|
Na wielu zawodach MTB można zauważyć charakterystyczną sylwetkę kolarza w srebrnym kasku Cat Like i w stroju z napisem Zator. To Michał Zatorski – zawodnik i producent akcesoriów rowerowych.
Moja przygoda ze ściganiem zaczęła się w Łodzi na Rudzkiej Górze. Wystartowałem wtedy w wyścigu XC. W tamtych czasach były to bardzo profesjonalne wyścigi, na których startowała czołówka polskiego XC. Ja miałem wtedy rower „Jaguar” na stalowej ramie, który ważył pewnie z 20 kg. Po jakimś czasie rodzice kupili mi fajnego aluminiowego Giant’a i tak już na poważnie wkręciłem się w kolarstwo górskie. W 2003 roku wyrobiłem sobie licencję kolarską, ponieważ chciałem ścigać się na innych imprezach XC. Zawsze najbardziej kręciło mnie ściganie na rundach w trudnym technicznie terenie. I tak zostało do dzisiaj.
W przygotowaniach do startów pomagał mi trener Zbigniew Dziurdź. Był to mój pierwszy i właściwie jedyny trener. Obecnie sam układam sobie plan treningowy, konsultując się czasem z kilkoma osobami z Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu. To już 5 rok na tej uczelni. Sam nie wiem kiedy to zleciało…
Wyniki? Moje najlepsze starty były chyba w 2005 i 2006 roku. Byłem 9 orlikiem na Mistrzostwach Polski XC, a w 2006 12 w generalce na „Langu”. W obecnym sezonie zająłem 20 miejsce w Mistrzostwach Polski XC w Kielcach, co również mnie cieszy.
W międzyczasie, gdzieś pomiędzy startami, powstał pomysł na firmę. Na początku zrobiłem pokrowiec dla własnych celów. Potrzebowałem czegoś w czym mógłbym transportować rower podczas moich ciągłych wyjazdów. Na naszym rynku nie było wtedy produktu, który spełniałby moje oczekiwania. Tak powstały pokrowce rowerowe. Pomyślałem, że znajdzie się grupka osób podobnych do mnie, którą zainteresuje moja oferta. Przez 2 lata zbierałem doświadczenie i ulepszałem moje pokrowce, konsultując się i zbierając opinie od wszystkich klientów. Niedawno poszerzyłem ofertę o nowe produkty m.in. koszulki bioaktywne. Priorytetem jest dla mnie zadowolenie klientów, dlatego zanim cokolwiek zacznę sprzedawać, najpierw testuję to na sobie. Dzięki mojej firmie jestem w stanie ścigać się na rowerze i przy okazji zarobić, co uważam za duży sukces.
Michał Zatorski
|