MTBnews.pl

Start arrow Sport arrow Relacje i wyniki arrow Z podium widziane
Z podium widziane Email
18.07.2008.

Mistrzostwach Polski w maratonie MTB 2008Wracamy do niedawnych wydarzeń jakie miały miejsce na Mistrzostwach Polski w maratonie. Tym razem zapraszamy do galerii zdjęć oraz do relacji Pawła Urbańczyka, dla którego była to impreza sezonu.

W sezonie mamy do czynienia z multum imprez rowerowych. Kilka równoległych cykli maratonów, wyścigi XC, etapówki. W tym zatrzęsieniu, warto zapytać się na początku sezonu, który spośród startów w sezonie będzie miał dla nas największe znaczenie. Który, ze startów będzie właśnie tym „race day`em”, podczas którego zarówno czynniki fizyczne, jak i psychiczne mają osiągnąć apogeum. Dla niektórych pewnie były to MŚ w maratonie, dla innych, będzie to zbliżająca się Olimpiada, dla mnie tym startem były właśnie MP w maratonie i obrona tytułu Amatorskiego Mistrza Polski z sezonu 2007. Śmiało mogę napisać, że począwszy od 1 marca, kiedy podjąłem pierwsze treningi, plan ramowy przygotowania do MP był już gotowy. Na formularz urlopowy, który przewidywał kilka „ekstra” bloków treningowych w tygodniach poprzedzających imprezę docelową, należało jeszcze nanieść odpowiednią kombinację treningów realizowanych metodą startową. Wszystko, to spowodowało, że na tydzień przed MP poczułem, że naprawdę moja dyspozycja daje mi powody do myślenia o obronie tytułu, jak i rywalizacji w klasyfikacji Open.

Pogoda w niedzielę 13 lipca stała pod znakiem zapytania – w nocy z piątku na sobotę przez Szczawno przeszła burza, a prognozy pogody na dzień startowy zapowiadały deszcze. Miłym rozczarowaniem był fakt, że podczas zawodów deszcz jednak oszczędził startujących.

Pierwsze okrążenie
Start z sektora dla amatorów, kojarzył się jednoznacznie – aby dojść czołówkę, będzie trzeba przejść wszystkich licencjonowanych zawodników, stojących w sektorze przed amatorami. Początkowe fragmenty trasy przebiegające łąką, asfaltem oraz „dwupasmowymi” gruntowymi drogami dawały takie możliwości, zwłaszcza, że czoło peletonu, z pretendentami do tytułu MP było raczej leniwe.
Nie zmieniło to faktu, że na początkowym fragmencie trasy po lewej stronie leśnego duktu, po kilku chwilach ścigania, można było dojrzeć zrezygnowanego Andrzeja Kaisera, którego tylne koło było już bez powietrza. Po przebiciu się do pierwszej grupy, pozostało poszukać w niej własnego miejsca. Oprócz Dariusza Porośa, który postanowił narzucić swoje tempo grupie i na początkowym fragmencie samotnie odjechał (grupa nie zareagowała), nie było więcej przypadków „wychylania się”. Większość zawodników miała świadomość, że niewielkie przewyższenie na trasie (1600m na 95 km) raczej skłania do „oszczędnej jazdy” w peletonie i zachowania sił na tzw. „wąskie gardła”, gdzie mógł nastąpić przewidywany atak faworytów i ewentualne rozerwanie się grupy. Jednym z takich momentów, na którym udało mi się zyskać kilka sekund nad moim bezpośrednim przeciwnikiem w kategorii amator – Patrykiem Sawickim – był kamienisty zjazd z Trójgarbu. Moja nieznaczna przewaga została jednak bardzo szybko zniwelowana, co przekonało mnie o braku sensu eksploatacji niepotrzebnych sił na płaskich odcinkach, gdzie indywidualny wysiłek był znikomy w porównaniu do siły grupy. Tak, jak podejrzewałem – pierwsze okrążenie nie przyniosło znacznych rozstrzygnięć - pierwsza grupa liczyła nadal kilkanaście osób. Liczyłem na to, że podobnie jak w roku 2007, atak Marka Galińskiego i podział może nastąpić podczas wjazdu na 2 pętlę i przejazdu przez rundy obok zamku. Tam jednak selekcjonerem po raz kolejny okazały się defekty, które spotkały Adriana Brzózkę i Wojtka Halejaka.

Drugie okrążenie
Po wjeździe na drugie okrążenie „peleton” znów nie prezentował nadzwyczajnego tempa. Wiadomo było, że rozstrzygnięcie przyniesie podjazd na Trójgarb i tam będą potrzebne siły. Tak też się stało. Na przewidywanym podjeździe Galiński wraz z Batkiem odjechali, za nimi podążył Bogdan Czarnota. W trzeciej grupie, miało dojść do rozstrzygnięcia między Patrykiem Sawickim, a mną. W poprzednim roku, rozstrzygnęły ostatnie metry na zamku. Tym razem, obserwując przebieg maratonu, również byłem prawie pewny, że wszystko między nami rozstrzygnie się na końcówce. Wręcz wizualizowałem sobie, w jaki sposób przeprowadzę finałowy atak. Tempo na podjeździe pod Trójgarb nadawał Paweł Wiendlocha. Na ostatnim, bardziej stromym odcinku podjazdu, za którym bezpośrednio następował zjazd po ostrych, luźnych kamieniach, postanowiłem ponaglić kolegę z grupy zawodowej. W efekcie Patryk został kilka metrów z tyłu. Podczas dalszego podjazdu udzieliła mi się wysoka wentylacja płuc. Zawodnik DHLu prawdopodobnie odebrał ten sygnał akustyczny jako przesłankę, że wkrótce koledzy z tyłu się „zagotują” i pewny swojej dyspozycji jeszcze bardziej przyśpieszył. Prawdę mówiąc, nic nie było mi w tamtym momencie bardziej na rękę. Przewaga nad Patrykiem wzrosła. Na zjeździe kątem oka ujrzałem Marka Galińskiego, który naprawiał defekt tylnej opony. Do mety pozostały już głównie płaskie odcinki – wiedziałem, że moja przewaga może podobnie jak na poprzedniej rundzie zostać zaprzepaszczona. Wobec tego postanowiłem samemu mocno zaangażować się w jazdę przez charakterystyczny płaski odcinek po luźnych, kamieniach przypominających wyściółkę duktów kolejowych. W pewnym momencie nasza grupa, w której nadal znajdowali się Paweł Wiendlocha i Rafał Hebisz, minęła Bogdana Czarnotę borykającego się z defektem tylnej przerzutki. Na jednym z ostatnich podjazdów, trójka stopniała do dwóch zawodników – Pawłowi na jednym z podjazdów spadł łańcuch. W okolicach zamku jechałem już jedynie z Rafałem Hebiszem. Niestety, moja wcześniejsza eksploatacja na duktach spowodowała, że Rafał odjechał mi na końcowych podjazdach, a Paweł zdołał dojść mnie i wyprzedzić praktycznie przy samym końcu maratonu.

Tego dnia 2 i 3 pozycja OPEN była w zasięgu. Kwestia … chciało by się napisać - jednego żelka więcej, kilku minut mocnej eksploatacji mniej. Skończyłem na 4 miejscu Open. Tytuł MP Amatorów z sezonu 2007 został obroniony.

Paweł Urbańczyk – Twomark Cannondale
www.pawelurbanczyk.ticom.pl

Zdjęcia: Robert Jarzynka

 
 
Garneau

MTBnews.pl na:

Youtube - Kanał MTBnews.pl

 

Facebook - MTBnews.pl

 

Prawa autorskie zabezpieczone przez system Copyscape.

Joomla Templates by JoomlaShack