Nasz najlepszy kolarz górski młodego pokolenia, po zdobyciu srebrnego medalu mistrzostw świata U-23, wyjechał na urlop. Poprosiliśmy Marka Konwę, aby podzielił się swoimi dalszymi planami sportowymi.
MTBnews.pl: Jak się czujesz po „wakacyjnej” przerwie?
M.K.: Przerwę wakacyjną spędziłem dość aktywnie. Ze względu na to, że nie miałem za wiele czasu na organizację jakiegoś większego wypadu, postanowiliśmy z dziewczyną pojechać na tydzień do Egiptu. Celem był Sharm el Sheikh, gdzie miałem okazję pływać na rafach oraz spróbować nurkowania głębinowego, co okazało się wielką frajdą i fajnym doświadczeniem. Udało mi się także odpocząć na plaży i trochę się poopalać. Mimo przerwy, której potrzebowałem, wracam z entuzjazmem do domu i z powrotem do treningu. Liczę na to, że końcówka sezonu także okaże się udana.
MTBnews.pl: W dość nietypowym momencie zrobiłeś przerwę, bo do końca sezonu zostało już niewiele startów. Czy ten okres traktujesz jako element przygotowania pod przełaje?
M.K.: Niestety nie. Postanowiłem przedłużyć sezon MTB ze względu na kwalifikacje olimpijskie, na które nadal musimy zdobywać punkty. Im więcej startów, tym więcej punktów i szansa na to, że na Igrzyska pojedzie dwóch zawodników.
MTBnews.pl: Jesteś wicemistrzem świata MTB, a z jakimi nadziejami podchodzisz do sezonu przełajowego?
M.K.: Do przełaju w tym roku się nie przygotowuję, ponieważ nie będę się ścigał w tej konkurencji. Rozważam tylko opcję wystartowania w Mistrzostwach Europy na początku listopada oraz kilka startów w Polsce. Postanowiłem odpocząć zimą, ponieważ sezon MTB rozpoczyna się już w marcu Pucharem Świata w RPA, a kończy dopiero we wrześniu, więc jest bardzo długi.
MTBnews.pl: W przyszłym roku nadal będziesz ścigał się w barwach grupy zawodowej Milka Trek, ale czy po srebrnym medalu MŚ miałeś też inne, nowe propozycje?
M.K.: Do końca przyszłego roku będę reprezentował barwy Milka Trek MTB Racing Team. Propozycji większych nie było, ponieważ każda grupa w zeszłym roku podpisywała kontrakty z zawodnikami na okres 2 lat. Każdy zatem wie, że możliwość ewentualnej zmiany zawodnicy będą mieli pod koniec przyszłego roku.
MTBnews.pl: W jednym z wywiadów Marka Galińskiego można było przeczytać jego wypowiedź sugerującą, że ty po Igrzyskach w Londynie planujesz przejść na szosę. Czy możesz potwierdzić lub zdementować te doniesienia?
M.K.: Zgadza się, biorę pod uwagę taką możliwość. Jeżeli dobrze pójdzie mi na Igrzyskach w Londynie i będę miał możliwość spróbowania swoich sił na szosie, nie zaprzeczam, że poważnie zastanowię się nad tą opcją.
MTBnews.pl: W przyszłym roku, wzorem Mai Włoszczowskiej, planujesz zorganizować własną imprezę cross country kategorii 2 UCI, mógłbyś podać coś więcej na ten temat?
M.K.: W związku z tym, że Cross Country w Polsce umiera, postanowiłem się przyczynić do jego rozwoju, a nie upadku. Już od pewnego czasu nosiłem się z zamiarem zoorganizowania wyścigu MTB UCI. Jednak dopiero w przyszłym roku będzie to możliwe. Mam do dyspozycji wspaniałe tereny w Zielonej Górze i chcę je wykorzystać. Mam nadzieję, że uda mi się pokazać jak powinno wyglądać prawdziwe kolarstwo górskie i że można to uczynić nawet w Polsce. Runda będzie miała 5 km i liczę na to, że znajdą się na niej wszystkie najciekawsze elementy terenów zielonogórskich. Postaram się też, żeby na wyścigu pojawiło się sporo kibiców oraz cały mój team włącznie z Bartem Brentjensem. W organizacji pomoże mi Kazimierz Prokopyszyn oraz Cezary Kaczmarek, który jest jednym z głównych sponsorów. Nazwa będzie raczej oczywista: Marek Konwa - Kaczmarek Electric MTB Race, a wyścig odbędzie się 2 Maja. W przyszłym roku także na trasach maratonów będziecie mogli ujrzeć zawodników mojego Teamu amatorskiego.
|