Czy warto wydać prawie 5 dych na coś tak prostego jak bidon? Właśnie na to pytanie spróbujemy odpowiedzieć w naszym kolejnym mini teście.
Na początku sezonu znany producent systemów nawadniających Camelback wprowadził na rynek innowacyjny bidon o nazwie Podium. Główną jego cechą miał być brak konieczności otwierania i zamykania ustnika. Po prawie pół roku używania tego cuda możemy porównać obietnice producenta z rzeczywistością i zobaczyć czy miejsce tego bidonu rzeczywiście znajduje się na podium.
Camelbak produkuje 2 wersje: o pojemności 600 i 700 ml. My dysponowaliśmy większą wersją. Napełniony pod korek mieści nieco ponad 710 ml płynu, a pusty bidon waży mniej więcej tyle co każdy inny „zwykły” bidon. Górna pokrywka ma mocno wystający gumowy ustnik i pokrętło z dwoma skrzydełkami, przekręcenie którego całkowicie uszczelnia bidon, co może być przydatne podczas transportu lub mieszania z wodą proszku. Tutaj producent ma całkowitą rację – zamknięty pokrętłem bidon jest absolutnie szczelny bez względu na to co będziemy z nim robili.
Kolejną zaletą ma być to, że po przekręceniu pokrętła na pozycję „otwarty”, z bidonu daję się normalnie pić, a jednocześnie płyn nie będzie wypływał w sposób niekontrolowany, gdy wypełniony bidon umieszczony jest w koszyku, a rower podskakuje na wybojach. Tak dzieje się, gdy zapomnimy wdusić końcówki ustnika w normalnym bidonie. W takiej sytuacji płyn chlapie i okleja ramę roweru. W bidonie Podium nic takiego nie występuje, nawet jeśli odwrócimy pełny bidon do góry nogami, lub jedziemy po największych wybojach. Jest za to odpowiedzialna silikonowa zastawka, która otwiera się dopiero, gdy zassiemy picie z bidonu lub ściśniemy jego ścianki.
Camelbak twierdzi, że budowa bidonu i zastosowany materiał umożliwia łatwiejsze ściśniecie ścianek i zapewnia duży przepływ płynu z bidonu. Tutaj nie do końca się zgadzamy, ale sprawa nie jest jednoznaczna. Robiliśmy testy polegające na ściskaniu odwróconego bidonu z jednakową siłą i mierzyliśmy ile wody wypłynęło po danej liczbie ściśnięć i porównaliśmy to z zachowaniem kilku zwykłych bidonów. Za każdym razem ze zwykłego bidonu udało się „wycisnąć” więcej wody. Główna różnica wynikała właśnie z tego, że zwykłe bidony mają bardziej miękkie ścianki, które łatwiej ścisnąć. Jednak miękkie ścianki oznaczają, że bidon wolniej wraca po ściśnięciu do swojego pierwotnego kształtu. Jeśli tradycyjny bidon zamkniemy zbyt szybko, zanim powróci w pełni do walcowatego kształtu (tak się czasem dzieje, gdy w bidonie pozostaje niewiele płynu), wtedy jest znacznie większe niebezpieczeństwo, że taki zniekształcony bidon łatwiej wypadnie z koszyka. Bidon Camelbaka wraca błyskawicznie do swojego kształtu, ale zgnieść go jest nieco trudniej.
Jednak największą zaletą i dla niektórych cechą, która przesądzi o wydaniu sporej kwoty jest to, że napicie się z tego bidonu trawa znacznie krócej niż z tradycyjnego. Nasz „naukawy” i kilkukrotnie przeprowadzany test nie pozostawił co do tego wątpliwości. Opróżnienie pełnego bidonu wg schematu: wzięcie ze stołu – łyk – odstawienie na stół dla Podium, lub wzięcie ze stołu - otwarcie ustnika – łyk – zamknięcie ustnika, odstawienie na stół dla zwykłego bidonu okazało się o ok. 20 sekund szybsze dla nowego Camelbaka niż dla bidonu zwykłego. Osobom ścigającym się na wymagających technicznie trasach XC nie trzeba tłumaczyć, że te 20 sekund trzymania kierownicy jedną ręką może mieć znaczenie tam, gdzie często nie ma w ogóle czasu na sięgnięcie po bidon. Szczególnie, że o miejscach na mecia decydują często te sekundy! Właśnie zawodnicy powinni się zdecydowanie zainteresować tym produktem. Nie będą to pieniądze zmarnowane, szczególnie, że dość sztywne i sprężyste ścianki bidonu powodują, że trzyma się on w koszyku wyjątkowo dobrze i w czasie naszej półrocznej przygody z tym bidonem ani razu z niego nie wypadł, wiec ryzyko zgubienia tego drogiego produktu jest minimalne.
Dla osób obsesyjnie dbających o swoje zdrowie bonusem jest fakt, że bidon jest wykonany z wysokiej jakości polietylenu, który nie zawiera szkodliwego bifenolu A, tak jak zwykłe bidony. Dodatkowo jego wewnętrzna powierzchnia ma specjalną antybakteryjną wyściółkę HydroGuard, taką samą jak wszystkie bukłaki tego producenta, ale tego już nie byliśmy w stanie sprawdzić, więc wierzymy na słowo. Jednak smak płynu z Podium jest identyczny jak ze zwykłego bidonu, choć sam Camelback zapewnia, że w przeciwieństwie do zwykłego bidonu w Podium picie smakuje jak picie, a nie jak rozpuszczony plastik.
Dane techniczne:
Pojemność nominalna (rzeczywista): 600 ml (620 ml) lub 700 ml (710 ml)
Masa: 600 ml – 80 g.; 700 ml – 87 g.
Cena: 600 ml – 39 zł; 700 ml – 47 zł.
Dystrybutor: Predman
|