Masyw Ślęży to najbardziej na północ wysunięta część przedgórza Sudeckiego. Samotnie górujący stożek ma wysokość 718 m.n.p.m zawsze uważany był za górę tajemniczą – idealną na freeride.
Na Ślęży oraz na sąsiedniej Raduni odprawiane były kiedyś obrzędy religijne. Na obszarze Masywu jest wiele śladów po górnictwie, zarówno tym bardzo starym, jak i tym z „naszych czasów”. Tajemnice związane z III Rzeszą nie ominęły również tego regionu, ale my wybraliśmy się tam z innego powodu. 34 km od Wrocławia i już jesteśmy na miejscu – nasz cel, to freeride na tej pięknej górze. Skład Marcin, Wacław, Przemek i ja.
Nasza trasa przebiegała od Przełęczy Tąpadła (rozdziela Masyw Slęży od Masywu Raduni) czarnym szlakiem do kilkunastometrowego RoadGapa w okolicach wsi Sady. Przeszkoda ta powstała dzięki pracy Wrocławskich rowerzystów. W krótkim opisie wygląda to tak: nabieramy rozpędu kilkadziesiąt metrów po wąskiej ścieżce i skaczemy przez wyschnięte koryto po strumieniu (wysokość ok. 5 -6 metrów dystans ok. 11m, do tego bardzo nie równe lądowanie). Po krótkim namyśle postanowiłem, że skoczę pierwszy, chwila strachu, rozpęd, rozluźnienie na progu i długi, cichy, płynny lot i spokojne miękkie lądowanie idealnie w kąt. Po chwili prędkość oscylowała w okolicach 55 km/h wielkie dziury, drzewa, duże pieńki i wysoka trawa, to niezbyt bezpieczna opcja na lądowisko po takim gapie. Marcin nie czekał długo, skoczył zaraz po mnie. Samopoczucie było wspaniałe rower, góry i duża akcja za nami czy może być lepiej?! Spore kłopoty mieliśmy z miękkim wybiciem, po kilku skokach postanowiliśmy zakończyć jazdę w tym miejscu, nie chcieliśmy kusić losu, warunki były coraz gorsze. Postanowiliśmy zmienić miejsce.
 |
 |
Na Przełęcz Tąpadła można dojechać na wiele sposobów, my wybraliśmy czarny szlak. Cel Radunia, to bardzo ciekawe miejsce z wyciągiem narciarskim i z przepięknym szczytem, z którego w pogodne dni widać góry Sowie, Kamienne, Rudawy Janowickie, a nawet Karkonosze. Miejsce jest wręcz bajkowe, a patrząc w stronę południowo-zachodnią widać u podnóży Raduni Czernice, na której znajduje się bardzo ciekawy obiekt czyli stara kopalnia chromitu. Działała ona w drugiej połowie XIX wieku oraz reaktywację przeżyła dzięki działaniom III Rzeszy, dziś często spotkać tam można nurków jaskiniowych. Powracając do rowerów... Osobom lubiącym ostrą jazdę w dół polecam niebieski szlak, który prowadzi od samego wierzchołka i co tutaj dużo mówić jest wymagający. Rower zjazdowy i pełna ochrona są tam wymagane, trasa jest bardzo stroma (miejscami trudno ustać na nogach), a nawierzchnia to masa różnego rodzaju kamieni i skał.
Na tej trasie w 100% sprawdzimy hamulce! W połowie zjazdu trasa się znacznie wypłaszcza i poradzi tam sobie prawie każdy. Ostrzegam przed prawym zakrętem (na końcu prostej - za nim jest ośrodek wypoczynkowy). Zakręt ten jest bardzo zdradliwy i naprawdę łatwo z niego wypaść robiąc sobie krzywdę. Zjazd zakończyliśmy na parkingu Tąpadła, na koniec przybiliśmy piąsteczkę i z wielkim uśmiechem skierowaliśmy się do Wrocławia. Kolejny piękny dzień w górach na biku.
Szwed
|