Ania Szafraniec, która po złamaniu obojczyka wraca do dawnej dyspozycji, szykuje się do kolejnego sezonu. Sezonu, w którym zamierza powalczyć o wyjazd na Igrzyska do Londynu.
MTBnews.pl: Wróciłaś już po kontuzji na trasy MTB, jak przebiegało leczenie i ile czasu trwała rehabilitacja?
A.S.: Można tak powiedzieć, że wróciłam na trasy. W zasadzie wystartowałam z marszu na wyścigu w Austrii. Pierwotnie miałam tam pojechać tylko zobaczyć trasę przyszłorocznych MŚ, a skończyło się na starcie, i ku mojemu zaskoczeniu, całkiem dobrym wynikiem na mecie. Operację zespolenia obojczyka przeszłam 7.09 w klinice Galen w Bieruniu. Dzięki wybitnym specjalistom, którzy tam pracują, już po 12 dniach po operacji zaczęłam delikatnie kręcić na szosie. I tak też przebiegała moja rehabilitacja, czyli jeżdżenie po szosie, a następnie w niezbyt wymagającym terenie.
MTBnews.pl: Czy obecnie odczuwasz jeszcze skutki złamanego obojczyka?
A.S.: Teraz mogę powiedzieć, że moja ręka jest już praktycznie sprawna, ale nadal muszę na nią uważać i nie ryzykować ewentualnego upadku. Poza tym, w zasadzie gdyby nie blizna po operacji zapomniałabym, że miałam kontuzję.
MTBnews.pl: Czy po zakończonym sezonie planujesz jakąś przerwę, czy od razu zabierasz się za treningi, aby nadrobić zaległości?
A.S.: Kontuzja sprawiła, że mój sezon zakończył się bardzo wcześnie, więc potraktowałam to jako czas aktywnego wypoczynku i regeneracji przed następnym bardzo ciężkim sezonem. Na razie moje treningi polegają na przejażdżkach rowerowych po leśnych szlakach. W listopadzie planuję zrobić przerwę od roweru i od grudnia zaczynam ciężką pracę
MTBnews.pl: W tym roku ponoć trochę eksperymentowałaś z treningami, co niestety negatywnie odbiło się na wynikach sportowych. Jak będzie w przyszłości, czy ustaliłaś już plan treningowy z nowym trenerem kadry MTB?
A.S.: Ten sezon w ogóle był bardzo ciężki pod wieloma względami, co odbiło się negatywnie na moich wynikach. Należę do zawodniczek, które muszą mieć wszystko bardzo dokładnie poukładane i wcześniej zaplanowane. Jak wszystkim kibicom MTB wiadomo, w tym sezonie bardzo wiele się działo wokół kadry i w związku z tym panowała mała dezorganizacja, a i ja miałam niespokojną głowę. Jeśli chodzi o przyszły sezon, to na razie nic nie wiem poza tym, że pierwsze zgrupowanie jest zaplanowane na grudzień. Mam nadzieję, że niebawem będzie znany już jakiś szerszy plan na sezon 2012.
MTBnews.pl: W przyszłym roku Igrzyska, jak oceniasz swoje szanse w walce o nominację olimpijską?
A.S.: Ciężko mówić o nominacjach, ponieważ mamy kilka dobrych zawodniczek i wybór będzie zapewne trudny. Ja wiem jedno, jeśli będę mieć zapewnione optymalne warunki do przygotowań, spokojną głowę i zrobię wszystko na 100 procent, to moje szanse na nominację olimpijską i walkę na Igrzyskach o wysokie miejsce będą bardzo duże.
foto: CCC Polkowice
|