|
Od wielu miesięcy krążyły pogłoski o tym, że SRAM pracuje nad nowym systemem zmiany biegów i że na pewno nie będzie to klasyczna przerzutka. Teraz już wiemy (prawie) wszystko.
Od kilku miesięcy SRAM, a właściwie należący do niego Truvativ, na specjalnej witrynie internetowej zapowiadał nowe przełomowe rozwiązanie sposobu zmiany biegów z przodu. Zapowiadał, kusił, zaciekawiał, ale nie informował. Informowano jedynie, że nowe rozwiązanie znajdzie zastosowanie w rowerach allmountain i freeride i na zawsze zrewolucjonizuje zmianę biegów z przodu. Pojawiło się więc sporo spekulacji, czym będzie nowy system przez twórców nazwany HammerSchmidt. Większość z nich mówiła o zastosowaniu przekładni planetarnej i pojedynczej tarczy z przodu.
W końcu Truvativ zdjął zasłonę z HammerSchmidta. Okazało się, że przypuszczenia się sprawdziły. Nowy system to właśnie przedkładania planetarna zintegrowana z korbą i pojedynczą zębatką. Truvativ twierdzi, że system ma same zalety systemu z dwoma tarczami i klasyczną przerzutką i żadnych wad. System dysponuje dwoma biegami: 1:1 i Overdrive. Przy przełożeniu 1:1 mechanizm jest zablokowany i obraca się razem, innymi słowy jeden obrót pedałami powoduje jeden obrót zębatki. W trybie Overdrive stosunek przełożeń wynosi 1:1,6, więc jeden obrót pedałami powoduje 1,6 obrotu tarczy. System będzie dostępny w dwóch wersjach: 22/36 lub 24/38 (odpowiedniki tradycyjnych tarcz) - oczywiście obie wersje mają pojedynczą tarczę odpowiednio 22 lub 24 zęby.
W jaki sposób następuje zmiana biegów? SRAM przygotował specjalną manetkę w 2 wersjach: HammerSchmidt X.0 i HammerSchmidt X.9, wyglądające podobnie jak klasyczne manetki przerzutek, ale działające przeciwnie. W tradycyjnej przedniej przerzutce trzeba napiąć linkę by wrzucić twardsze przełożenie, w systemie HammerSchmidt – przeciwnie. Mając jedynie 2 przełożenia z przodu zmiana biegów powinna być prostsza i bardziej intuicyjna.
Nowa przekładnia współpracuje z wszystkimi typami klasycznych tylnych przerzutek bez względu na liczbę koronek w kasecie i szerokość łańcucha! Środek suportu jest zintegrowany z korbą, a jego konstrukcja jest oparta na suporcie Howitzer. Suport współpracuje z ramami o szerokości mufy: 68, 73 i 83 mm. Sama przekładnia mocowana jest do ramy systemem ISCG, wiec rama roweru musi być wyposażona w taki system (Truvativ nie wspomina czy można stosować oddzielny adapter ISCG). Dostępne będą 2 wersje HammerSchmidta: All Mountain i Freeride. Pierwsza będzie miała długość korb 170 lub 175 mm, a druga: 165, 170 lub 175.
Jakie więc mają być zalety nowego rozwiązania? Po pierwsze wszystkie te, które mają rowery z pojedynczą tarczą z przodu, napinaczem łańcucha i tzw. bashguardem, czyli brak możliwości uszkodzenia zębów przedniej tarczy przy uderzeniu o kamienie i brak możliwości spadnięcia łańcucha z przedniej koronki, niemożność uszkodzenia czy wygięcia przedniej przerzutki, gdyż po prostu jej nie ma! Ale przede wszystkim możliwa jest szybka zmiana przełożeń bez względu na aktualne obciążenie łańcucha i bez względu na to czy tarcza się obraca czy nie. Można nawet zmienić przełożenie, gdy rower stoi w miejscu.
Kolejną zaletą, szczególnie dla jednozawiasowych rowerów typu full, jest fakt, że zmieniając przełożenia z przodu, łańcuch pracuje zawsze pod tym samym kątem, wiec nie będzie to powodować zmiany charakterystyki tylnego zawieszenia w zależności jakie przełożenie z przodu zostanie wybrane.
Truvativ zapewnia, że system będzie wymagał minimalnej konserwacji, a smarowanie jego jest bardzo łatwe.
Z oczywistych powodów HammerSchmidt nie znajdzie zastosowania w rowerach XC, ale dla freeriderów może stać się bardzo ciekawą opcją dla klasycznej przerzutki lub po prostu pojedynczego „blatu”.
Masa i cena HammerSchmidta nie jest na razie (przynajmniej nam) znana.
Więcej informacji: www.magicmechanics.com
|