|
Kolejny pomysł z cyklu „dlaczego nikt na to nie wpadł wcześniej”. Gel-Bot to prawdziwe dwa w jednym. Fantastyczny pomysł, jednak z nieco mniej niż fantastyczną realizacją.
Jeśli podczas jazdy chcemy napić się żelu, to najpierw musimy wyszukać tubkę z żelem w kieszeni, wyjąć ją, otworzyć (co w przypadku niektórych opakowań naprawdę nie jest łatwe bez oblania sobie palców klejącą mazią) i wypić go. Ale to nie koniec, przynajmniej dla tych, którzy nie chcą wyrzucać śmieci. Teraz puste opakowanie trzeba ponownie schować do kieszeni i przez to pozwolić resztom żelu wypłynąć i przykleić nam koszulkę do pleców.
Gel-bot to innowacyjny bidon uwalniający nas od tego typu problemów, gdyż spełnia także funkcję pojemnika na żel. Bidon składa się z… samego siebie i dodatkowego, wewnętrznego zbiorniczka o pojemności ok. 90 ml, który napełniamy żelem i mocujemy na wcisk do wieczka. Do dużego bidonu nalewamy tego co zwykle: wody izotonika, lub tego co lubimy popijać podczas jazdy. Oczywiście głównego bidonu nie możemy napełnić po brzegi, gdyż po włożeniu zbiorniczka na żel nadmiar się wyleje. dlatego producent zaznaczył na butelce poziom do którego należy napełniać główny zbiornik (ok. 700 ml).
Podczas jazdy jeśli chcemy się napić żelu, wystarczy sięgnąć po bidon i… się go napić. Nic, żadnych dodatkowych czynności! Po lekkim ściśnięciu butelki i zassaniu automatycznie ustnika otwiera się zaworek i gotowe. Jeśli teraz chcemy napić się płynu z głównego zbiornika, musimy tylko zębami pociągnąć zamknięcie ustnika, dokładnie jak w tradycyjnym bidonie i napić się. Zasadę działania Gel-Bota można zobaczyć na filmie producenta.
Każdy, kto musi naprawdę szybko i bez komplikacji posłużyć się żelem podczas jazdy na rowerze po czym spłukać go wodą lub izotonikiem powinien docenić Gel-Bota. Oczywiście dotyczy to głównie zawodników, którzy w czasie wyścigu z reguły nie narzekają na nadmiar czasu na zabawy z opakowaniami na żel. Dodatkową zaletą tego innowacyjnego produktu jest to, że można po prostu zostawić zbiorniczek na żel w domu, napełnić cały bidon po brzegi napojem i po prostu pić z niego bez konieczności otwierania zębami jakiegokolwiek zaworu, dokładnie w ten sam sposób jak w nowym bidonie Camelbaka. Poza tym wieczko z specjalnym zaworem i zbiorniczkiem na żel jest kompatybilne z każdym bidonem firmy Specialized.
Tyle teoria. Jak w takim razie sprawuje się Gel-Bot w warunkach bojowych? Ano dokładnie tak, jak obiecuje producent. Może jedynie gęsty żel zasysa się ciut wolniej niż z niektórych oryginalnych opakowań, ale i tak robi się to znacznie szybciej jeśli wliczymy szukanie żelu w kieszonce, walkę z otwarciem opakowania i chowanie pustego. Bidon sprawował się dobrze do czasu… pierwszego szybkiego zjazdu po dużych wybojach. Wtedy, gdy w głównym bidonie było już tylko połowę płynu, prawie pełny zbiorniczek wisiał jakby w powietrzu i gwałtowny wstrząs spowodował wypadnięcie małego zbiorniczka do wewnątrz głównego bidonu i zmieszanie się żelu z płynem. To ostudziło nasz entuzjazm do Gel-Bota, szczególnie że w domu nie było problemu z powtórzeniem tego zdarzenia. Za każdym razem, gdy zbiorniczek był pełny, a płynu w głównym bidonie mało mocne uderzenia denkiem bidonu w dłoń powodowało wypadnięcie małego zbiorniczka. Takie zachowanie ogranicza zastosowanie Gel-Bota do łagodniejszej jazdy, lub łagodniejszego terenu, a wystarczyłby przecież sposób mocowania małego zbiorniczka na gwint a nie po prostu na wcisk. Po chwili namysłu okleiliśmy górną krawędź zbiorniczka na żel jedną warstwą plastikowej taśmy izolacyjnej, co spowodowało, że do wciśnięcia zbiorniczka trzeba było użyć znacznie większej siły, ale jednocześnie wyeliminowało raz na zawsze problem z jego wypadaniem. Ta operacja nie jest oczywiście potrzebna osobom, które będą go używać na przykład na szosie, lub jeżdżąc po w miarę równym terenie. Minusem jest także masa samego bidonu. Wynosi ona 115 gramów, czyli o ok. 40% więcej niż „zwykłe” bidony.
 |
 |
Przy dłuższych wycieczkach lub wyścigach 90 ml żelu, które mieści zbiorniczek to zbyt mało, ale jeśli będziemy mieli 2 takie bidony to sprawa wygląda znacznie lepiej (ale za cenę dodatkowej masy). Bidon jest oczywiście droższy niż zwykły, jego cena wynosi 39,9 zł. W sumie udany, innowacyjny i na pewno przydatny produkt. Szkoda tylko, że po zakupie trzeba bidon nieco usprawnić we własnym zakresie.
Więcej informacji: www.gel-bot.com
Dystrybutor: Pol-sport
|