|
Wprawdzie daleko nam do Szwajcarów, ale źle nie jest. O tym w jakiej kondycji jest polskie MTB i jakie są rokowania na przyszłość rozmawialiśmy z trenerem kadry narodowej Andrzejem Piątkiem.
MTBnews.pl: Na czym polega praca trenera kadry narodowej kolarzy górskich? Czy zajmuje się Pan jedynie selekcją z tego co akurat jest na rynku, czy ma Pan wgląd na pracę trenerów w klubach?
AP: Dużo bardziej czuję się trenerem kadry niż selekcjonerem. Na co dzień trenuję sześciu z siedmiu członków kadry olimpijskiej. Co roku staram się układać program szkolenia tak aby Mistrzostwa Europy i Świata były poprzedzone dwu lub trzytygodniowym zgrupowaniem przygotowawczym. Jeśli zawodnicy są w kadrze narodowej staram się konsultować z trenerami klubowymi ich programy szkoleniowe.
MTBnews.pl: Czy młoda ale doświadczona już Maja Włoszczowska oraz jeszcze młodsza, ale już z sukcesami Ola Dawidowicz mogą zapewnić nam "byt" przez kolejne 2-3 olimpiady?
AP: Nie tylko Majka i Ola. Są przecież jeszcze Ania Szafraniec i Magda Sadłecka. Wprawdzie Ania i Magda do Pekinu nie jadą, ale to nie znaczy, że w przyszłości sytuacja się nie zmieni. Ostatnie sezony nie były najlepsze w ich wykonaniu jednak obserwując czołówkę światową widać, że inne zawodniczki też miały taki spadek formy. Przykładem może tu być choćby aktualna Mistrzyni Świata Marga Fulana.
MTBnews.pl: Wprawdzie mamy 4 zawodniczki na światowym poziomie, ale czy to nie za mało? Zaplecza praktycznie nie mamy żadnego.
AP: Z zapleczem faktycznie najlepiej nie jest. Oczywiście wolałbym aby dobrych zawodniczek w Polsce było więcej.
MTBnews.pl: Kto i co powinien zrobić aby wypełnić tę lukę pomiędzy zawodniczkami Halls, a ich konkurentkami w kraju?
AP: Najlepiej gdybyśmy mieli mocne kluby prowadzące programowe szkolenie. Przykładem takiego klubu do niedawna był Optex Opoczno. Niestety jest inaczej. W związku z tym należy jak najszybciej powołać kadrę juniorów i młodzieżowców, a ideałem byłoby stworzenie szkoły mistrzostwa sportowego w kolarstwie górskim i uruchomienie Akademickiego Centrum Szkolenia Sportowego lub kolarskiego ośrodka sportowego. Tylko programowe szkolenie od juniora do seniora może spowodować, że za kilka lat będziemy mieli szeroką grupę dobrych zawodników i zawodniczek.
MTBnews.pl: Do kadry przedzierają się Karolina Kozela z Sylwią Kapustą, czy Pana zdaniem mają szanse zaistnieć na arenie międzynarodowej?
AP: Bacznie się przyglądam poczynaniom Karoliny Kozeli i Sylwii Kapusty. Mam nadzieję, że ich wyniki na arenie krajowej się ustabilizują i może w przyszłości zagoszczą na stałe w kadrze narodowej co pozwoli im dalej podwyższać swój poziom sportowy.
MTBnews.pl: Sytuacja wśród mężczyzn jest nieco bardziej skomplikowana. Dwie legendy polskiego MTB Marek Galiński i Marcin Karczyński pomału będą chyba kończyły sportowe kariery. Czy o ich następców możemy być spokojni?
AP: W przyszłości tych utytułowanych kolarzy powinni zastąpić tacy zawodnicy jak Piotrek Brzózka czy Darek Batek. Jednak, aby tak się stało muszą mieć cały czas takie warunki sportowego rozwoju jakie mają teraz. W perspektywie jest też Marek Konwa.
MTBnews.pl: Opieranie się na 1-2 zawodnikach pokazało, że w ten sposób nie da się wywalczyć maksymalnej liczby nominacji olimpijskich. Czy ma Pan już jakiś plan na Londyn?
AP: Jak już wcześniej wspominałem abyśmy mieli dużą grupę dobrych seniorów musimy prowadzić programowe szkolenie od juniora do seniora. Plan taki mam od wielu lat ale wiąże się on z dużymi nakładami finansowymi, a to nie do końca jest tylko mój problem.
Jeśli po Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie uda się stworzyć programowe szkolenie od juniora do seniora to o przyszłość polskiego MTB będę spokojny. Musi być ciągłość szkolenia!
|
MTBnews.pl: Specjalnością naszej reprezentacji stały się wyścigi sztafet na ważnych imprezach międzynarodowych. Na dobrych seniorach można bazować przez parę lat. Jednak nie da się zrobić spektakularnego wyniku bez utalentowanego juniora. Brzózka odszedł w zeszłym roku, Konwa kończy wiek juniora w tym sezonie, co dalej? Czy robi Pan rozeznanie na rynku młodzieży i czy ma już może upatrzoną osobę?
AP: Od kiedy stworzyłem grupę zawodową starałem się, aby co roku do grupy trafiał utalentowany junior. Aby walczyć w drużynie na Mistrzostwach Świata trzeba mieć bardzo dobrze przygotowanych czterech zawodników. Historia pokazuje, że większość medali w tej konkurencji na imprezach mistrzowskich zdobyliśmy jadąc klubowym składem. Ta forma przygotowań najbardziej się sprawdza. Jeśli chodzi o przyszły sezon to do pewniaków, jakimi są Maja Włoszczowska i Marcin Karczyński powinni dołączyć młodzieżowiec Piotrek Brzózka i junior Szymon Gałczyński. Oni mają największe szanse. Być może w przyszłym sezonie pojawi się jakiś inny utalentowany junior.
MTBnews.pl: Wielu utalentowanych juniorów "ginie" w orlikach. Brak dofinansowania powoduje, że odchodzą z tego sportu. Jak temu zapobiec? W USA, o czym pisaliśmy, stworzono specjalny program stypendialny dla utalentowanych zawodników w kategorii właśnie do 23 lat. Może warto przekonać do tego PZKol?
AP: Systemy amerykański czy kanadyjski są bardzo dobre. Stypendia to jedno, a szkolenie to drugie. Znów wracamy do punktu wyjścia czyli kadra młodzieżowa, ACSS lub ośrodek szkolenia MTB. O kadrze juniorów i młodzieżowców od kilku lat rozmawiam z władzami PZKol. Jednak to przedsięwzięcie wiąże się ze sporymi nakładami finansowymi i tu pojawia się problem.
MTBnews.pl: Na koniec, czy o przyszłość polskiego MTB powinniśmy być spokojni, czy raczej nie?
AP: Jeśli po Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie uda się stworzyć programowe szkolenie od juniora do seniora to o przyszłość polskiego MTB będę spokojny. Musi być ciągłość szkolenia!
MTBnews.pl: Dziękujemy za rozmowę. Będziemy bacznie przyglądać się rozwojowi polskiego MTB.
|