Powerbreathe to małe urządzonko, które ma pomagać w zwiększaniu siły mięśni oddechowych i przez to zwiększać wydolność u sportowców. Sprawdziliśmy, czy tak jest rzeczywiście.
Powerbreathe jest reklamowane przez producenta jako odpowiednik ćwiczeń siłowych dla płuc i przepony. Jest to małe urządzenie z ustnikiem, które ma za zadanie w regulowany sposób zwiększyć opór wdychanego do płuc powietrza, zmuszając mięśnie oddechowe do wytężonej pracy i przez to zmusić je do rozwoju i sprawniejszego działania. Dokładnie w taki sam sposób, w jaki inne ćwiczenia siłowe mają na celu wzmacnianie mięśni odpowiadających np. za ruch kończyn.
Zalecany trening z Powerbreathe polega na oddychaniu przez urządzenie 2 razy dziennie (rano i wieczorem) po kilka minut przy takim ustawieniu oporu powietrza, żeby wyraźne zmęczenie mięśni oddechowych następowało po wykonaniu około 30 wdechów. Opór powietrza regulowany jest poprzez zmianę napięcia sprężyny dociskającej zawór wlotu powietrza do ustnika poprzez przekręcenie dolnej części urządzenia. Sportowcom wyczynowym producent zaleca takie wstępne ustawienie oporu, żeby wykonanie 30 oddechów następowało z dużą trudnością. Po pewnym czasie treningu i stopniowym wzmacnianiu się mięśni oddechowych (głównie mm. międzyżebrowych i przepony) ustawiony opór może okazać się zbyt mało wymagający. Wtedy należy zwiększyć nieco docisk zaworu, poprzez wykonanie 1/4 obrotu regulacją napięcia sprężyny, tak aby ponownie można było wykonać jedynie 30 oddechów. Analogicznie jak osoby wykonujące ćwiczenia siłowe zwiększają stopniowo opór dokładając kolejne talerzyki do sztangi.
Opór jest generowany jedynie w fazie wdechu, wydech następuje swobodnie. Producent zaleca wykonywanie mocnych, długich i powolnych wdechów podczas treningu z Powerbreathe. Ćwiczenia należy wykonywać w spoczynku, w pozycji siedzącej lub stojącej, w żadnym razie podczas wysiłku (takie herezje znaleźliśmy na jednym z forów dyskusyjnych w Internecie). Podczas ćwiczenia należy używać zatyczki na nos (dostarczanej w urządzeniem), aby powietrze nie dostawało się do płuc przez nos z pominięciem oporu.
Producent twierdzi, że poprawę zauważymy już po 2 tygodniach ćwiczeń, a wyraźne zwiększenie siły mięśni oddechowych – po 4 do 6 tygodni.
W praktyce
Przez kilka tygodni używaliśmy jednego z wielu dostępnych modeli firmy – Powerbreathe Fitness Classic. Trening okazał się dość wymagający. Początkowo ma się wrażenie, że się dusimy. Trzeba wykonać naprawdę spory wysiłek jeśli ustawimy opór, którzy rzeczywiście doprowadzi do pełnego zmęczenia po 30 oddechach. W czasie ćwiczenia najlepiej pozostać w bezruchu. Nawet wstanie z krzesła i przejście do drugiego pokoju na tyle zwiększa zapotrzebowanie na tlen, że nie będziemy w stanie ukończyć ćwiczenia. W zwykłych warunkach nawet nie zadajemy sobie sprawy, że taka banalna czynność jak przejście kilku kroków może spowodować zwiększenie ilości wdychanego powietrza. W czasie pierwszych kilku treningów odczuwaliśmy delikatne zawroty głowy, ale instrukcja twierdzi, że to naturalne i mija po pewnym czasie. Tak też się stało w naszym przypadku.
Teraz postaramy się odpowiedzieć na bardziej istotne pytania: czy taki trening rzeczywiście może spowodować zwiększenie siły i wytrzymałości mięśni oddechowych i, co znacznie ważniejsze, czy ma to jakikolwiek wpływ na fizjologiczne parametry wysiłkowe, słowem – czy może polepszyć wyniki sportowe?
Zacznijmy od tego co obiecuje producent i jakie są wyniki badań, na które się powołuje. Otóż dowiadujemy się, że możemy liczyć nawet na 4% wzrost osiągów wyrażony w skróceniu czasu potrzebnego do przejechania na rowerze 40-to kilometrowej „czasówki”. 4 procent! Czyż nie brzmi to wspaniale? Jak zwykle w takich przypadkach, gdy obietnice są całkowicie nierealne, powinno się nam włączyć w głowie światełko ostrzegawcze. Każdy, kto ma choćby jako takie pojęcie o współczesnym sporcie wyczynowym zdaje sobie sprawę, że nie istnieje pojedynczy środek treningowy (tym bardziej legalny), którego użycie jest w stanie szybko poprawić osiągi sportowca wyczynowego o 4%. Wystarczy policzyć, że właśnie tyle różnicy liczonej w czasie pokonania trasy MTB podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie było pomiędzy złotym medalistą z zawodnikiem, który zajął 10 miejsce! Natomiast wśród kobiet Maja Włoszczowska miała czas gorszy od złotej medalistki Sabine Spitz jedynie o 0,7%.
Przestaliśmy więc czytać co obiecuje producent, najczęściej powołujący się z resztą na badania Alison McConnell z Uniwersytetu w Birmingham, która sama nie ukrywa, że ma powiązania finansowe z producentem Powerbreath, a zaczęliśmy sprawdzać na sobie efekty treningu, jednocześnie szukając całkowicie niezależnych doniesień naukowych nad jego skutecznością.
Jeśli chodzi o wzmocnienie mięśni oddechowych, to rzeczywiście po kilku tygodniach treningu z Powerbreathe wyraźnie dało się odczuć, że byliśmy w stanie wykonać 30 oddechów ze znacznie większym oporem niż na początku. To potwierdza także literatura. Wyniki badań wskazują, że ćwiczenia tego typu (niekoniecznie z użyciem tego konkretnego urządzenia) skutecznie zwiększają siłę mięśni oddechowych. Jednak sprawa staję się znacznie mniej jednoznaczna, gdy chodzi o stwierdzenie, czy ma to bezpośredni wpływ na zdolność do wykonywania wysiłku. Tutaj trudno było nam wykonać miarodajne „testy”, które byłyby rzetelne, i wykroczyłyby poza sferę anegdot, czy subiektywnych opinii. Zerknęliśmy więc, co opisuje „w tym temacie” światowa literatura naukowa.
Większość badań wykazuje, że wysycenie tlenem krwi tętniczej nawet podczas maksymalnego wysiłku nie zmniejsza się (przy stałym ciśnieniu atmosferycznym), co sugeruje, że „wąskie gardło” osiągów ma swoją przyczynę całkiem gdzie indziej. W wielu publikacjach nie stwierdzono istotnego wpływu treningu mięśni oddechowych na osiągi sportowe czy ich fizjologiczne wyznaczniki, szczególnie u wyczynowców. W niektórych badaniach potwierdzono wzrost wydolności, ale dotyczyło to osób o siedzącym trybie życia, czy wręcz cierpiących na różne choroby (choroby płuc, astma itp.).
Konkluzja
Czy w takim razie Powerbreathe jest urządzeniem, którego używanie ma jakikolwiek sens? Wielu zawodników zaklina się, że czuje poprawę osiągów po tego rodzaju treningu. Być może jest to wynik efektu placebo, być może poprawa jest na tyle mała, że nie została uchwycona w niektórych badaniach. Jedno jest pewne – nowoczesny sport, szczególnie ten uprawiany na wysokim poziomie, to już nie jest walka o procenty przewagi nad konkurentami. To walka o promile, i w tym kontekście warto patrzeć na ewentualne korzyści płynące z treningu z Powerbreathe. Nie liczmy na poprawę 4%, ale jeśli będzie to choćby 10 razy mniej, to wyczynowcy walczący o każdą, nawet najdrobniejszą przewagę nad konkurentami, powinni rozważyć włączenie tego treningu do swojego repertuaru, szczególnie, że nie wyklucza on niczego, co robiliśmy dotychczas, nie robi się tego „zamiast” dotychczasowych treningów. Poza tym niewiele jest metod treningu, które zajmują jedynie kilka minut dziennie i można je stosować siedząc na sofie i oglądając swój ulubiony program w telewizji.
Powerbreathe Classic
Cena: 179 zł (dostępne także inne modele)
Dystrybutor: P.A.P
Więcej informacji: Powerbreathe
---
dodatkowa lektura (dostęp do niektórych artykułów może być płatny):
Inspiratory muscle training fails to improve endurance capacity in athletes.
Williams JS, Wongsathikun J, Boon SM, Acevedo EO.
(Medicine & Science in Sports & Exercise: Volume 34(7)July 2002)
Specific inspiratory muscle training in well-trained endurance athletes.
Inbar O, Weiner P, Azgad Y, Rotstein A, Weinstein Y.
(Medicine and science in sports and exercise 2000, vol. 32)
Effects of inspiratory muscle training on time-trial performance in trained cyclists.
(Romer LM, McConnell AK, Jones DA.)
Journal of Sports Sciences, Volume 20, Issue 7 July 2002
Training Respiratory Muscles – Cycling Performance Tips
|