnie – po prostu życie :-)

Biorę różową damkę mojej mamy i na jednym twardym przełożeniu śmigam na uczelnię i załatwiam różne sprawy na mieście...interwały? Siła? Szybkość? Tego w tym sezonie nie zasmakowałam.
 
MTBnews.pl: Na jakim obecnie etapie przygotowań jest Karolina Kozela?
Karolla: Przygotowania? heh :) Rewelacja! Jak tylko mogę - biorę różową damkę mojej mamy i na jednym twardym przełożeniu śmigam na uczelnię i załatwiam różne sprawy na mieście...interwały? Siła? Szybkość? Tego w tym sezonie nie zasmakowałam. Treningi specjalistyczne nie są również wskazane na moje kolanko - zwłaszcza typowo siłowe zakończyłyby się bólem. W weekendy jeżdżę czasem z seniorem na szosę - ale On póki co tylko utwierdzał mnie w przekonaniu, że brak mi "pary", a tu proszę... wcale nie jest źle! Korzystając z okazji - buziaki dla Maxa :) Za tydzień odbywają się Akademickie Mistrzostwa Polski - gdzie mam zamiar reprezentować moją uczelnię!

MTBnews.pl: Miałaś dwa udane wyjazdy treningowe na Maderę i Majorkę. Czy pierwsze efekty tych przygotować widzieliśmy w Bielawie?
Karolla: Wyjazdy treningowe to może za dużo powiedziane! Na pewno były to wyjazdy krajoznawczo – edukacyjno – relaksacyjno - treningowe. Tak bym to ujęła. A rezultaty myślę - to kwestia wielu wielu lat naprawdę ciężkich treningów i ostrego reżimu. Trening był na pierwszym planie - czy to zima czy burza czy śnieg czy katar czy ból brzucha - ja "musiałam" wsiąść na rower. Może po prostu organizm po latach treningu musiał wreszcie odpocząć..."włączyć na luz" i teraz pokazuje to na co go stać?

Karolina KozelaMTBnews.pl: Ponoć masz też już za sobą pierwsze starty zagraniczne...
Karolla: Na początku kwietnia wybrałam się z przyjaciółmi do Irlandii - na weekend, a że akurat nieopodal odbywały się zawody XC - rangi UCI, postanowiłam wystartować zupełnie "na luzie". Trasa jak to w Irlandii - niezwykle wymagająca technicznie i pełno niespodziewanych zakrętów, dołów i pułapek - zaowocowała moim bliższym kontaktem z glebą i pękniętym żebrem - jak się później okazało. Ale to nic - twarda ze mnie kobitka i do mety dojechałam śmiejąc się i "pozując" do kamer. Na mecie byłam druga! Na 4 startujące :-) Żeberko doskwierało mi prawie cały miesiąc, a dzień przed Grand Prix w Szczawnie "dołożyłam do pieca" i miałam małe "bum" moją Corsą - znów zgniotłam żeberko, no i zderzak, błotnik, ale tatko mój złota rączka już podołał zadaniu!

MTBnews.pl: Przyjeżdża Karolina do Bielawy i pokonuje kadrowiczkę szykowaną na Igrzyska, nie uważasz, że coś jest nie tak?
Karolla: Hmm...szczerze? Przed startem rozmawiałam z Anią zupełnie poważnie mówiąc, że nie wiem czy przetrzymam ten ciężki wyścig - bo trasa jest niesłychanie wymagająca kondycyjnie, więc będę liczyć na jakiegoś gratisowego "dubla" w celu skrócenia mojego dystansu. Nawet przed startem śmialiśmy się z Panem Czesławem Langiem - czy może puści mnie na start w wyścigu VIPów! Po starcie również miałam krótką rozmowę z Anią i myślę, że przyda jej się spora dawka "obijania się" i aktywnego odpoczynku. Co do oceny przygotowań naszej kadry na Igrzyska Olimpijskie - nie moja rola w jej ocenie. Nie jestem brana pod uwagę, więc nawet o tym nie myślę, mam inne sprawy na głowie. A do głowy przychodzi mi zdanie które mawiał Juliusz Cezar : "Veni, vidi, vici" - Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem.

MTBnews.pl: Czy w obecnej dyspozycji miałabyś szansę powalczyć na Mistrzostwach Europy, które odbywały się równolegle z imprezą w Bielawie?
Karolla: Walczyć zawsze trzeba - jeśli jest taka szansa. Zwłaszcza reprezentując barwy kraju! Jeśli miałabym taką szansę - stanęłabym "na rzęsach" i dała z siebie ile "Bozia dała" - a wynik myślę byłby lepszy niż w Kappadocji!

fot: www.karolinakozela.pl

 
 
Garneau
Alpina
Onestar - DMT

MTBnews.pl na:

Youtube - Kanał MTBnews.pl

 

Facebook - MTBnews.pl

 

Prawa autorskie zabezpieczone przez system Copyscape.

Joomla Templates by JoomlaShack