W tym roku znów będziemy mogli pasjonować się udziałem polskiego teamu w prestiżowej etapówce Jeantex Bike TransAlp powered by Nissan. Do startu szykuje się Arkadiusz Cygan i Marcin Piecuch.
Początkowo wyjazd był tylko marzeniem. Poznając tajniki kolarstwa, próbując wyścigów cross country i maratonów MTB, zdecydowanie bardziej odpowiadały mi te drugie i to w najdłuższym wydaniu. Kiedy dowiedziałem się o istnieniu etapówek, postawiłem je sobie za cel, do którego będę dążył. Przede wszystkim chcę poznawać granicę możliwości swojego organizmu i przesuwać je coraz dalej. Chociaż, gdy marzenie o TransAlpie zrodziło się w mojej głowie, nie sądziłem, że tak szybko uda mi się do niego zbliżyć. Wiedziałem, że to marzenie nie będzie łatwe w realizacji, ale idąc właściwą drogą, zdobywając doświadczenie i trenując swój organizm, doprowadzę go do 100-procentowej gotowości. Myślę, że szczęście mi sprzyja, a ja umiem to wykorzystać.
Przygotowania do takiego wyścigu to nie tylko treningi i doświadczenie. Niezmieniona od lat charakterystyka TransAlpu wymagała znalezienia odpowiedniego partnera. Kiedy zostałem studentem Politechniki Rzeszowskiej, poznałem Arkadiusza Cygana. Szybko się skumplowaliśmy, razem przyjemniej się trenowało, tym bardziej, że byliśmy na podobnym poziomie i mieliśmy ten sam styl jazdy. On również lubił ciężkie i długie wyścigi. Zdecydowaliśmy jechać razem, Arek był w 2008 roku z biurem Cyklotramp na wycieczce podążającej trasą wyścigu na dzień przed TransAlpem. Miał okazję przyjrzeć się rywalizacji i organizacji, a także poszczególnym etapom. Myślę, że przyda się nam jego doświadczenie w tym roku. Kolejną rzeczą, która mogła zaważyć na wyjeździe są koszty udziału. Samo wpisowe wynosi 625 euro od osoby, czyli na początek potrzebne było ok. 5000 zł. Na szczęście rozwijając się przez ostatnie lata, starałem się również o wsparcie od miasta i lokalnych firm. Już trzeci rok moje plany i marzenia pomagają realizować firmy Resgraph i Greinplast, a także OPGK Rzeszów i Drukarnia TPM, za co jestem im szczerze wdzięczny. Pomógł mi też ostatni rok spędzony w klubie Vitesse.
Ostatnim decydującym momentem były zapisy, które rozpoczynały się punktualnie o 12:00, 7 grudnia 2008 roku. Liczba miejsc jest ograniczona, a chętnych z całego świata jest wielu. Razem z Arkiem postanowiliśmy, że będziemy oddzielnie wypełniać formularze, komuś uda się szybciej. No i rzeczywiście Arek zrobił to w ekspresowym tempie. Do godziny 15:00 pozostawaliśmy w napięciu i niepewności. Stres porównywalny do tego przed wyścigiem. Po głowie chodziło jedno – czy byliśmy wystarczająco szybcy? Tak byłem tym zaaferowany, że otwierając plik i sprawdzając czy jesteśmy na listach, czytałem je jak wyniki zawodów. 1 miejsce, 2, 3… Dochodzę do 22 miejsca a tu Polacy: Arkadiusz Cygan i Marcin Piecuch. Nie mogłem uwierzyć, jesteśmy i to na 22 miejscu! Dopiero później zorientowałem się, że nie była to kolejność szybkości zapisów, tylko nazwy teamów w kolejności alfabetycznej. No cóż, zboczenie zawodowe ;-)
Dziś, miesiąc po zapisach, odliczamy czas do wyścigu - wyścigu życia, bo tak teraz uważam. Zrobiliśmy prezentacje promocji dla firm, szukamy sponsorów, którzy pomogą nam z jak najlepszym zapleczem udać się na miejsce startu. Przygotowaliśmy dla nich szereg możliwości reklamowych, nawet projekty programów telewizyjnych i audycji radiowych. Szukamy firmy wypożyczającej kampery, dzięki czemu mielibyśmy swoje prywatne miejsce odpoczynku. Oczywiście każda inna pomoc jest dla nas bardzo ważna, wszystko wpłynie na wynik.
Od początku grudnia rozpoczęliśmy codzienne treningi ukierunkowane na Transalp: rower, siłownia, basen, rower, siłownia, basen… na 30 stycznia zaplanowaliśmy pierwsze badania, chcemy walczyć o najwyższe pozycje! W lutym wyjeżdżamy na obóz treningowy razem z Cyklotrampem. We Włoszech, najpierw na półwyspie Gargano, a później w dobrze znanym nam Rimini, będziemy intensywnie trenować w cieplejszym klimacie. Polecam wszystkim ten sposób przygotowania do sezonu, bo naprawdę warto! O przebiegu naszych przygotowań będziemy na bieżąco informować.
Wszystkim rowerzystkom i rowerzystom życzymy Szczęśliwego Nowego Roku, żeby wyniki były lepsze, a marzenia się spełniały!
Arkadiusz Cygan i Marcin Piecuch
---
|