MTBnews.pl

Start arrow Artykuły arrow Wywiady arrow Marcin Piecuch na podium
Marcin Piecuch na podium Email
28.08.2011.
Zawodnik MTB Marcin PiecuchMarcin Piecuch odniósł życiowy sukces stając na podium klasyfikacji generalnej Syncros MarathonMan Series 2011. Poprosiliśmy go o krótkie podsumowanie swoich startów i zapytaliśmy o dalsze plany.

MTBnews.pl: Zająłeś drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Syncros MarathonMan Series 2011, jesteś z tego wyniku zadowolony?
M.P.:
Oczywiście, bardzo się cieszę. Wybierając ten Europejski cykl maratonów, nie sądziłem, że uda mi się go ukończyć na podium, a co dopiero zwyciężyć w swojej kategorii. Ale nie tylko to było ważne. Zadowolony jestem, że wybrałem ten cykl, jako swój główny cel na sezon. Kultowe maratony dostarczyły mi niesamowitych wrażeń, oderwałem się od wyścigów w Polsce, a każdy z wyjazdów był świetną przygodą.

MTBnews.pl: Ile zabrakło ci do pierwszego miejsca?
M.P.:
Stefan Danowski (GER) był poza zasięgiem. Najwięcej wklepał mi na Salzkammergut, przyjeżdżając 2 minuty za zwycięzcą, do którego ja, zajmując  9 miejsce open,  straciłem  47 minut. Generalnie byłem najmłodszy w stawce, a on jest aż piętnaście lat starszy ode mnie. Wierzę, że moje zdolności wytrzymałościowe pójdą jeszcze w górę, bo zdobywa się je właśnie z wiekiem. Na pewno jest to klucz do sukcesu, bo prawie wszystkie zawody trwały około 5 godzin. Za każdym razem starałem się wszystko dopracować, by pojechać jak najlepiej.

Zawodnik MTB Marcin Piecuch

MTBnews.pl: Który z tych maratonów był dla ciebie najcięższy?
M.P.:
Każdy maraton miał swoją specyfikę i wyróżniał się od pozostałych. Willingen było długie (123 km), a startując tydzień po etapówce TransGermany mogłem nie być w pełni zregenerowany. W Czechach czekała bardzo trudna technicznie trasa, dodatkowo mokra i błotnista, jedna z trudniejszych tras, jakie dotąd jechałem. W przyszłym roku odbędą się tam ME. Podobne warunki były na finałowej edycji w Seiffen. Jednak oczywiście to  Salzkammergut zmusił mnie do największego wysiłku, który można mierzyć 18 wypitymi podczas jazdy bidonami. 211 kilometrów i ponad 7 000 metrów w pionie, start o 5.00 rano, 11 godzin i 13 minut jazdy. Dałem z siebie wszystko, także pod względem przygotowań logistycznych, dzięki czemu udało mi się znaleźć w pierwszej dziesiątce open i na trzecim miejscu w kategorii wśród 600 zawodników na tym dystansie.  Z tego wyścigu jestem też najbardziej zadowolony, start na najdłuższej trasie tego maratonu był zresztą moim marzeniem od 2005 r., kiedy po raz pierwszy wystartowałem w Salzkammergut.

MTBnews.pl: Czy w przyszłym roku będziesz chciał ten cykl powtórzyć, czy raczej obierzesz sobie jakiś inny cel?
M.P.:
Chciałbym dalej podnosić swój poziom i realizować nowe wyzwania i marzenia. Pewnie wybiorę się przynajmniej na część edycji, a może wrócę również na inne znane mi alpejskie trasy. Chcę ścigać się z kolarzami z całej Europy, dlatego może czas na oficjalny Puchar Europy w Maratonie. Jednak jak będzie naprawdę, to się dopiero okaże. Dużo zależy od sponsorów, którym przy tej okazji bardzo chcę podziękować za wsparcie w tym sezonie. Decydujące może być również to, co zdecyduję się robić po zakończeniu studiów. Przy okazji zapraszam wszystkich na moją stronę , gdzie zamieściłem zdjęcia z zawodów i szczegółowe relacje.

Zawodnik MTB Marcin Piecuch

Sponsorzy: SZiK - części samochodowe, Martombike, Radio Eska, Miasto Rzeszów, Resgraph, Greinplast, KU AZS PRz, 7Anna,Formicki-bike, CoolGym, CSTR, TPM.

Zdjęcia od www.sportograf.com

 
 
Garneau
Alpina
Onestar - DMT

MTBnews.pl na:

Youtube - Kanał MTBnews.pl

 

Facebook - MTBnews.pl

 

Prawa autorskie zabezpieczone przez system Copyscape.

Joomla Templates by JoomlaShack