Minął już miesiąc odkąd Maja Włoszczowska prowadzona jest przez nowego szkoleniowca. Po dwóch ostatnich startach wygląda to dobrze, a co mówi na ten temat zawodniczka CCC Polkowice?
MTBnews.pl: Presja związana z ostatnimi występami była dla ciebie prawdopodobnie ogromna, jak czułaś się po starcie w Mistrzostwach Europy i Pucharze Świata?
M.W.: Hmmm... A jak bym się mogła czuć? Jasne, że super. Nie sądziłam, że po tak krótkim okresie przygotowań, do tego przeplatanym chorobami, uda się powalczyć o czołowe lokaty. Wyniki jednak pokazały, że Marek Galiński jest świetnym szkoleniowcem, a moja decyzja była słuszna. Do tego czułam wreszcie, że z mojego sukcesu cieszy się cała drużyna. Dawno nie mieliśmy tak pozytywnego ducha w zespole. To naprawdę dużo daje. Jestem bardzo wdzięczna chłopakom (chodzi o Maria Rajzera, Huberta Grzebinogę i Grzegorza Dziadowca) za serce jakie wkładają do pracy ze mną i pozostałymi zawodnikami.
MTBnews.pl: Czy odczuwałaś w czasie wyścigu na ME skutki przeziębienia, jakie przechodziłaś na zgrupowaniu? Na ile mogły one wpłynąć na twoją dyspozycję w czasie startu?
M.W.: Lekko mi się z pewnością nie jechało, jednak skoro zdobyłam srebrny medal to myślę, że przeziębienie tylko mnie mocniej postraszyło, a wielkich szkód nie wyrządziło.
MTBnews.pl: Poprzednie twoje starty w Kanadzie i USA to miejsca 18 i 10. Teraz mamy srebrny medal ME i 2. miejsce na PŚ. Czy można już wstępnie podsumować tą miesięczną pracę Marka Galińskiego, czy jeszcze na to za wcześnie?
M.W.: Przez trzytygodniowe zgrupowanie do Mistrzostw Europy nauczyłam się więcej niż przez ostatnie 3 lata. Marek ma niesamowitą wiedzę, a do tego bardzo dobre podejście do zawodnika. Nie mogłam trafić lepiej.
MTBnews.pl: Czy jesteś zaskoczona formą Gunn-Rity Dahle-Flesjaa? W tym roku Norweżka tylko raz była w dziesiątce, i to na 10. miejscu, zawodów Pucharu Świta.
M.W.: Oj tak.... Gunn-Rita od trzech lat z wyścigu na wyścig jeździ lepiej i obawiałam się, że w przyszłym roku będzie bardzo silna. Jednak nie sądziłam, że zacznie wygrywać już w tym. Będzie bardzo groźną rywalką zarówno na tegorocznych Mistrzostwach Świata jak i na Igrzyskach w Londynie.
MTBnews.pl: Na koniec pytanie o Twój nowy rower, bo chyba wszyscy kibice w kraju chcieliby się Ciebie spytać o wrażenia z jazdy na 29erze.
M.W.: Rowerem jestem zachwycona. Rewelacyjnie pokonuje przeszkody (kamienie, korzenie), fantastycznie napędza się na płaskich odcinkach i zjazdach. Oczywiście są momenty, gdy 26-tka zachowuje się lepiej (np. ostre zakręty). Tak więc będą trasy na których lepiej się sprawdzą małe koła i będą takie gdzie lepiej wybrać 29 cali. Champery zaliczam do tych drugich.
|