Bartosz Janowski, choć nie czuje się liderem teamu Dobre Sklepy Rowerowe – Author, to był najjaśniejszą postacią tej drużyny. Udało się nam namówić go na wywiad podsumowujący miniony sezon.
MTBnews.pl: Jaki był dla Ciebie ten rok, czy zrealizowałeś wszystkie swoje cele sportowe?
B.J.: Rok 2011, był dla mnie udany. Najważniejszym celem na sezon był dalszy rozwój sportowy i mogę przyznać, że pod tym względem jestem bardzo zadowolony. Z roku na rok podnoszę swoje możliwości. Staram się optymalizować, modyfikować, ulepszać mój trening. Forma z roku na rok powoli i stabilnie idzie w górę. To mnie bardzo cieszy, gdyż ciągłe doskonalenie siebie przynosi wiele satysfakcji. Na domiar tego, nadal widzę dalsze możliwości rozwoju i to dodatkowo motywuje mnie do dalszej pracy nad swoimi słabościami. Większość założonych przed sezonem celów sportowych udało mi się zrealizować. Wygrałem klasyfikacje generalne cyklów MTB Marathon oraz Bikemaraton. Zwyciężyłem w klasyfikacji generalnej wyścigu etapowego MTB Trophy. Podsumowując – dwanaście razy stawałem na pierwszym stopniu podium ogólnopolskich cykli maratonów w kategorii open dystansu Giga, pięć razy zajmowałem miejsce drugie, a dwukrotnie byłem trzeci. Na tak dobre wyniki na pewno miał wpływ wypadek mojego bezpośredniego konkurenta Bogdana Czarnoty, który nie mógł ze mną rywalizować przez większą część sezonu z powodu kontuzji. Wystartowałem w Mistrzostwach Europy w maratonie MTB gdzie zająłem trzydzieste szóste miejsce. Do pełni szczęścia zabrakło jednak lepszych wyników na Mistrzostwach Polski XC - dziesiąte miejsce i w Maratonie - ósma pozycja, na których to kolejny raz zabrakło mi jednak trochę szczęścia.
MTBnews.pl: Po odejściu Andrzeja Kaisera stałeś się niekwestionowanym liderem teamu Dobre Sklepy Rowerowe - Author. Jak ci się współpracowało w tym roku z pozostałymi zawodnikami z drużyny?
B.J.: Myślę, że określenie mnie mianem lidera jest trochę przesadzone, a też za takiego się nie uważam. W drużynie nie ma podziału na zawodników lepszych i gorszych. Cały czas podkreślam, że jednym z atutów teamu Dobre Sklepy Rowerowe - Author jest doskonała atmosfera. Po kolejnym sezonie spędzonym w barwach Dobrych Sklepów Rowerowych, mogę przyznać, że na tym polu nic się nie zmieniło. W ekipie wyczuwalny jest na prawdę pozytywny team spirit, a więc poczucie przynależności oraz duch drużynowej współpracy. Relacje między członkami ekipy są naprawdę świetne. Ducha pracy zespołowej można wyczuć również w stosunkach między sponsorem drużyny, a zawodnikami. Firma Velo podchodzi do nas –zawodników na zasadach partnerstwa i współpracy. Dba o to, abyśmy dostali najlepszy sprzęt do treningów i wyścigów. To jest bardzo budujące i mocno nas motywuje do wzmożonego wysiłku.
MTBnews.pl: W tym sezonie odpuściłeś sobie cykl Pucharu Polski w maratonach MTB, dlaczego?
B.J.: O tym, że Puchar Polski w maratonie w ogóle wystartuje dowiedziałem się przypadkiem z portalu rowerowego, wieczorem, na dwa dni przed datą rozegrania pierwszej edycji. W tym momencie nie było żadnych oficjalnych informacji płynących ze związku kolarskiego. Strona internetowa PZKol. milczała w tym temacie. Puchar Polski w maratonie nie widniał również jeszcze w oficjalnym kalendarzu PZKol. Te źródła, w mojej opinii oficjalne, obserwowałem. Zastanawiające jest to, że informacje pojawiły się w pierwszej kolejności na stronie internetowej zupełnie niezwiązanej ze związkiem kolarskim, który był organizatorem pucharu. Myślę, że takie postępowanie jest po prostu skandaliczne. Skandaliczny jest również dla mnie fakt, że zawodnicy jednej drużyny, nastawionej na starty w cyklu Skandia Maraton w ramach, którego rozgrywany był puchar, byli w tym temacie bardzo dobrze poinformowani. Według mnie, zgodnie z zasadą fair-play wszyscy zawodnicy powinni mieć takie same warunki rywalizacji. Dotyczy to także równego dostępu do informacji. Życzył bym sobie więc, by wszyscy mogli na równi odpowiednio wcześnie zaplanować swoje starty. W tym momencie, 1,5 miesiąca po rozpoczęciu sezonu, dwa dni przed pierwszą edycją Pucharu Polski, nie byłem w stanie przewrócić mojego planu startów „do góry nogami”. Chciałem kontynuować realizowane już cele, które zaplanowałem przed rozpoczęciem sezonu. Zaliczyłem kilka startów w edycjach MTB Marathonu oraz Bikemaratonu, gdzie zamierzałem walczyć o klasyfikacje generalne. Nie chciałem z tego kompletnie rezygnować. Terminy edycji Pucharu Polski pokrywały się za równo z MTB Marathonem jak i Bikemaratonem i na tym polu nie było takiej możliwości, by uzyskać kompromis.
Dodatkowo Puchar Polski w maratonie rozgrywany był na trasach o bardzo niskim poziomie trudności (płasko, dużo asfaltów, praktycznie zerowe przewyższenia, brak charakterystycznych dla MTB partii technicznych), w ramach rozgrywek ukierunkowanych na rywalizację rodzin i początkujących adeptów kolarstwa. To według mnie kompletnie nie koreluje z rozgrywaniem cyklu przeznaczonego dla wyczynowców. Z tych powodów zrezygnowałem z uczestnictwa w Pucharze Polski w maratonie „MTB”.
MTBnews.pl: Jako jedyny z polskich kolarzy górskich wystartowałeś na Mistrzostwach Europy w maratonie, jak oceniasz swój występ?
B.J.: Mój występ w Mistrzostwach Europy w maratonie uważam za w miarę udany. Byłem w dobrej formie, jednak musze przyznać, że nie do końca „trafiłem w dzień”. Wyścig dobrze mi się jechało, ale niestety tylko przez trzy czwarte trasy, gdzie walczyłem w okolicach niezłej 25 pozycji, z niedużą stratą do czołówki, między 14, a 15 minut. Później jednak wyraźnie zabrakło „pary w nogach”, zaliczyłem spadek, a na mecie moja strata do pierwszego miejsca wynosiła już 30 minut. Liczyłem na trochę lepszy wynik i mniejszą stratę do zwycięzcy. Wyścig odbieram jednak pozytywnie, mając na względzie to, iż moje zagraniczne starty są raczej incydentalne. Zazwyczaj nie mam możliwości oderwania się od „naszego podwórka” i sprawdzenia się na wyścigu o najwyższym poziomie sportowym. A skoro nadarzyła się taka okazja - Mistrzostwa odbywały się w Austrii, to oczywiście skorzystałem z takiej możliwości nauki i rozwoju. Po powrocie przeanalizowałem moje zmagania, wyciągnąłem cenne wnioski. Start w Mistrzostwach Europy był, więc dla mnie bardzo ciekawym, ale również pouczającym doświadczeniem.
MTBnews.pl: Dlaczego nie startowałeś na Mistrzostwach Świata? PZKol chyba nie robiłby problemów z wyjazdem, szczególnie na własny koszt.
B.J.: Jak wiadomo, mistrzostwa odbyły się we Włoszech i niestety koszty wyjazdu były bardzo wysokie. Z tego powodu zrezygnowałem ze startu w Mistrzostwach Świata.
MTBnews.pl: UCI ogłosiła kalendarz imprez będących kwalifikacją do Mistrzostw Świata w maratonie. Czy planujesz starty w tym cyklu?
B.J.: Ze względu na ogromne koszty związane z zagranicznymi wyjazdami, start w tym cyklu jak na razie pozostaje w sferze moich marzeń. Jednak mam nadzieję, że wszystko jest przede mną i pojawi się jeszcze możliwość startu w cyklu o światowym charakterze.
MTBnews.pl: Czy masz już plany na przyszły rok? Czy wiesz w jakiej drużynie będziesz występował i jakie będą twoje priorytety?
B.J.: W sezonie 2012 będę nadal występował w barwach Dobrych Sklepów Rowerowych – Author. Po sezonie 2011 byłem zadowolony z warunków panujących w teamie. W okresie transferowym dostałem bardzo dobrą propozycję przedłużenia współpracy i naturalnie zdecydowałem się pozostać w drużynie. Bardzo się cieszę, z takiej możliwości. Pozostaję więc w sprawdzonej i zgranej ekipie. Trzon zespołu Dobre Sklepy Rowerowe Author pozostaje niezmieniony w stosunku do zeszłego roku. W teamie obok mnie pozostają nadal: Joanna Czerwińska, Tomasz Jajonek, Paweł Urbańczyk, Paweł Wiendlocha, Zbigniew Krzeszowiec, Piotr Wilk oraz Sebastian Globisz. Naszym nowym zespołowym kolegą będzie Dominki Grządziel, który na pewno szybko zadomowi się w ekipie.
Będzie nas można zobaczyć na trasach najcięższych wyścigów MTB. Katorżnicze zawody są sprawdzianem możliwości organizmu zawodników, ale również sprzętu. Kolejny sezon będę, więc użytkował wypróbowany i ceniony prze ze mnie, niezawodny rower oraz wytrzymałe specjalistyczne wyposażenie. Będę jeździł na wyczynowym Authorze Introvert doposażonym dodatkowo w komponenty dostępne w sieci Dobrych Sklepów Rowerowych: Manitou, Hayes, San Marco, Connex, Gore. Podczas wyścigów i treningów efektywność pedałowania zapewnią mi buty Sidi, a będzie to dla mnie już 10 sezon w obuwiu tej marki.
Nowy rok kolarski zapowiada się dla mnie bardzo ciekawie. Sezon rozpocznę 25 marca zawodami XC Kamptal Klassik Trophy, który odbędzie się w Langenlois w Austrii. Najważniejszymi wyścigami będą dla mnie mistrzostwa Europy w maratonie oraz krajowe czempionaty MTB - XC i w maratonie. Zamierzam kolejny raz powalczyć o klasyfikację generalną ogólnopolskiego cyklu MTB Marathon, możliwe, że pojawię się również na Bikemaratonie. Chcę wystartować w jednym wyścigu etapowym. Bardzo podoba mi się idea i założenia Pucharu Polski XC MTB i na pewno nie zabraknie mnie na starcie poszczególnych edycji.
Moje relacje, spostrzeżenia z treningów, wyścigów, można będzie na bieżąco śledzić na stronie internetowej dsr.author.pl, na którą wszystkich czytelników portalu MTBnews już teraz gorąco zapraszam.
|