|
19.01.2009. |
George Bush po raz ostatni przyszedł dziś do pracy. Od jutra będzie na emeryturze. Dość skromnej dodajmy, bo zaledwie ok. 400 tys. $ rocznie. Jednak żeby pojeździć na rowerze powinno wystarczyć.
Pierwszy kolarz górski Ameryki, który po zakończeniu urzędowania jako prezydent zamierza się osiedlić w okolicach Dallas, szuka tam, jak podał dziennik The Dallas Morning News, dobrych tras i dobrego towarzystwa do uprawiania kolarstwa górskiego.
Bush na poważnie zaczął uprawiać MTB 6 lat temu, gdy kontuzja kolana spowodowała, że nie mógł dłużej biegać. Prezydent jest znany z dość agresywnego stylu jazdy i dobrej techniki. W 2004 roku zaliczył nawet konkretne OTB i troszkę się poobijał. Oficjalne raporty medyczne twierdzą, że wydolność fizyczna ustępującego prezydenta jest na bardzo wysokim poziomie, jak na 62-latka. Jego spoczynkowe tętno wynosi 52 ud./min. Bycie nawet byłym prezydentem ma także inne plusy, choćby ten, że Bush nigdy nie będzie musiał pedałować sam, gdyż zawsze obok jechać będą chłopcy z Secret Service. George Bush jeździł już na rowerach górskich z Lance Armstrongiem, a ostatnio także z chińską kadrą na olimpijskiej trasie MTB w Pekinie.
|