|
Na starcie Black Forest Ultra Bike Marathonu w Kirchzarten pojawiło się 4337 kolarzy z 20 państw. Do Czarnego Lasu na największy maraton zachodniej Europy przyjechał również TeNo MTB Team.
Black Forest Ultra Bike Marathon w Kirchzarten to wyścig-legenda. Po raz pierwszy zorganizowany przez klub biegaczy narciarskich z Kirchzarten z przyczyn niedostatku śniegu w 1990 roku. Miał pomóc klubowi w przetrwaniu finansowym, lecz przypadek chciał inaczej... Przez lata swojej obecności ewoluował z wyścigu XC (1990-1995, w 1995 był areną Mistrzostw Świata w XC i DH), a w 1996 stał się maratonem który przyciągną tysiące pasjonatów z całego świata.
Zawodnicy przyjechali i... Jak organizatorzy poradzili sobie z tym wyzwaniem? Jak umożliwili ściganie się ponad 200 profesjonalnym zawodnikom na tak pozornie zatłoczonej trasie? Nic prostszego. Zrobili starty w dwóch oddalonych od siebie o 22 km miejscowościach. Pociąg kursujący pomiędzy nimi był bezpłatny dla bikerów. Sektory były wypuszczane na trasę co 1,5 minuty (co nie jest najlepszym rozwiązaniem w przypadku czołówki). Duża liczba bufetów, 800 wolontariuszy oraz dobrze oznaczona i przygotowana trasa sprawiło, że maraton pozostawia po sobie pozytywne wrażenie. Wyścig ten dla regionu miasta Kirchzarten jest tak ważny, że ma swój pomnik w mieście, a firma Continental produkuje opony sygnowane logo tego maratonu.
Sama trasa prowadziła przez malownicze Góry Schwarzwaldu przecinając na swojej drodze dużo szczytów powyżej 1100 m. Do wyboru były 4 warianty trasy: 44, 77, 88 oraz 116 km. Przez to, że w tym wyścigu uczestniczy tak duża liczba rowerzystów, trasy nie posiadały wielu elementów technicznych. Szybkie szutrowe zjazdy pozwalały osiągnąć nawet 70km/h. Przed bardziej krętymi zakrętami na zjazdach stali ubrani na jaskrawo wolontariusze, którzy ostrzegali przed rozwijaniem nadmiernej prędkości. Bufety na trasach były uzbrojone (bo tak to trzeba nazwać) we wszystko. Od izotoników do rosołu, który raczej był nieprzydatny tego dnia ze względu na panujący na trasie upał.
Wyścig na dystansie 116 km wygrał Szwajcar Urs Huber (Team Stöckli - Craft) osiągając niesamowita średnią 27,1 km/h i pozostawiając drugiego na mecie Johnny Cattaneo z ponad 3 minutowa stratą. Wśród pań wygrała Dolores Rupp (PeRu Racing Team) z czasem 5 godz. 23 min.
Dystans 88 km po raz trzeci z rzędu wygrał zawodnik ze Schwazrwaldu: Matthias Bettinger (Rothaus-Cube) z czasem 3 godz. 12 min. Na tym samym dystansie wystartował też Patryk Sawicki (TeNo MTB Team) przekraczając metę na 9 miejscu open. Najlepszą kobietą okazała się Szwajcarka Renata Bucher (Team Stöckli - Craft) wyprzedzając zdecydowanie jedną z najlepszych specjalistek od maratonów w Niemczech i koleżankę z teamu obecnego Mistrza Europy w maratonie MTB Alexandre Rosenstiel (Dolphin/Trek) o 10 minut!
77 km najszybciej wśród panów pokonał reprezentant Tim Böhme (Team ALB-GOLD). Najszybszą panią była Susanne Litscher (Swiss Wheeler Bike Team).
Na dystansie 44 km wygrał Fabian Strecker, który trasę pokonał w 1 godz. i 23 min. Wśród kobiet najszybsza była Agnes Naumann z teamu Rothaus Cube, która wygrała osiągając czas 1 godz. 40 min. Zawodniczka ta znana jest również z Mistrzostw Europy w Turcji, gdzie mimo dramatycznego upadku zajęła 15 miejsce. Joanna Ciszewska (TeNo MTB Team), zajęła w tym wyścigu 10 m. open, przegrywając miejsce dziewiąte o 7 sekund ze Szwajcarką Viviane Graf. Imponująca wśród Pan była frekwencja. Tylko na tym dystansie wystartowało niespełna 240 kobiet!
Wiecej na stronie: www.sawicki-mtb.com
|