|
16.12.2008. |
Po imprezie British Merida Marathon, która 5 lipca odbyła się w Wielkiej Brytanii, ponad 150 uczestników poważnie się rozchorowało, a część z nich została nawet hospitalizowana.
Sprawa tego problemu była na tyle wielka, że postanowiono wszcząć śledztwo. Sprawą zajął się National Public Health Service z Walii, którego pracownicy skontaktowali się z 644 uczestnikami maratonu. 159 osób zdeklarowało wyczerpanie i złe samopoczucie, 151 miało biegunkę, a 131 bóle brzucha. W drodze śledztwa wykryto bakterię campylobacter, która okazała się głównym winowajcą całego zamieszania. Do organizmu kolarzy przedostała się z błota, które zawierało owcze odchody. Ciężkie warunki pogodowe – nieustannie padający deszcz zrobiły swoje. W tym wypadku picie z obłoconych bidonów okazało się nieprzyjemne w skutkach. W kolarstwie górskim ciężko jest uniknąć podobnych zdarzeń. Warto jednak pomyśleć w niektórych przypadkach o stosowaniu Camelbacka lub bidonu z zamykaną klapką.
|